steffan do aga25d 08.12.06, 15:14 uraziło mnie twoje określenie - skierowane zresztą, poprzez cytat, bezpośrednio do mnie. starszna agresja. niestety, nie uwazam, aby twoja obrona autorki watku była słuszna. piszesz, że "dziewczyna chciała tylko zapytać". otóż, wcale nie chciała zapytac, chciała sie przede wszytskim pochwalić. ja ten watek odebrałam jako chwalipięcki, ale oprócz tego wręcz śmieszny. okazało się że żyję w jakiejś krainie absurdu - bo tym dla mnie jest obdarowywanie złotem za poród. no i pochwalmy się jeszcze, co i za ile teściowie dorzucili))))) uśmiałam się. Odpowiedz Link Zgłoś
aga25d Re: do steffan 08.12.06, 16:43 oczywiscie nie chcialam nikogo urazic,wiec jesli tak sie stalo to sorry.tylko,ze to ja czulam sie urazona-bo z twojej wypowiedzi i innych osob wynika ,ze dla mnie i mi podobnym liczyl sie prezent.Kolejny raz powtarzam,ze absolutnie,nie!!!Nawet sie nie spodziewalam i bylam totalnie zaskoczona.Uwazam,ze nic nie trzeba dawac zonie po porodzie-nie ma takiego przymusu i takiej zasady.Ale...Jesli maz chcial i czul taka potrzebe,to co ci w tym przeszkadza,co jest w tym zlego.Tragedia jakas?Sorry,ale nie widze w tym nic innego jak zazdrosc i nie uwazam,zeby to byla agresja z mojej strony.Moze jeszcze zlinczujecie tych mezow co to smiali zrobic zonom prezent lub nawet drobiazg.Przeciez jak mogli zrobic cos tak strasznego-"zaplacili za dziecko".To moze na inne okazje tez juz jest niesmaczne i zabronione robic prezenty- przeciez tez chodzi o zrobienie komus przyjemnosci.To ja czuje,ze zyje w kraju absurdu!Nie wiem smiac sie ,czy plakac?DOBRE Odpowiedz Link Zgłoś
clio_1 Re: do steffan 08.12.06, 17:45 IMHO to nie jest zazdrość, ja nikomu złotych kolczyków czy pierścionka z brylantem nie zazdroszczę, mam jedno i drugie, ani u mnie ani u męża w rodzinie nie było zwyczaju dawania prezentow za urodzenie dziecka. Prezenty czy kwiaty od męża dostaję bez okazji, dużo ważniejsze było dla mnie to, że mąż był ze mną przy porodzie i bardzo mi pomógł - i pomaga do tej pory. Odpowiedz Link Zgłoś
jahreshka a ja dostałam... 08.12.06, 18:23 ... becikowe ;o) A na poważnie - nic nie dostalam, niczego (materialnego) nie oczekiwałam. Miłość, pomoc, wsparcie, opiekę i inne takie miałam już przed porodem, a PO nic się nie zmieniło Odpowiedz Link Zgłoś
justyna1310 Re: a ja dostałam... 08.12.06, 19:01 Nic... Oj, ja naiwna! Dwa razy dać sie tak nabrać Odpowiedz Link Zgłoś