renia1807 Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 20.12.06, 18:24 Czy ciąża ma jakiś wpływ na to, jakie potem będzie dziecko, to raczej bym nie powiedziała. Tak samo jak pozbawione podstaw stare ludowe porzekadło o "zapatrzeniu się matki". Wg książki "Od poczęcia do narodzin" Roberta Rugh "ani myśli, ani przeżycia ciężarnej nie mogą wpływać na rozwijające się dziecko. Jest ono wyłącznie wytworem genów uzyskanych od rodziców. Nie ma bezpośrednich połączeń nerwowych między matką a dzieckiem, matka nie może więc przekazać swoich odczuć dziecku. Toteż do czasu porodu matka ma niewielki wpływ na swoje dziecko, natomiast ogólny stan jej zdrowia w istotny sposób na nie wpływa." i z tym bym się zgodziła. Ja w pierwszej ciąży prowadziłam wyluzowany tryb życia a moje dziecko do 2 mż było istnym rozdartkiem, wszysyko mu się nie podobało. Przy drugiej ciąży bałam się, stresowałam się bo miałam skurcze, bałam się dużo wcześniej urodzę a tu moje dziecko jest spokojne, zdrowe, nie płacze, śpi. Na moim przykładzie nie ma więc związku- wpływ ciąży a dziecko. To jakie kiedyś będzie dziecko zależy od tego jak będą postępować z nim rodzice po urodzeniu, bo dziecko rodzi się jak ta " czysta kartka papieru" i co na niej zapiszemy to, to na niej pozostanie. A dzieci matek tych" mniej trzęsących się" faktycznie może są bardziej samodzielne bo nie mają cały czas za sobą "anioła stróża", który chroni je przed każdym złem tego swiata. Same w pewnym stopniu podejmuja swoje decyzje,próby, same dochodzą do pewnych wniosków. Ale czy są mniej kłopotliwe to raczej bym się nie zgodziła , bo takie dzieci mają już wypracowane własne "ja" i kazda próba podporzadkowania sie dorosłym kończy się buntem. Z kolei dzieci"matek tych trzęsących się"mogą być mniej samodzielne i mniej pewne siebie bo zawsze będą się obawiały reakcji swoich matek, mogą mieć problemy z podejmowaniem decyzji, bo przeważnie to mama decyduje co i jak. Ale nie można oceniać tego na etapie niemowlęcym, bo dziecko nie ma jeszcze wtedy ukształtowanej samoświadomości. To ,że masz narazie dziecko bezproblemowe ,to twój fart ,ale nie myśl ,że tak będzie zawsze, bo już roczne dziecko pokazuje swoje muchy w nosie i wymusza na rodzicach pewne zachowania( oczywiście jeśli rcdzice mu ulegają). A twoja siostra ma tak ,jak każda przeciętna matka. Ma ten " gorszy egzemplarz" ale wasze role już wkrótce mogą się odwrócić bo dzieci się zmieniają. Nie bądz więc zaskoczona. Odpowiedz Link Zgłoś
koksik76 Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 20.12.06, 18:36 hej, ciaza nie planowana ale chciana, bez problemow ale zakonczona cc, chlopak do 3 tyg na cycku, potem mieszane, od 2 tylko butelka-wg niektorych emam podaje sie w niej cjanek polaczony z klejem do tapet, do 1 miesiaca czasami spal z nami, potem w tylko w swojej kolysce przy lozku, po prostu go klade-wg niektorych emem odkladam jak niechciana lalke- i albo od razu spi albo patrzy sie na karuzelke i potem zasypia, czasami z najgorszym zlem tego swiata czyli tzw smoczkiem uspakajaczem czasami bez, zalezy jak mu pasi, od poczatku bralam go wszedzie -sklepy, wernisaze, spotkania z klientami (wlasna firma), kino, restauracje i znajomi. zostawiam go z babcia lub z opiekunka bez najmniejszych wyrzutow sumienia i tak 3/4 czasu spedzamy razem z czego bardzo sie ciesze i jestem bardzo szczesliwa, chlopak zdrowy, bardzo pogodny, spokojny (a w ciazy mialam duzo stresow) i prawie nigdy nie placze bez powodu (glod i nuda), pewnie taki egzemplarz ale mam cicha nadzieje, ze cos w tym mniej lub bardziej "wyrodnym" podejsciu tez jest pozdrawiam swiatecznie te wyluzowane i te troche bardziej spiete swoim matkopolczeniem dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 malwinette!!! 20.12.06, 21:30 zapraszam na forum miedzy innym tez wyrodnych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=43886 Odpowiedz Link Zgłoś
kiniamum Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 21.12.06, 01:26 ona tylko zapytala.... bossssszze.. TYLKO ZAPYTALA... oj dziewczyny, dziewczyny (niektore) troche dystansu do siebie zycze... ze sie wam pytanie nie podoba to jeszcze nie znaczy ze autorke postu trzeba zmusic do myslenia inaczej.. jej sprawa, jej zycie, jej zdanie.. na niemowlaku coraz trudniej zadac niedrazniace pytanie.. a tak przy okazji ja tez mam takie "wytresowane" dziecko, pieciomiesieczne i bezproblemowe, nigdy nie chuchalam i nie dmuchalam.. a kocham do szalenstwa, po swojemu jak potrafie.. Odpowiedz Link Zgłoś
deela a wiesz ze to mozliwe? 21.12.06, 02:20 hmmm w sumie ja tez "wyrodna" ciaza wpadka <taka troche bo niby chcialam miec dziecko ale zeby tak zaraz zachodzic w ciaze no kto by pomyslal, za PIERWSZYM RAZEM sie udalo?> ciaza ksiazkowa <anemia i minicukrzyca to standard wiec sie nie liczy> porod w 42 przez cc <bo nie umiem rodzic heheheh, ok maly usilowal sie udusiec, zartownis> syn ze mna spal kilka razy i teraz ma dwa miechy i spi tylko w lozeczku, malo placze, zasypia sam <na brzuch, smok, poglaskac cmoknac w czuprynke otulic, w razie potrzeby czynnosc powtorzyc> na butli i na cycu <ja mam malo pokarmu i coraz mniej hmmmm> nawet nosem nie pociagnal, dziecko malo placze, jest pogodne usmiechniete zadowolone rozwija sie swietnie i jest niebywale ciekawskie <w ramach swoich skromnych dwumiesiecznych mozliwosci> nie wiem co to nieprzespana noc, od poczatku spi po 7 godzin dziennnie, nie wiem co to kolka <no RAZ sie dowiedzialam i tyle> myslalam ze mi sie taki egzemplarz trafil a co do obecnych tu histeryczek i oskarzycielek, niuch niuch moj nos czuje uzytkowniczki Ci.. hahahahaahah one sie nigdy nie zmienia najpierw trzesa sie nad ciaza a potem nad dzieckiem ktore jest przez to nerwowe hahahahahaha mozecie po mnie jezdzic nie bede komentowac exsCiPy Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamodras Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 21.12.06, 12:32 Masz rację. Mam wrażenie że na tym forum albo panuje jakaś nerwowa przedświąteczna atmosfera albo siedzi przy komputerach banda sfrustrowanych Supermam, które tylko czekają, żeby na kogoś najechać. Ja się wczoraj zapytałam (bo chyba od tego jest forum) czy dziewczyny zakładają rajstopki na body czy na odwrót. Bo siedzę sama z pierwszym dzieckiem i byłam ciekawa. I oczywiście nawet na tak trywlialne pytanie laska na mnie wyskoczyła, że zadaję głupie pytanie i że OCZYWISCIE coś tam, bo ona tak robi a przeciez ona wie najlepiej. To co dopiero pytanie Malwinette... Czasami mam ochotę napisac, że nie wiem, smaruję Antka smalcem na noc albo wpkładam go do kojca psa i popatrzeć co się będzie działo, jak się posypia teksty z serii "za mało kochasz swoje dziecko, ono się odpłaci", "współczuję Twojemu dziecku" itp itd. Nie wiem może otwartość i kultura są już niemodne? Odpowiedz Link Zgłoś
kiniamum wlasnie o tym pisalam...:) 100 procent racji:) 21.12.06, 12:34 czasami odechciewa sie czegokolwiek pisac czy pytac... zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
dazzle agnieszkamodras 21.12.06, 16:37 zajrzyj tutaj forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34708 Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 21.12.06, 09:32 absolutnie racja ;P kiedy ja rodzialam moje wyczekane dziecko z wielkiego brzucha po ciazy z problemami przez godzin okolo 23 w tym czasie dowozili na trakt kilka dziewczyn jedna z nich nie miala nawet karty ciazy, bo przez dziewiec miesiecy nie byla ani razu u lekarza - urodzila lekko po polgodzinie druga - jak stwierdzila, wody jej wczoraj odeszly - ale dopiero teraz przyszla, bo "byla taka neje.bana ze i tak by nie doszla" i jeszcze dwie inne wyluzowane ja rodzilam najdluzej, najciezej i mialam najmniejsze dziecko wiem juz jak sie przygotowywac do drugiej ciazy DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
deela ciebie chyba bog pokaral kobieto 21.12.06, 12:23 jak dawal rozum to przespalas jak ty mozesz porownywac zwykle niedbalstwo i jakies patologie z rozumnym i nietrzesacym sie stosunkiem do dziecka? za bystra to ty nie jestes Odpowiedz Link Zgłoś
naati Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 21.12.06, 10:45 Ja jestem chyba z tych pośrodku ciąża nieplanowana, zaszłam w ciążę po niecałym roku znajomości z moim obecnym męzem, nasze życie przewrociło sie do góry nogami, szybki slub, remont mieszkania itd...kochałam maleństwo jak było w brzuchu, ale byłam tez troche zła, bo chciałam jeszcze pobyc sam na sam z mężem Jak sie urodziła ( poród bardzo cięzki, mdlałam z bólu, dolargan, oksytocyna, w końcu cc)byłam potwornie zmeczona...kochałam na pewno od początku moje dzieciątko, ale nie usypiałam na rękach, piersią karmiłam 2 tygodnie ( tak, jestem wyrodna, bo nie chciałam, zeby moj mąż oglądał mnie z piersiami na wierzchu i w pizamie)..WIELKA MIŁOŚĆ przyszła jakieś 3 miesiące temu, chyba musiałam dojrzeć do nowej sytuacji, (coreczka ma 8 msc...) Ubóstwiam ją ponad życie, robie wszystko za jeden uśmiech , ale: nadal nie kołyszę do snu, zasypia sama, śpi w swoim pokoju sama, wychodzimy z mezem raz na tydzien, dwa SAMI i uważam, ze to baaardzo zdrowe, oczywiście nie karmię piersią, mała turla sie na podłodze razem z psem, mają wspólne zabawki, pies nieraz ją opluł ( bo to bokser, wazy 50 kg ), smoka nieraz dałam prosto z podłogi, no moze oblizując... czy jestem "wyrodna"? Nie wiem, ale wiem, że czuje się matką, która jest ok dla swojego dziecka.. A poza tym trzeba dbać o swoje relacje z partnerem i wygospodarować trochę czasu dla siebie. WIELKA MIŁOŚĆ na tym nie ucierpi, a związek czasem tak, a będac mamą często o tym zapominamy... Odpowiedz Link Zgłoś
koxha Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 21.12.06, 11:12 naati napisała: maz wcale nie musi ogladac cie w pizamie,i wcale nie musisz byc z cyckami na wierzchu...?!sory ze sie wtracam ale to najglupszy powod nie karmienia piersia jaki slyszalam.taki egoistyczny........ > Ja jestem chyba z tych pośrodku ciąża nieplanowana, zaszłam w ciążę po > niecałym roku znajomości z moim obecnym męzem, nasze życie przewrociło sie do > góry nogami, szybki slub, remont mieszkania itd...kochałam maleństwo jak było w > > brzuchu, ale byłam tez troche zła, bo chciałam jeszcze pobyc sam na sam z > mężem Jak sie urodziła ( poród bardzo cięzki, mdlałam z bólu, dolargan, > oksytocyna, w końcu cc)byłam potwornie zmeczona...kochałam na pewno od początku > > moje dzieciątko, ale nie usypiałam na rękach, piersią karmiłam 2 tygodnie ( > tak, jestem wyrodna, bo nie chciałam, zeby moj mąż oglądał mnie z piersiami na > wierzchu i w pizamie)..WIELKA MIŁOŚĆ przyszła jakieś 3 miesiące temu, chyba > musiałam dojrzeć do nowej sytuacji, (coreczka ma 8 msc...) Ubóstwiam ją ponad > życie, robie wszystko za jeden uśmiech , ale: nadal nie kołyszę do snu, > zasypia sama, śpi w swoim pokoju sama, wychodzimy z mezem raz na tydzien, dwa > SAMI i uważam, ze to baaardzo zdrowe, oczywiście nie karmię piersią, mała turla > > sie na podłodze razem z psem, mają wspólne zabawki, pies nieraz ją opluł ( bo > to bokser, wazy 50 kg ), smoka nieraz dałam prosto z podłogi, no moze > oblizując... czy jestem "wyrodna"? Nie wiem, ale wiem, że czuje się matką, > która jest ok dla swojego dziecka.. A poza tym trzeba dbać o swoje relacje z > partnerem i wygospodarować trochę czasu dla siebie. WIELKA MIŁOŚĆ na tym nie > ucierpi, a związek czasem tak, a będac mamą często o tym zapominamy... Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 21.12.06, 11:02 Moim zdaniem trafił Ci się taki egzemplarz. Ja jestem z tych trzęsących się matek, ciaża z racji wcześniejszych złych doświadczeń bardzo wyczekana i chuchana, no i z tego strachu raczej kwoka jestem. A dziecko - dziś roczne - od skończenia 3 miesięcy przesypia całe noce, od początku samo zasypia w łóżeczku (z niewielką naszą pracą), poza ospą, która wczęsniej czy później i tak raczej musiałby przejść i którą zniósł wyjątkowo dobrze nie chorował, jest ufny i uśmiechnięty. Odpowiedz Link Zgłoś
koxha Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 21.12.06, 11:29 masz racje.takim matka jak ty zazwyczaj jest latwiej,ale to nie oznacza ze twoje dziecko bedzie takie samo pozniej.moze bedzie ambitne,samodzielne itp ale w srodku zawsze bezdie czegos brakowac,moze tej uwagi ktora tylko mama moze dac wlasnemu dziecku..postaraj sie dac jak najwiecej ciepla i czulosci w tych pierwszych latach,twoja milosc i troska sa dzidzi potrzebne bardziej niz nauka samodzielnego zasypiania w lozeczku..ja tak mysle.zebys kiedys nie musiala sie winic ze nie wystarczajaco kochalas.. Odpowiedz Link Zgłoś
jj555 Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 21.12.06, 12:11 Bardzo mądra myśl. Podpisuję się rękami i nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
llalluna Re: Czy "wyrodne" mają łatwiej? 21.12.06, 23:16 Boszsz, jak wy generalizujecie. W/g niektórych z was są tylko dwie możliwości, albo "wyrodne" albo "matki polki". Ja szczęśliwie nie poczuwam się do żadnej z tych kategorii i bardzo mi z tym dobrze Odpowiedz Link Zgłoś