plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:(

21.12.06, 20:17
Witam Mamy!moja coreczka ma obecnie 6 mies i 3 tyg,od poczatklu byl u niej
problem zze snem-jest b.wrazliwa....ale mając 7 tyg do okolo 3 mies
przesuypiala nam ladnie noce....od tamtej pory nie wiem co to spokojny sen jej
i moj....otoz moje dziecko strasznie nerwowo spi....jej sen jest
plytki...budzi sie kilka a nawet kilkanascie razy w nocy.....z p0oacztklu
chodzilo o smoczek ktory jej wypadal ewent. picie....i jedzienie....treaz bywa
ze nie wiadomno o co cghodzoi-dziecko najedzone napojone i juz pol godz po
kapieli potrafi sie obudzic z placzem .....bywa tak ze w nocy nie mozna jej
uspokoić nawet noszą cna rekach.....i nie ma godziny zebym do niej nie
wstawala...czy ona jest jakas chora moze coś ją boli....ale co....wszytsko
prawidlowo nie ma zASDNYCH OBJAWOWO CHOROBY....LADNIE SIE ROZWIJA...SIEDZI
JUZ SAMA RAC ZKUJE KLECZY TRZYMAJą CSIE SZCEBELKOW JEST B.WESOLYM
DZIECKIEM-TYLKO TE NOCE.....NIE DO ZNIESIENIA...W DZIEN SPI trzy a
razy....najczesciej po 45 min...i tez nerwowo...najczesciej budzi sie z
placzem ,nerwowo,tzn rzuca sie kreci...jakby nie mogla sie
ulozyć....probowalam wielu metod....usypoania....warunki zapewniam max
komfortowe.....nie wiem co robić....po swietach idziewmyu do neurloga.....mzoe
onb coś portadzi(czopki viburcol tez nic nie daą).....mzoe ktoraś z was miala
taki problem....dizex za odp,pozdrawiam Magda(sory ze tak dlugo)
    • agussam Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 21.12.06, 22:04
      u mnie to samo. Miłosz w wigilię skończy 8 miesięcy i dokładnie od 5 miesięcy
      prawie każda noc jest do bani. Tak samo jak Ty mam wrażenie że nie może się
      ułożyć, znaleźć sobie miejsca...Też próbowałam różnych metod, ale nic nie
      pomaga. Ostatnio przełożyłam go do łóżeczka (do tej pory spaliśmy razem odkąd
      zaczęły się problemy) i jedna noc była super - 1 pobudka o 4.30 na picie i do
      rana w łóżeczku. Ale to był tylko jeden jedyny raz. Budzi się czasem tak samo
      jak u Ciebie co pół godziny i nie na jedzenie, bo czasem nawet cyca nie chce.
      Czasem się wybudza kilka razy w ciągu nocy i nie zawze płacze, czasem gaworzy
      i "śpiewa" na cały głos...Nie myślałam o neurologu, bo wiem że wiele dzieci tak
      ma. Wiem teraz na pewno że to nie wina zębów, bo nie ma jeszcze żadnego. Ale
      nie ptrafię Ci powiedzieć co jest przyczyną ich bezsenności. Sama chciałabym
      wiedzieć sad
      • oda100 Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 21.12.06, 22:57
        mam taki problem 17 miesiecy, z ta roznica ze moj maly nigdy nie przespal nocy.
        Najdluzszy okres bez wybudzania to jakies 3 godziny, najlepsza noc to 3 razy
        pobudka - zdarzyla sie moze ze dwa razy, najpozniejesza godzina pobudki 7.30 (
        do 1 roku - 5 rano). Moj syn najczesciej placze jak sie obudzi, trwalo to i
        trwa zawsze dosc krotko - do 10 minut i ponownie zapada w plytki sen (np. budzi
        go klikniecie zamykajacych drzwi). Rano jest usmiechniety i zadowolony, rzadko
        kiedy ma zmeczone oczy, w przeciwienstwie do rodzicow.
        Ponoc ja jako dziecko zle sypialam, teraz nie narzekam, choc spiochem nie
        jestem.
        Poza tym "problemikiem" wszystko jest ok, zdrowy, 0 problemow z karmieniem
        piersia, z jedzeniem, z chodzeniem, siadaniem, bawieniem itp.
        • benignusia Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 29.12.06, 21:13
          dołączam do was mamusiecryingnie bede sie powtarzac.ale jeszcze nigdy mała sie nie
          obudziła mniej niz 4 razy...i ten jej płacz w nocy...nie wiem czemu.próbowałam
          juz chyba wszystkiego...
    • mamajulki080506 Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 22.12.06, 09:24
      Tak sobie czytam i ...u mnie jest dokładnie tak, jak opisujecie...mała ma 7,5
      mca, a spala lepiej jak miała 3 (wtedy budziła się tylko 3 razy w nocy, teraz
      nie wiem, bo już przestałam liczyć...)
      Neurolog powiedziała, że to taki typ dziecka...Jest zdowiutka, ładnie się
      rozwija, chętnie je, roześmiana...tylko to spanie...
    • naati Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 22.12.06, 10:09
      U mnie troche pomoglo zostawienie jej samej w pokoju na noc...wtedy spi troche
      lepiej, ale nie ma reguły...mozesz sprobowac, moze przeszkadza dziecku, ze ktos
      chrapie smile
    • agia31 Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 22.12.06, 10:58
      WitamI Wiem,że to zabrzmi strasznie, ale zauważyłam, zę mojej 10 miesięcznej
      córce pomaga wieczorne "ryczenie". Jak sie zmęczy to łatwiej mi ją położyć i
      widzę,że ona stara sie zasnąć i budzi się wtedy maksymalnie 2 x, a nie
      10.Niestety to może być rodzaj histerii, bo jej też nic nie jest, nie jest
      głodna itp.Jakoś po tych wszystkich nieprzespanych nocach, widząc efekt łatwiej
      mi słychać jej płaczu. Mam nadzieję, że ona się po prostu nauczy.
      • agussam Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 25.12.06, 22:20
        To znowu ja. Raz spróbowałam go zostawić samego w pokoju (naszym, bo nie ma
        swojego) i oczywiście zaczął płakać. Metodą "Uśnij wreszcie" odczekałam jakiś
        czas i weszłam go uspokoić nie wyjmując z łóżeczka. Niestety nie dało rady. To
        była taka histeria że sama zaczęłam płakać, ale postanowiłam że wytrwam. Po pół
        godziny jego płaczu niestety wymięłam, a w dodatku miałam okropne wyrzuty że
        niezła ze mnie matka...Dziecko płakało, wyciągało rączki a ja wychodziłam z
        pokoju...To było coś strasznego i już nigdy tego nie wypróbuje. Trudno, będę
        się budzić razem z nim, jak trzeba to brać go na chwilę do siebie (jak zaspypia
        odkładam spowrotem do łóżeczka), i liczę na to, że z czasem mu się poprawi.
    • dluzniewska_m Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 26.12.06, 12:31
      Cześć, u mnie podobnie, z tym, że moja mała właśnie skończyła roczek. Na
      początku wybudzała się bo nie tolerowała mleka w mojej diecie (była na cycku)i
      bolał ją brzuszek, potem był na krótko spokój. Następnie jak zaczęły się zęby
      to znowu wybudzanie, płacz, nawet w przerwach pomiędzy kolejnymi zębami.
      wytłumaczyłam sobie (tak czytałam), że jak dziecko zaczyna raczkować i chodzić
      to może budzić się z nadmiaru emocji w ciągu dnia. W międzyczasie była jeszcze
      wersja, że za dużo śpi w ciągu dnia. Teraz już zgłupiałam i machnęłam ręką
      (wybudza się już tylko przez 4 godz. od zaśnięcia, potem śpi do rana). Trudno,
      trzeba przeczekać. Chciałabym tylko wiedzieć ile to jeszcze potrwa.
      • oliwka26 Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 28.12.06, 18:34
        U mnie to samo. Mala ma 5 miesiecy, przez pierwsze 3 strasznie plakala, teraz
        sie unormowało, tylko ten sen.... Identycznie jak u was. Moja jest strasznie
        żywym dzieckiem i szybko się rozwija. Trzeba przeczekac, ja juz sie
        przyzwyczaiłam. Pozdrawiam
      • mama_marcela1 Re: plytki i nerwowy sen...nic nie pomaga:( 29.12.06, 21:03
        nasz synek tez tak robi (8,5 mies).zaczęlo sie jakies 3 mies temu i rwa
        nadal.zasypia super ale śpi ok. 2 - 3 godz i zaczyna swoją wędrówkę po
        łóżeczku. kręci się, rzuca macha rączkami ale nie płacze, siada tylko albo
        wstaje i czeka az go ktoś wexmie. nieraz spi z nami ale zauwazyłam że lepiej
        spi jak tlko ze mną (mąż do innego pokoju).próbowalm wszystkiego...dziś podałam
        pól łyżwczki Melisalu w syropie...zobaczymy.ale ogólnie on vardzo szybko się
        rozija, juz chodzi i opewnie to dlatego, chciałam iść do neurologa ale nie chce
        go męczyć. Rozwój ruchowy jest w porządku. Jakoś sie przywyczailismy ale
        przyznaje że nieraz nie wytrzymuję. Ale damy rade, trzeba to przeczekać chyba,
        głowa do góy.Podaj Melisalsmile
Pełna wersja