Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie...

IP: *.* 22.10.02, 20:03
Moja 8,5 miesięczna córeczka strasznie rozpacza, kiedy wychodzimy z mężem do pracy - wyrywa się niani, ma łezki w oczach i wyciąga do mnie rączki.Nie wiem czy wszystkie dzieci tak mają, czy może mała nie lubi niani???Dodam, że niania ma dobry stosunek do dziecka, zostawialiśmy raz nawet włączoną kamerę wychodząc i po obejrzeniu wszystko było OK.Pracuję od wczoraj cryingAle kiedy wcześniej wychodziłam na jakiś czas też tak było.Strasznie mi jej żal - sama mam łzy w oczach jak wychodzę...Dziewczyny - jak sądzicie, czy to sygnał aby zmienieć nianię, czy po prostu taki etap w rozwoju maluszka, kiedy rozumie już co to niania a co mama i ma swoje preferencje?pozdrawiamGosia
    • Gość edziecko: AniaSK Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 22.10.02, 09:04
      Jeśli sprawdziłaś nianię i jest OK, to z pewnością takie etap u maluszka - zwłaszcza w okolicach 8 miesiąca życia taki płacz się zdarza. Mój mały jest od ponad roku z nianią i co jakiś czas zdarzają mu się takie "pożegnanie" z mamą. AniaPSCiężko się wtedy wychodzi, oj, ciężko....
    • Gość edziecko: Kamila Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 22.10.02, 13:41
      Najprawdopodobniej zwiazane jest to z wiekiem. Moj Mroweczek (11 m-cy) wpada w czarna rozpacz kiedy znikam mu chociaz na kilka chwil z oczu. Kladzie sie na podloge tak jakby chcial sie do niej przytulic i lzy leja sie ciurkiem, a najgorzej jest kiedy zostawiam go na silowni w "przechowalni". Szlocha bez opamietania, a poniewaz opiekunka jest w przeszklonej salce razem z dziecmi, a sala na ktorej cwiczymy jest tuz obok to widze, ze ona praktycznie zajmuje sie tylko Olkiem, nosi go na rekach, tuli, wiec krzywda mu sie nie dzieje. A jednak kazde rozstanie okupione jest potokiem lez. Mysle, ze nie powinnas za bardzo sie martwic skoro wiesz, ze coreczka ma dobra opieke, zapytaj po powrocie czy ona placze tak przez caly czas Twojej nieobecnosci, czy tylko przy pozegnaniu, czy je jak Ciebie nie ma.Zobaczysz za 18 lat jeszcze zatesknisz do wyciagnietych raczek i lez przy wyjsciu z domu ;) wtedy jedynie uslyszysz, ze masz sie nie martwic, bo corcia wroci bezpiecznie nad ranem.Kamila
      • Gość edziecko: Mela Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 23.10.02, 07:52
        Gdzie chodzisz na siłownię z "przechowalnią"? W Warszawie?
        • Gość edziecko: Kamila Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 30.10.02, 15:30
          Mela, przepraszam, ale dopiero teraz zobaczylam pytanie do mnie. Niestety takie udoskonalenie mam we Francji :)PozdrawiamKamila
    • Gość edziecko: KasiaR Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 25.10.02, 12:40
      Myślę, że Wasza Córeczka nie lubi niani. Jeśli od początku tak reaguje, to chyba to właśnie jest przyczyną (bo gdyby nagle zaczęła tak reagować - możnaby winić za to "kryzys ósmego miesiąca"). Dziecko takierzeczy czuje instynktownie. Moja Natalka (7 miesięcy) uwielbia swoją nianię (to jest osoba bardzo ciepła i czuła) i jeszcze nigdy nie płakała gdy wychodziłam z domu (pracuję od 2 tygodni). A jak u Was wyglądał okres adaptacji - czy niania była z Wami, gdy Ty jeszcze byłaś na urlopie? Ja moją "adaptowałam" dwa tygodnie przed moim powrotem do pracy. Najpierw byłyśmy wszystkie we trójkę - całe 8 godzin, a w drugim tygodniu zaczęłam zostawiać Natalkę z nianią - zaczęłam od pół godziny - i codziennie wydłużałam rozłąkę o godzinę.Radzę zmienić nianię i to jak najszybciejPowodzenia!
      • Gość edziecko: pilit Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 26.10.02, 10:38
        Najlepiej nie idz do pracy! Przecież ważniejsze jest Twoje dziecko, niż zarobiny grosz... Ludzie, kierujcie się raczej w stronę minimalizmu... Obserwujcie, jak najdłużej jak rosną Wasze maluszki!!!! Pozdrawiam
        • Gość edziecko: asia_t Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 27.10.02, 13:46
          a jezeli tatus nie pracuje, a ty jestes jedynym zywicielem??? Wydaje mi sie, ze takie porady sa nie na miejscu... zadna z nas nie zostawia chętnie dziecka lub dzieci, każda przeżywa to bardzo. Porada w tym stylu jest dość bolesna dla każdej pracującej mamusi... Co do płaczu maluszka: mnie zdarzyło się to raz, gdy Jędruś widział, że wychodzę. Teraz staram się zamykać je w pokoju, z zabawkami, zabawić przed samym wyjściem, zostają same (tyle że im jest łatwiej, bo sa we dwóch) albo z tatusiem, bawią się ładnie, ja w tym momencie znikam. I nie ma żadnego płaczu. A na widok niani dzieci wołają głośno BABA BABA i śmieją się do niej.:-) Ale mnie i tak jest ciężko... :-(AsiaT
        • Gość edziecko: KasiaR Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 28.10.02, 10:21
          Lotta, a co mają zrobić kobiety, które są "jedynymi żywicielkami rodziny" ?! Za co mają żyć! Dobrze Ci się mówi...
    • Gość edziecko: Magdzi Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 27.10.02, 22:03
      Ja z kolei słyszałam opinię, że lepiej się "oficjalnie" pożegnać z maluszkiem, dać buzi, pa-pa itd., niż wychodzić po cichu, bo potem dziecko się boi, że mama nagle zniknie na tak długo. Nie wiem, czy to prawda, pewnie dla każdego dzidziusia lepsze jest co innego.Ja wychodząc robię wielkie przedstawienie, 10 razy daję Dominice buzi, macham jej, ona stoi w drzwiach i też mi macha i bardzo się cieszy przy tym... Mimo tego i tak coraz ciężej mi się wychodzi...Magdzi
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 29.10.02, 08:27
        Fuga ty sie ciesz!!!! To znaczy ze dziecko bardziej kocha ciebie a nie jakas tam nianie ;)To z pewnoscia etap w rozwoju, bolesny, ale wszystkiego trzeba sie nauczyc.Zeby zlagodzic jej tesknote wprowadz zasade ze po pracy jestescie tylko dla dziecka- zadnych pran, gotowan, piwek najlepiej tez nie na poczatku- dopoki Karola nie usnie- mama i tata sa jej. Poniewaz jak przypuszczam masz dla dziecka maksymalnie 3 godziny po pracy- powinnas zintensyfikowac z nim kontakt. To ja, siedzaca w domu moge sobie pozwolic na "olewanie" dziecka bo jest "Zbuntowany aniol" w TV (hehe) a potem sie nim zajac, bo bede to robic caly dzien. Ty zas nie. Jestem pewna ze jesli Karolinka bedzie widziala ze nie zamierzasz nie wrocic na przyklad ani nie znalazlas sobie innego dziecka do kochania- przywyknie do rozstan, jak tysiace dzieci przed nia i po niej ;)I gratulacje z powodu pracy ;)
    • Gość edziecko: Ewa-Monika Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 02.11.02, 11:45
      Mysle, ze kazdy maluch reaguje inaczej. Moj Max tez ma dokladnie 8,5 miesiaca, ale nie rozpacza kiedy wychodze. Ja rano wstaje, przygotowuje sie do wyjscia, potem on wstaje i ja go ubieram i chwile sie bawimy. A potem przychodzi jego niania i on zawsze wita ja szerokim usmiechem - dla mnie to jest jej najlepsza rekomendacja. Potem ona szykuje mu sniadanie a ja po angielsku sie wymykam. W ciagu dnia wpadam do domu i wtedy wita mnie tym swoim nieziemskim usmiechem i wyciaga raczki. Karmie go piersia, czesto usypia wtedy - i znowu wychodze do pracy. Jak widac na szczescie nie mam problemu z rozpaczajacym dzieckiem, bo pewnie by mi serce peklo. Powodzenia z twoim.Ewa
    • Gość edziecko: dorsi Re: Czy Wasze dzieciaczki też płaczą jak wychodzicie - proszę pomóżcie... IP: *.* 02.11.02, 20:06
      Chciałam podzielić się z Wami moją refleksją na temat wychodzenia z domu. Jest to jednocześnie jeden z pierwszych moich błędów wychowawczych. Otóż nie należy wymaykać się szybko i po cichu z domu. Należy się z dzieckiem pożegnać,pomalutku (oczywiście na ile jest to możliwe), spokojnie, pocałować, powiedzieć gdzie się idzie. Pisze to, bo ja starsznie nie lubiłam jak Bianka płacze, gdy wychodze i wolałam jak ktoś ją zabawi a ja szybko czmych za dzwi. Ale...Ona ma teraz prawie półtora roku i jak się tylko przebudzi i widzi, że wyjmuje ubrania z szafy by sie przebrać, juz zaczyna się nerwowo do mnie przytulać, nie chce mnie na chwile zostawić.Nie byłam zadowolona z tej sytuacji. Postanowiłam zmienić mój sposób wychodzenia z domu : mówie, tłumacze itd. Efekty są fantastyczne.Bianuś macha mi na pożegnanie, daje buziaka, uśmiecha się.Pozostaje pytanie od jakiego wieku dziecka wprowadzić takie zasady wychodzenia z domu . Niestety ja nie umiem na to pytanie odpowiedzieć bo ten moment przegapiłam :-(pozdrawiamDorsi mama Bianki
Pełna wersja