Jestem wściekła-mąż przeziębił dziecko

IP: *.* 08.10.02, 07:02
Muszę się komuś wygadać, bo ogarnia mnie po trosze smutek, wściekłość i złość. W niedzielę zostawiłam córeczkę (2,5 roku) na 3 godziny pod opieką męża. Musiałam wyjść. Wracam a tu okna pootwierane, Mała lata w samych skarpetkach a mąż ze spokojem oznajmia, że właśnie przez ostatnią godzinę skakała sobie po łóżku i cała się zgrzała. Szlag mnie trafił, bo tyle razy proszę, żeby pilnował. Zabawa z dzieckiem to przecież nie tylko bezmyślne skakanie po łóżku, można coś ulepić, namalować, ale oczywiście wymaga to odrobinę inwencji i zaangażowania. Efekt? Dziecko kompletnie chore, nie spała całą noc ( a ja z nią), mąż skomentował: "Musi się hartować". I jak tu się nie wściec?
    • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Jestem wściekła-mąż przeziębił dziecko IP: *.* 08.10.02, 08:39
      Rozumiem cie ze wsciekla jestes.Ala jak to Arka spiwa "mama to nie jest to samo co tato". Z mama sie lepi i maluje a z tata to sie skacze po lozku, rozwala klocki, drze gazety i robi inne wysoce aktywne czynnosci.Nie wiem jak czesto twojmaz sie opiekuje dzieckiem. Moze robi to tylko okazjonalnie i naprawde nie pomyslal ze jak dziecko sie zgrzeje to nie nalezy sie zachowywac od razu jak po meczu :lol: i wietrzyc sie intensywnie. Moze to on powinien z dzieckiem posiedziec w te noc? Ale z drugiej strony- ono sie TYLKO przeziebilo, nie zachorowalo na galopujace suchoty. A jak sie przeziebilo to i wyzdrowieje ;) Naprawde nie ma sie co goraczkowac- twoje dziecko na pewno baaardzo milo spedzilo czas ze swoim tata, a jemu pewnie tez to sprawilo przyjemnosc. Zas po takim oskarzeniu tata moze powiedziec- OK nie umiem, nie bede. I najbardziej wlasnie dziecko na tym ucierpi. Przy tobie nogdy sie dziecko nie przeziebilo? Jesli nie to zapewne jest bardzo male, nie chodzi do zlobko ani przedszkola i nie ma starszego rodzenstwa- ja bowiem nie wierze w dzieci ktore "nie choruja" (czy karmione piersia czy nie...) majac starsze rodzenstwo i chodzac miedzy inne dzieci- to jedynie przywilej jedynakow ;) A jesli sie przeziebilo- to czy myslalas o tym jako o tym, ze TY przeziebilas dziecko? Czy tez raczej dziecko SIE przeziebilo?Dla rownowagi poczytaj sobie watek o tesciowych- tam wlasnie padaja takie narzekania na mamy i tesciowe- ze zawsze krytykuja sposob ubierania ze za zimno, ze dziecko sie przeziebi....Pomysl o tym o cieplej spojrz na swojego meza- nauczy sie chlopak ;) I zadbaj o to by mial duuuzo praktyki ;)A choraczka tez ucaluj od naszej prychajacej gromadki ;)Tylko zebys nam tu pozniej nie mowila ze przeziebilysmy ci dziecko :lol:
      • Gość edziecko: miczka Re: Jestem wściekła-mąż przeziębił dziecko IP: *.* 08.10.02, 10:34
        Ha! Konstruktywna krytyka. Przyjmuję ją ale dalej jest mi źle ( no teraz może trochę mniej)
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: Jestem wściekła-mąż przeziębił dziecko IP: *.* 08.10.02, 10:37
      Miczko wściekaj się, wściekaj, ale konstruktywnie - co to oznacza? Wściekając się na męża, nie wypominaj, że to On przeziębił Malutką, ale zwróć Jego uwagę na koszty! To bowiem najbardziej przemawia do mężczyzny. Mój szanowny małżonek wymięka przy takim argumencie i od długiego już czasu sam bardzo dba, aby nasze dzieci się nie przeziębiały. :lol: Wylicz Mu, że przez Jego beztroskę (otwarte okno, nie szaleństwa!), musicie zapłacić za: lekarza (ok 50 zł za wizytę), antybiotyk (o ile będzie potrzebny - w granicach od 10 do 100 zł), witaminki (ok. 20 - 30 zł) no i odpowiednia dieta - jogurciki, owocki, soczki itp itd. Na drugi raz pozwól mężowi poszaleć z córeczką (moje dzieci mają głęboko w nosie moje edukacyjne zabawy, za to tatusiowe szalewaństwa ubóstwiają!), ale zastrzeż, że aby Mała ochłonęła nie musi kołysać się na wietrze w oknie jak firanka! :lol: :lol: Wystarczy położyć się z Nią na tapczaniku, włączyć bajeczkę, wziąć książkę, i po prostu poleżeć albo posiedzieć z Nią w spokoju. Zapewniam Cię, że takie argumenty powinny trafić do Niego najszybciej. I nie martw się. Ja szalałam, jak moje dzieci chorowały i tylko świadomość, tego, że w czasie choroby zdobywają odporność, budują ją sobie, trzymała mnie w jako takim stanie psychicznym. Głowa do góry!Pozdrawiam Gosia
      • Gość edziecko: miczka Re: Jestem wściekła-mąż przeziębił dziecko IP: *.* 08.10.02, 14:00
        Dzięki za słowa otuchy. Przestaję się wściekać a zaczynam mysleć konstruktywnie co zrobić, żeby mała szybko z tego wyszła...
Pełna wersja