Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt pokolen

03.04.03, 17:33
Hej, kochani Rodzice,

byłam z wizytą u teściów - pierwszy raz od narodzin mojej Zuzi (2 m-c) a
tam...
- jakie ona ma zimne rączki - ubierz ją
- przykryj ją czymś - przecież śpi
- ma tylko koszulkę bez kaftanika??!!
- w lato chyba będzie chodzić nago jak teraz tylko w jednym kaftaniku chodzi
- a na dwór tylko tak? przykryj kocykiem!!
- zamknijcie okna!! odkręcić kaloryfery!!
Po trzech dniach wyjechałam zdenerwowana, zmęczona i przybita. Moja teściowa
jeszcze następnego dnia zrobiła mężowi wykład o wychowaniu... a dzidziuś
wytarmoszony, zmęczony - bo trzeba zrobić zdjęcie nawet jak maluch podsypia.
Uff. Nie mówiąc o tym, że "masz używane ciuszki, to nie kupuj nowych -
piękne, włoskie, po co wydawać pieniądze". "Jak ty ją nosisz (pionowo,
przytulona do mnie, do odbicia) - przecież będzie miała krzywy kręgosłup. A
te nóżki podkurczone - kiedyś przecież trzymało się w powijakach przez 2
miesiące, żeby dziecko było proste".
Czy Wy macie też problemy ze swoimi rodzicami i teściami? I czy
rzeczywiście "zimno trzymam małą", jeżeli w mieszkaniu nie ma dwóch warstw?
Pozdrowionka,
Lidka i Zuzanka "źle chowana".
    • zuzia_i_werka Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 03.04.03, 18:47
      Tak tak...Skąd ja to znam!Moja matka traktuje mnie jak zbrodniarkę bo dziecko
      (2mies) nie chodzi w futrzanej czapiesmileI łazienki nie grzałam do kąpieli i nie
      spi w czapeczce po kąpaniu-a brata spała do 6mies! i na spacery wychodzimy w
      kurtce na pajaca i spodniach od dresu na pajacyk a nie w śpiworze i w ogóle
      zamorduję dziecko wyrodna matka!!No to ja pytam-kto tu na głowę upadł??
    • asior7 Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 03.04.03, 18:58
      Lideczko moja kochana, ja znam ten bol, z tym ze ja mam tesciowa na codzien sad
      Juz dawno jej mowilam, ze 30 lat temu inne byly metody, ze medycyna sie
      troszku posunela do przodu, ze lekarze mi tak kazali, ble ble ble...
      Oczywiscie nie przynioslo to oczekiwanych rezultatow, wszystko robie zle od
      poczatku- tak nie trzymaj, o lapeczki ma chlodne, placze- pewnie glodny, co-
      nosidelko???, co, juz siedzi w lezaczku??? coooooooooooooo???????
      Juz sie z nia zdarzylam solidnie spiac i teraz jest obrazona i nie przychodzi,
      juz od tygodnia- ufff smile))))
      Mysle, ze jesli dzidziusiowi jest za zimno, to da znac placzem- ZAWSZE, a jak
      jest onemu za cieplo, to tez niedobrze, wyleza potowki i dopiero sie bedzie
      meczyc...
      Ty jestes mama i tylko TY wiesz, co jest najlepsze dla Twojego dziecka, nie
      daj sie, rob wszystko tak, jak uwazasz, musimy byc niezlomne i niebiansko
      cierpliwe!!!
      Ja nawet mojej tesciowej powiedzialam: no, moze go zabierzesz do siebie, bo my
      tu mu krzywde zrobimy, a ona na to: jakbym mogla nakarmic, to bym wziela!!!!!
      Oj, to ja juz wole te nieprzespane noce, wrzaski o swicie, popekane brodawki,
      zapalenie piersi i zatwardzenie wink
      Trzymajcie sie cieplo (aczkolwiek bez przegrzewania wink )
      Asia i Franek 7 tyg. smile

      P.S. Kiedys dzieci lezaly na plasko wiele miesiecy, cierpialy na straszne
      kolki, bo im sie nie odbijalo po jedzeniu (moj maz ma z tylu totalnie plaska
      glowe, pewnie od tego), a przez pol roku nie mozna bylo wyjsc na dwor z
      dzieckiem, raczki krepowali pieluszkami, no i po raczkach stwierdzali, ze
      dziecku zimno, choc nie powiem, jesli sa lodowate, to rzeczywiscie chyba jest
      mu zimno, ale to sprawdzamy na karku przeciez, kiedys tez ludzie panicznie
      bali sie szczepionek, czytali przy lampie naftowej, jak rowniez krzesali
      ogien wink
    • lizbetka Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 03.04.03, 19:01
      Moja droga skąd ja to znam ? Ja już od 10 miesięcy zamęczam moje biedne
      dziecko. Jak się urodziła / w lecie / i nie nosiła do września czapki ,
      teściowa skomentowała krótko : to są barbarzyńskie eksperymenty na maleńkim
      dziecku ! . Po kąpieli też powinnam zakładać czapkę , palić w piecu w środku
      upalnego lata , w domu dziecko powinno nosić sweterek a w kuchni / jest tam
      dosyć chłodno / też CZAPKĘ. Mała jest drobniutka - koniecznie trzeba dać
      butelkę ! W piersi jest sama woda... Moja troskliwa teściowa omal nie dostała
      zawału jak zobaczyła , że mała pije wodę i je jogurty prosto z lodówki. Co
      chwila słyszę : uważaj bo mała się uderzy ! A tak w ogóle to czasami zaczynam
      wierzyć w to ,że naprawdę jestem wyrodną matką.
    • ewciawoj Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 03.04.03, 21:40
      Jakie to wszystko znajome.
      Ja to przechodze z własną mamą. Co prawda nie jest tak restrykcyjne jeśli
      chodzi o wychładzanie malucha, ale drażnią mnie uwagi na temat karmienia. A
      dokładnie mojego mleka. Jestem na diecie (maluszek miał jakąś wysypkę), więc
      moja mama uważa, że nie mogę mieć dobrego mleka. "A ty wogóle coś tam masz w
      tej piersi?", "Na pewno masz za chudy ten pokarm...", "za moich czasów to się
      jeszcze dzieci dopajało..., a może mu się pić chce..." itd. itp.

      Wytrzymałam z nią tylko dwa tygodnie - oczywiście MUSIAŁA przychodzić na cały
      dzień, bo mnie NIE WOLNO nosić dziecka (rodziłam normalnie, nie przez cc).
      Potem dałam jej do zrozumienia, że chcę sama zajmowć się Jasiem. Teraz wpada
      tylko towarzysko raz na kilka dni i na krótko. Oczywiście gdybym potrzebowała
      pomocy zawsze jest gotowa przyjść nawet na cały dzień.
      • pani_owieczka Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 08.04.03, 09:01
        Ewa, skad ja to znam, zupelnie jakbym slyszala moja mame i moja babcie (90 lat-
        to dopiero roznica pokolen!!!) do tej listy zastrzezen do mojego mleka dodam
        tylko scenke ktora mnie teraz smieszy, ale wtedy doprowadzila mnie do bialej
        goraczki:
        moja mala przez pierwsze miesiace pila bardzo lapczywie, glosno ciamkajac, co
        moja babcia skomentowala: moze zle jej leci z tych piersi, bo DZIURKI NIE
        TAKIE. Nie wytrzymalam i zjechalam babcie rowno, teraz mi troche wstyd ale
        przynajmniej wszyscy sa bardzo ostrozni z uwagami smile))))))

        Za to tescie bardzo mi sie udali!!!! Uwielbiam ich za takt i nie wtykanie nosa
        w nasze sprawy smile nawet prezenty z nami konsultuja smile
        ania
      • mama_adasia Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 11.09.03, 15:12
        Ja tez to przezywam troche z mama, troche z tesciowa. Mama nie moze zniesc, ze
        karmie malego wylacznie piersia('bo mleko z piersi nie wystarczy trzeba mu
        zmienic flore w jelitkach inaczej bedzie mial kolki i rzadkie kupki').
        Kolejny problem to nasz 'zimny wychow' bo jak mozna tak ziebic dziecko, zeby
        przy 25 stopniach mialo na sobie wylacznie body z krotkim rekawem i skarpetki.
        Gdy byla u nas ubierala mu na body pajaca i przykrywala jeszcze kocykiem!!! Tak
        samo tesciowa.
        Teraz mama odpuscila a tesciowa przesciga sie z ksiazkami lekarskimi w
        wynajdywaniu problemow zdrowotnych. Jak tylko gdzies zobaczy jakies dziecko,
        ktore 'cos ma' to natychmiast mamy isc do 100 super specjalistow i wykluczac
        problem. A gdy ten jest wykluczony to daje nam jeszcze telefony na
        rehabilitacje ruchowa bo maly nie dosc dobrze i nie dosc prosto trzyma glowke.
        Chyba strzele sobie w leb bo w tym tygodniu jedziemy na odwiedziny do jednych i
        drugich dziadkow. (mieszkamy daleko tak ze potruwaja teraz telefonicznie)
        Pozdrawiam
        mama_adasia
    • edytkus Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 04.04.03, 03:47
      U mnie tez co dzien to samo. Najgorsze ze moja tesciowa cala krytyke powtarza
      dziecku: twoja matka niedobra, nie kocha, nie umie, nie rozumie, nie dba o
      dziecko, nie wie itp. a babcia wnuesie ponosi bo dzieci trzeba nosic
      (oczywiscie tylko ona moze mala nosic bo kiedy ja to robie to to jest
      rozpiesczanie) Nie byla u nas od przedwczoraj, moze sie w koncu obrazila ?
      • agnes.en Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 11.09.03, 19:43
        Chyba byloby lepiej, zeby sie obrazila! Oddal te tesciowa jak najszybciej (nie
        wiem jak, ale zrob WSZYSTKO co w Twojej mocy lub uswiadom meza, ze musi to
        zrobic!)Jesli nie, zaburzy Ci tak Twoje relacje z dzieckiem, ze nigdy juz nie
        dojdziesz do ladu. Podwazanie Twojego autorytetu wobec dziecka, ktore MUSI
        wierzyc matce i w matke dla swojego rozwoju, jest NIEDOPUSZCZALNE!
        Edytkus! Musisz cos z tym zrobic. POdrawiam Cie
    • oreiro.mama.martynki Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 04.04.03, 08:53
      Ja natomiast w sprawie ubierania nie słyszę komentarzy od rodziców, a nawet mój
      tato mówi, zebym Małej nie przegrzała. Ale no właśnie ale... Byłam w pracy z
      Małą coś załatwić i się nasłuchałam... Panie w wieku mojej mamy oczywiście
      komentowały przy mnie oburzone, że dziecko w samych skarpetkach pod spodenkami
      a nie w rajstopach a poza tym ma zimne rączki ble ble stara śpiewka...
      odpowiedziałam, że tak Ją ubieram od urodzenia i przynajmniej jest zahartowana
      i spytałam, czy One dziś ubrałyby pod ciepłe spodnie grube rajtuzy? Oburzone i
      obrażone pozamykały dzioby.
      Pozdrawiam
      oreiro
      • blesia Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 04.04.03, 09:03
        ja też sie nasłuchałam, że mleko nie takie, że nie tak trzymam, że nie tak
        ubieram, ale powiem Wam szczerze, że nie rodzice moi czy męża mnei z tym
        wkurzają tylko ZNAJOMI! tak tak ostatnio to nawet powiedziałam koleżance, która
        jest w ciąży, że jak jej będę udzielać rad to ma mi dać w uchosmile
        A moja metoda na radysmile to mówienie - lekarz kazał, a jak nie pomaga to mówię
        tak tak oczywiście i robie swojesmile pozdrowionka blesia
      • wieczna-gosia Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 04.04.03, 09:07
        Nie martw sie.
        To czy faktycznie trzymasz ja zbyt chlodno czy nie- zupelnie nie ma tu
        znaczenia wink)) Choruje? Placze rozdzierajaco i wyglada na nieszczesliwe
        dziecko? Nie?
        No to nastepnym razem kiedy uslyszysz uwage powiedz spokojnie ze bardzo
        przepraszasz i byc moze babcia ma racje ale to TWOJE dziecko i masz prawo
        ubierac ja nawet w same body, szczegolnie ze dziecko nie choruje i nie wyglada
        na nieszczesliwe.
        Ja generalnie zimno chowam dzieci. Mleko pija z lodowki, laza w skarpetkach i
        bez czapek juz teraz, a w domu jest maksymalnie 15 stopni. Spimy przy
        otwartych oknach. Kapiemy sie w nieogrzewanej lazience. Oraz w rzekach i
        strumykach z wartka plynaca woda. I co? I nic wink
        A paniom pbcym tak jak oreiro odpowiadam gdy upal 30 stopni dziecko w
        pampersie lezy pod pieluszka tetrowa i i tak dyszy d goraca a pani martwia sie
        ze dzicko skarpetek nie ma wink)))

        Nie zawriuj i sie uodpornij na te uwagi spoleczenstwo mamy baaaardzo
        opiekuncze wink)
    • kama_ Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 04.04.03, 11:20
      Powiem Ci na pocieszenie (o ile to moze byc pocieszenie), ze u nas jest
      podobnie.
      Ale nasz pediatra, wspanialy czlowiek i to juz niemlody mowi, ze lepiej dziecko
      10 razy przechlodzic niz raz przegrzac. I ja sie tego trzymam
      • aniask_mama Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 04.04.03, 11:29
        Ja się uodporniłam na "dobre rady" i wtrącanie się w wychowywanie MOJEGO (alem
        samolubna!!!) dziecka. Przytakuję i robię swoje, bo wiem, że dyskusja nic nie
        da ("wychowałam swoje dzieci to wiem lepiej"). Czujnie jednak sprawdzam, czy
        ktoś nie usiłuje na siłę wprowadzać swoich zasad pod moją nieobecność wink
        • wieczna-gosia Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 04.04.03, 14:49
          Za rada nieoceniionej aluc, na pytanie "dlaczego ona jest tak lekko ubrana,
          czy juz chodzi mowi i liczy oraz dlaczego nie pozwalam jej wziac cukierka od
          pani?"
          kiedys rzucilam na bazarku "bo mi religia nie pozwala".
          smile
          Polecam wink
          Panie najierw zamurowalo wink
          a potem zgodnie oddalily sie mamroczac poc nosem ze co ten islam z ludzi
          robi wink
          w zwiazku z tym nie dowiedzialam sie dlaczego islam (nie mialam chusty) i co
          robi wink)))
    • ewalm Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 05.04.03, 01:42
      Cześć Lidka,
      Już Cie emamy pocieszyły, więc nie będe powtarzać. Zuzia nie choruje, więc
      chyba nie masz się czym martwić (chociaz szczerze mówiac nie zwróciłam uwagi
      na to ile ma na sobie warstw, jak ją ostatnio widziałam), a jeżeli chodzi o
      uwagi dotyczące dziecka to najlepiej wykształcic u siebie słuch selektywny. A
      jak sie wreszcie wdrapiecie do nas na trzecie piętro, to bedziesz sie miała
      okazję wyżalic, jeżeli tylko Ci to pomoże.
      buziaczki
      Ewa i Filip
      PS. Pamietasz jak Filip zeszłego lata jeżdził w spacerówce bez skarpetek? tez
      się nie wszystkim podobało (chociaż akurat na rodziców i teśców nie moge
      narzekać)
      • zallidia Re: Za chłodno ją trzymasz... do Ewy 05.04.03, 09:26
        Hej Ewa,
        właśnie: bardzo daleko mam... Podaj mi proszę w wolnej chwili namiary na siebie
        (maila, telefon lub GG), to przynajmniej Cię uprzedzę, że mam zamiar wpaść i
        sprawdzę, czy jesteś smile Nie korzystam ze skrzynki na gazecie, więc na
        lidia_zalewska@o2.pl lub GG2595274.
        Pozdrowionka dla Was wszystkich, buziaki dla Filipka.

        Lidka i Zuziak podsypiaczek-przycycek
        p.s. a z tymi warstwami to jest tak: w domu koszulka, spioszki i skarpetki
        (zmarźlak w nóżki), na dworze jeszcze kombinezon, czapula i zależnie od pogody
        śpiworek lub śpiworek+kocyk.
    • kini_franio Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 05.04.03, 14:34
      Doskonale Cię rozumiem, ale chyba wszyscy przechodzimy to sameo, ja momentami
      czuje się wrecz nieudolną matką, bo okazuje się ze u dizadków dziecko pięknie
      sypia, a u mnie ma humory i płacze. Przecież muszę coś robić nie tak. Zimne
      rączki też przechodziłam. Nie denerwuje się bo wiem że chcą dobrze jeśli z
      czymś się nie zgadzam mówię to tym wprost pamiętając że nie chodzi o moją
      urażoną dumę i ambicję młodej matki tylko o dobro dziecka. Stanowczo więc
      protestujue. Oczywiście wkurzam się bo ile krewnych tyle sposobów na dziecko!
      Irytujące! Nie chce być Zosią Samosią, ale czasmi naprawde wiem lepiej! Moi
      rodzice stosuja taktykę nie narzucania się , ale czasami też im to nie wychodzi
      najlepiej, ale rozmawiamy o tym i moze jakoś się dogadamy!
      Pozdrawiam
      Kini
      • tygrynio Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 08.04.03, 12:55
        Hej dzieweczki!!!
        Ja mam 2 mies. Baśkę i wszystkie komentarze które napisałyście już przez te dwa
        miesiące usłyszałam. Czasami fakt krew mnie zalewa!!!! ale doszłam ostatnio do
        wniosku, że najbardziej boli mnie to, że komentuje głównie moja mama która
        powinna być dla mnie ostoja i podparciem ponieważ to moje pierwsze baby i
        wszystko jest nowe. Niestety to niemożliwe bo gdy u dziecka wszystko jest ok
        czyli ubranko, noszenie, czapeczka zimowa itd hi hi hi to wczoraj dowiedziałam
        się że ja wyglądam jak zabiedzona wiejska baba i że wogóle o siebie nie dbam :-
        00 tak więc dobiła mnie z drugiej strony i co poradzić na te porady???
        Ja się ciesze że Baśka jest zdrowa i ma apetyt.
        Pozdrawiam wszystkie emamy
        trzymajmy się i nie zapominajmy o czapkach po kąpieli oraz podtrzymywać
        odpowiedniao przy noszeniu hi hi hi
        • zallidia Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 08.04.03, 17:18
          A właśnie, zapomniałam napisać o tym, co mnie najbardziej zabolało - a więc to,
          że teściowa powiedziała "ale ty masz grube dupsko, Lidka" i to gdy rozmawiała
          ze swoją siostrą przez telefon. Dwa miesiące po ciąży - kiedy walczę o każdy
          gram ... i na dodatek poszło w "eter" i teraz również cała rodzina z Gdańska
          będzie wiedziała, że mam grube dupsko. A u mnie wcale nie jest tak źle, a
          teściowa waży ok. 120 kg...
          Uff, w końcu poznałam gorycz, którą przesycone są kawały o teściowych smile))))
          Pozdrowionka,
          Lidka i Zuzanka (spacerowicz mimo zimy)
          • edytek1 Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 08.04.03, 19:35
            Oj oj chyba każda z nas to przechodzi ja juz jestem mamą prawie rok i co to co
            usłyszałam czasem mnie bawiło a czasem doprowadzało do łez. Czasem wkurzała
            mama czasem teściowa ( choć własnej matce łatwiej wybaczyć jej uwagi bolą
            najbardziej). Przeszłam : - zimne rączki, -dlaczego bez czapki, - chude mleko, -
            nie takie trzymanie. Mogę Was pocieszyć, że z wiekiem dziecka tego typu uwag
            jest mniej. Może wszyscy widzą, że na tym chudym mleku to niezły cherubinek się
            wychował, a mimo braku czapki i tych lodowatych rąk dziecko chowa się rok bez
            kataru. ( kiedyś moja mama wyjęła moją ksiązeczkę zdrowia i okazało się, że ja
            w pierwszym roku życia chorowalam 8 razy). A może to ja bardziej się udporniłam
            i interweniuję w sytuacjach naprawdę koniecznych. ( babcia chce podgrzewać
            jogurt dla malej w garnku z gorącą wodą, daje zupke ze smietaną albo soli i
            pieprzy, bo bez smaku to dziecko nie powinno jeść). Olewam sytuacje gdy babcia
            idzie z małą na spacer i przykrywa ją kocykiem choć mala kopie i się złości ale
            babcia wie lepiej i podnosi kocyk 30 razy a w końcu wraca zdzieckiem na ręku,
            bo mala przykryta nie chce siedzieć. smileUdaję, ze nie słyszę historii o
            wyjątkowości wszystkich dzieci z wyjątkiem mojego ( mój mąż wołał siku i kupa
            jak miał 9 miesięcy a moja roczna mała to w pancku do tej pory, w naszej
            rodzinie dzieci chodzą przed 10 miesiącem a moja mała choć prawie roczna idzie
            5 kroków i klap na pupę).
            Na mądre ciocie, panie ze sklepu idealna rada to to " religia mi nie pozwala" .
            A swoją drogą przy okazji bycia mamą dowiedzialam się, wielu ciekawych rzeczy.
            ( np. że dziecku które używa pampersów grozi niepłodnośc, w słoiczkowy jedzeniu
            są odpadki ze stołowek ( pewna moja znajoma jak otworzyła ten słoiczek to
            zwymiotowała), trzeba podawać herbatkę noworodkowi, bo się odwodni, dla dziecka
            najlepsze słodycze to landrynki, bo ciasto domowe ma za dużo cukru( to
            powiedziła mama której córcia ma usunięte zęby taką miala prochnicę ).
            Optymizmu i wytrwałości życzy mama Karoliny ( wyhodowanej bez herbatek, czapki
            prze pól lata, noszonej w nosidełku, chodzącej na basen ( uszy!!!!!!!!), nie
            znającej do tej pory smaku soli, pieprzu i czekolady, zdrowej dużej 78 cm i
            radosnej dziewczynki)
          • ksia78 Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 09.06.03, 12:56
            Oj, Lidka, nie wiesz co sie robi w takich wypadkach? Kiedy tesciowa ma
            imieniny? Kup jej herbatke odchudzajaca i wrecz ze slodkim tekstem, ze otyli
            zyja krocej a ona chyba chce na wnusia/wnusi weselu sie bawic... Bedziesz
            miala spokoj na dluugosmile).
            Wiem, wredna jestem. Oto dlaczego: zapraszam na prywatne forum dziecko
            pt. "mlodziutkie mezatki itp", tam opisywalam przezycia z moja tesciowa.
            Ostatnio poznala swoje miejsce i przychodzi raz w miesiacu, pod
            pretekstem "przynioslam jajka".
            pozdrawiam kasia
            PS A jesli sie odchudzasz, to polecam Montignaca - ja chudne!
    • libra.alicja Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 08.04.03, 20:28
      W szkole rodzenia, do której chodziliśmy uprzedzano nas, żeby nie słuchać
      starszych, bo wszystko się zmieniło. Nawet raz w tygodniu prowadzona
      była "Szkoła dla Babć" dla przyszłych babć i tam próbowano wcisnąć im coś na
      temat nowoczesnego traktowania dzieci. Szkoda, że było mało chętnych, bo
      np. "troje wychowałam, to swoje wiem".

      Swoją drogą zobaczycie, jakie my będziemy "mądre babcie" za 25 lat!
    • kropka Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 09.04.03, 12:09
      Jest kilka książeczek, które powinnyście kupić dziadkom (i sobie): "toksyczni
      dziadkowie", "Dziadkowie w rodzinie" i "Babcia w rodzinie". Niedrogie, a
      przydatne jak nie wiem co. Polecam jako prezent na urpdziny, imieniny, Gwiazdkę
      czy brak okazji. Moja teściowa najpierw się naburmuszyła, a potem powoływała
      się na argumenty z książki smile
    • mika_forum Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 11.04.03, 19:07
      Wszystkie znane mi starsze panie maja te same spiewki:
      1.Pieluchy jednorazowe - a w zadnym wypadku (odparzy sie, drogo, niezdrowo, kto
      sobie moze na to pozwolic itp. itd)
      2.Jedzenie ze sloiczkow to trucizna, kosztuje majatek itp.
      Co do pampersow, to biorac pod uwage cene wody, prania itp. to tetra chyba nie
      wychodzi taniej.
      To samo przechodzila moja mama, ale teraz jak widzi na co dzien jaka to wygoda,
      to zupelnie zmienila zdanie.
      mika
    • umargos Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 24.04.03, 23:21
      Hejhej! Nie moge powiedzieć że to wszystko dobrze znam...ale też przeżyłam mało
      rozrywkowe dwa dni...z wizytą u teściowej...a potem jeszcze reminiscencje,
      które przekazał mi małżonek. Bardzo chcieli żebyśmy przyjechali (z Krakowa do
      Warszawy)..no to pojechaliśmy..z miesięcznym maleństwem. Tak generalnie to ja
      na konferencję..a bobas przy okazji z wizytą. Problem wynikł juz pierwszego
      wieczoru...dlaczego mała bez czapki śpi (zakładam po kąpieli na jakieś pół
      godzinki potem zdejmuję) dostanie zapalenia ucha. Potem powoli zasypiała a my
      siedzieliśmy w kuchni i gawędziliśmy. To było - dlaczego mała płacze...zróbcie
      coś. Nie usypiam jej na siłę...wolę nawet 20 razy pójść do niej i dać jej
      smoczek, utulić, zanucić kołysankę...niz usypiać na rękach albo w wózku. W
      chwilę potem oczywiście spała. Potem okazałam się wyrodną matką, bo dziecko
      zostawiłam rano po karmieniu pod opieką małżonka a sama udałam się na obrady.
      Choć wiadmo było że wrócę na karmienie. A jeszcze zbyt zazdrośnie jej
      pilnowaliśmy, nie pozwaliliśmy brać na ręce..i w ogóle. Aha...i jeszcze ja nic
      nie chcę jeść (no cóż...teściowa mistrzem kuchni nie jest...wolałam kanapkę niż
      jej obiadek, szczególnie że jestem dość wybredna, być może dlatego, że jak
      twierdzi mój ukochany umiem gotować). A potem na dodatek o zgrozo...zabraliśmy
      małą na konferencyjną wieczorną imprezę, którą słodko przespała leżąc sobie za
      gablotką na wystawie w Muzeum Archeologicznym pod opieką pani szatniarki, która
      odganiała gapiów i wezwała by nas z sali gdyby mała się obudziła. Tymczasem
      dziecko obudziło się na kąpiel i jedzenie jak wracaliśmy już do domku. W
      reminiscencjach, późniejszych wyszło jeszcze, że głodzę maleństwo, bo nie
      karmię jej butelką. Drobna jest owszem...taka się urodziła...a ja przytyłam w
      czasie ciązy tylko 9 kg...ale też sama mam "mert pięćdziesiąt w kapeluszu" więc
      trudno żeby dziecko urodziło się strasznie wielkie...Cóż...nieprędko nas znowu
      zobaczy. Na szczęscie moja mama umiała się znależć...z uznaniem wypowiedziała
      się o tym że dziecko nosimy tak żeby chronić bioderka, że ma swobodę, i że tak
      jest lepiej niż kiedyś..trochę martwila się czy jej nie zimno, bo ma zimne
      łapki, ale dała się uspokoić...poza tym, jakieś 30 lat temu sama była odsądzana
      od czci i wiary za to że mnie zimno trzyma, bo "dziecko należy wygrzać"...a
      skutek jest taki jest, że całe życie mało chorowałam i nawet jak się przeziębię
      to po dwóch dniach jestem zdrowa. I co mnie bardzo podniosło na
      duchu...przyjechała jak maleństwo miało 3 tygodnie, a mojemu mężowi skończył
      się urlop, a wyjechała po tygodniu bo się nudziła...stwierdziła, że dobrze
      sobie radzę ze wszystkim i nie ma co robić...tylko mi żal obiadków gotowanych
      przez nią, bo gotuje rewelacyjnie (chyba dlatego jestem taka rozbestwiona
      jeżeli chodzi o jedzenie).
      Pozdrawiam
      Ula (i Weronika..teraz 2 miesiące)
    • samanta_miller smoczek maczany w miodzie !!! 06.06.03, 10:39
      Oj tak

      Widze po ilosci listow ze jest to powszechny problem.
      Co ciekawe uwagi takie i inne poglady cechuje zwlaszcza tesciowe.

      Moja mowi mi ze stosuje zimny wychow (ubieram za lekko choc dla mnie zimny
      wychow znaczy zupelnie co innego, raczej brak ciepla i milosci.
      Pewnego dnia zar z nieba sie leje wszyscy bez kurtek a ja spotykam moje biedne
      dziecko na spacerze z nia ubrane w zamaly zimowy kombinezon, biedactwo moje.
      Ale to jeszcze nic ja musze odpierac tego typu uwagi i sugestie smaku sobie
      dziecko nie wyrobi jak nie bedzie jej sie podawalo roznych rzeczy na
      posmakowanie np:czekolady !!! i ze maczanie smoczka w miodzie to swietny sposob
      na to by dziecko mialo w przyszlosci piekny glos. Zgroza
      • umasumak Re: smoczek maczany w miodzie !!! 06.06.03, 14:02
        i ze maczanie smoczka w miodzie to swietny sposob
        >
        > na to by dziecko mialo w przyszlosci piekny glos. Zgroza

        no tak... a przede wszystkim znakomity sposób na to żeby miało w bardzo
        niedalekiej przyszłości pięęęęęęęękną pruchnicę wink). Pomijając już to, że miód
        i czekolada potrafią niestety bardzo alergizować i im później dziecko ich
        spróbuje tym lepiej dla niego. Ale to oczywiście do naszych wspaniałych
        doradców wogole już nie dociera!
        • edytek1 Re: smoczek maczany w miodzie !!! 06.06.03, 17:12
          A wiecie , że dziecko powinno być zawsze ubrane według schematu koszulka
          kaftanik sweterek? Usłyszałam to wczoraj gdy moja 14 miesięczna córka szła
          zlana potem w supiekce założonej na gołe ciałko....
          Spacer nie powinien trać dłużej niż 1,5 h, bo dziecko przewieje a roczne
          dziecko nie powinno być wyjmowane z wózka, bo się osłabi chodzenie. (Jakoś moja
          córka o tym nie wie, bo na dworzu siedziałaby cały dzień nawet jedzonko jej tam
          jakoś lepiej smakuje, a wózek to zło konieczne smileMoże jest chora od tego , zę
          ją malutką bez czapki po dworzu woziłam???????
    • agajr Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 11.09.03, 20:46
      Kochane,
      wy to macie jeszcze swiete zycie ze swoimi tesciami. U mnie wygladalo to tak:
      (mieszkamy na moje nieszczecie z tesciami, dopiero teraz przekonuje sie jak to
      jest cudownie) Jak wrocilam ze szpitala i przystapilam do wieczornego
      karmienia mojego malenstwa tesc triumfalnie wkroczyl do pokoju z butla
      sztucznego mleka, bo ja NA PEWNO nie bede miala pokarmu. Na moja grzeczna
      odmowe obrazil sie. A potem to sie zaczelo... Po pierwsze maly ma zimne raczki
      i marznie (skonczylo sie na potowkach, ktore na szczescie udalo mi sie
      opanowac), po drugie musze go przepajac rumiankiem i innymi swinbstwami (tesc
      wychowal dwoje dzieci wiec wie najlepiej), po trzecie za duzo je, a wlasciwie
      ja go wciaz przekarmiam, a jemu sie ulewa - 3 miesieczniak wyglada wg. niego
      jak polroczne dziecko, ma brzuszek i grube nozki i nie bedzie mogl chodzic, po
      czwarte - moje dziecko placze!!!!!!!!!!!!!!! a ja na pewno robie mu krzywde,
      moje dziecko ma drgawki, na nerwice i tysiace innych chorob, aha, ma jeszcze
      czkawke... Ponadto nie lezy sztywno zawiniete w pieluche, tylko ma pampersa i
      swobodnie maha sobie nozkami - "to jest jakies nienormalne, moje dzieci tak
      nie robily...", o zgrozo jeszcze (sic!) robi w pieluche - "jak moje dzieci
      mialy 6 tygodni to juz uczylem je robic do nocniczka, Twoje tez naucze
      niedlugo" (mnie sie noz otwiera w kieszeni...) Oprocz tego: ne moge malego
      kapac sama, bo go uszkodze, zamarznie i bedzie chory; nie moge mu czyscic nosa
      gruszka ani niczym innym gdy ma zapchany, bo wtedy placze i na pewno od tego
      ma drgawki i jest nerwowy; gdy jade do lekarza to zawsze z obstawa, w
      gabinecie z obstawa - a na pytania p. doktor na temat jedzenia i zachowania
      mojego synka najglosniej odpowiada moj tesc, bo on wie wszystko najlepiej;
      tesciowie daja mu polizac chleb i inne swinstwa, zeby zmienil sobie smak...;
      szczyt wszystkiego to stwierdzenie mojego tescia gdy maly plakal (bo go bolal
      brzuszek)i ten wpadl do pokoju: Ty jestes naprawde pierd..., bo pozwalasz
      dziecku plakac. Nie moge scierpiec tych ich stwierdzen typu: jak dziadkowie sa
      w domu to maluy nie palcze, ze to jest ich synek, ze ja jestem macocha itp.
      itd. Buuuuuuuuuuuuuuuu, juz dluzej tego nie zniose. Dalsze wspolne mieszkanie
      przyplace ciezka nerwica... Ratunku!!!!!
      Troszke mi ulzylo gdy to napisalam, jestem cierpliwa, grzye sie w jezyk, ale
      nie wiem jak dlugo.
      Kochane co robic?????
      Aga
      • dorotadu Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 11.09.03, 21:43
        szczerze współczuję nic tylko zacisnąć zęby i jak najdalej od nich uciekać
        mama nadzieję że mąż jest po Twojej stronie
        trzymaj się !!!
      • donatta Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 12.09.03, 14:10
        Wyprowadż się jeśli tylko możesz! Szkoda zdrowia Twojego i Twojego malucha.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki
        Donata
      • mika.maciek Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 18.09.03, 19:58
        moze odpowiem ja (Mirka usypia malego)
        cale szczescie my mamy rodzicow daleko 250km robi swoje
        mozna powiedziec nie przejmuj sie
        ale tak mozna powiedziec gdy nie jest sie w tej sytuacji
        postawienie sie okoniem nic nie da, beda jatrzyc
        pogadaj z mezem
        wynajmijcie kawalerke bo inaczej ja wroze miesiac do wybuchu
        pozabijasz ich, pojdziesz siedziec a KTO WYCHOWA DZIECKO
        ZROB to (znaczy wyprowadz sie - o zabijaniu zartowalem)
        Slawek (od Miki i Macka)
    • aniamr Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 12.09.03, 08:49
      To i ja się przyłącze. Moja mama nie wtrącała się - może dlatego, że mieszka w
      innym mieście i gdy przyjeżdżaliśmy cieszyła się naszą obecnością, ale zawsze
      powtarzała, że dzisiaj się inaczej chowa dzieci i tylko jak miała proble to mi
      podpowiadała co można zrobić, ale nic nie sugirowała. Teściowa to istna
      panikara!!! Jak przechodziliśmy z mała do sąsiadów-drzwi na przeciw-krzyczała
      by ciepło ubrać, gdy wychodzilimy od nich to koniecznie twarz kocem przykryć
      (Amelka urodziła się w październiku) - ja jej na to a jak Ty byś się czuła z
      kocem na nosie, a najbardziej mnie dobiła jak sie dowiedziłą, że mała
      marudziła ( to było tylko raz) w nocy, bo chyba koleczki ją męczyły to w
      przeciągu 15 min już była u nas, bo zobaczyć czy myślmy krzywdy nie zrobili
      dziecku i siedziała i siedziła, a ja marzyłam o śnie z małą, która właśnie się
      uspokoiła. Było wiele sytuacji, w których zcierały sie szkoły wychowywania
      dzieci. Ja zawsze stanowczo odpowiadałam i dzisiaj (Amelka ma 11 miesięcy) gdy
      przychodze do domu z pracy, to pyta mnie się czy dobrze małą ubrała, czy
      dobrze, że dała jej to czy owo. Chyba ją sobie wychowałam, ale zdarzają się
      jeszcze kontrowersyjne sytuację. Trzeba do tego z dystansem podejść i teściowe
      muszą poczuć, że to nie ich dzieci swoją szansę miały kilkadziesiąt lat temu!!
    • gwiazdka19 Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 12.09.03, 10:38
      Zero komentarza.Ja tez przeszłam wszystkie te problemy.Teraz sprawy ubierania
      odeszły daleko a pozostał problem karmienia.Oczywiscie nie powinnam jej juz
      dwac zupek(ma 4,5 mca) ani deserkow ale chlebek to mogłabym jej juz dac smileMoja
      córka urodziął sie w kwietniu wiec jak zaczeła wychodzic an dwor to było juz
      baaardzo gorąco i tesciowa najlepiej to ubierałaby ją w 1000 swetrów i
      okrywala po czubek gówy kocykiem.Na szczescie na to miałam jeden sposób-ona
      przykrywała ja odkrywałam.O noszenie tez sie sprzeczałysmy bo przeciez nie
      powinnam jej nosic na prosto bo ona sie lekarza pytała(dodam ze swojego).Komac
      tez jej nie potrafiłam na poczatku ze nie wspomne o przystawianiu do
      piersi.Teraz juz sie uodporniłam na wszelkiego rodzaju uwagi i mam w nosie to
      co mówi chyba ze cos mnie naprawde wkurzy wtedy nie daje za wygraną i mowie co
      mysle.Tak jak ostatnio.Wyraziąłmsie jasno ze nie rzycze sobie zeby mi sie
      wknacala do wychowania dziecka bo jest moje i moge z nią zrobic co mi
      siepodoba.Na nieszcesce mieszkam z tesciami i musze ich znosci całe dnie... no
      prawie bo narazie tesciowa jeszce pracuej ale jak przjedzie na emeryture to
      chyba Z W A R I U J E!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A juz napewno
      nerwice bede miec murowaną.
      • edytek1 Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 12.09.03, 14:15
        Ubieranie to problem przede wszystkim wiosennych dzieci, bo dla babci jest
        zimno a dla mamy ciepło. Według pierwszej dziecko powinno mieć zakryty nos a
        według drugiej jedynie nogi. Teraz mnie to śmieszy moja ma prawie 17 miesiecy,
        ale jak miała 8 dni ( był kwiecień) to myślalam, żę sąsiadka do Komitetu
        Ochrony Praw Dziecka napisze, że moja mała nie ma kombinezonika. I do tej pory
        wszystkim powtarza, że ja to jakaś nieodpowiedzialna jestem... Ano jestem i
        moje 17 miesieczne dzieci je samo prawie wszystko, chodzi umorosane po dworzu,
        jak ma chęć wejść do kałuży to włazi a ja staram się nie uzywać " nie wolno".
        Sąsiadów jednak można olać nie mam jednak pomysłu co robić z dziadkami
        szczególnie tymi którzy w imię troski o dziecko poprostu mu szkodzą. Czy
        zauważyłyście, że te wietrzone maluchy co jedzą mleko mamy, sikają w pampa
        mało chorują? Ja w pierwszym roku życia chorowałam 8 razy a moja mała raz jeśli
        liczyć błachą infekcję. Moja mała w pierwszym roku zycia małej miała milion
        dorbych rad potem coraz mniej a teraz mówi, że mi zazdrości mojego podejścia do
        małej, że nie głupieję jak zobaczę jedną bladą krostę, płaczącą przytulam a
        histeryzujacą zostawiam w spokoju. Nawet moja tesciowa powiedziała, ze mam
        wiecej instynktu niż rozumu a to uzałam za komplement. Dziś obmierzłam moją
        małą 11,100 i 85 cm! A do tego 12 zębów śnieżnobiachy zębów i to wszystko bez
        herbatek, sztucznego mleka i miliona kocyków. Ale za to z rozsądkiem czyli
        instynktem. smile)))))))))))
    • m_maciek Re: Za chłodno ją trzymasz... czyli konflikt poko 14.09.03, 17:40
      a drogie panie co powiecie na takie zjawisko: babcia zero wtrącania się,
      natomiast dziadek przesadza np. dziecko płacze czas jakis bo ma kolke - a
      dziadek zaraz - trzeba do szpitala/lekarza bo małe dzieko nie może tak długo
      płakać, coś mu jest, itp.

      ja obserwuje sobie to z boku - jako wujek na razie słuzę do:
      znoszenia/wnoszenia wózka, kołysania małej raz na jakiś czas w wózku na
      balkonie, nastawienia pozytywki smile
    • e_madziq Re: poszukuję artykułu na ten temat!!! 18.09.03, 10:36
      Czytam wasze posty i zdaję sobie sorawę z potęgi maminej intuicji. Jestem
      również zwolenniczką hartowania dziecka i dostaję niemal szału bo mój mąż
      zachowuje się jak Wasze babcie, mamy czy teściowe.
      Może co do ubierania się nie wtrąca, ale nie pozwalał mi otwierać okna w nocy
      kiedy było na zewn. nawet 30 stopni, teraz jest chłodniej, więc myślałam, że
      chociaż wywalczę ustawianie okna w pozycji wietrzenia, podobny efekt jak przy
      nieszczelnych oknach, oczywiście się nie zgodził, bo jemu jest zimno w nocy gdy
      ja sie pocę i Mały też ma mokre plecki. Mały ma 4,5 m-ca i wczoraj po kąpieli
      kazał mi nawet przykryć jego główkę/ nadal jak u Kodżaka/ pieluszką żeby nie
      zmarzł - w pokoju temp. 23 stopnie!! Z trudem przekonałam męża żeby chociaż
      przewietrzyć pokój w którym śpi Mały.Obłęd!!Dodam, że ja zawsze spałam przy
      otwartym oknie nawet w zimowe mrozy i nie pamiętam nawet przeziębienia, kiedy
      mój małżonek średnio raz, dwa razy w roku łapie infekcję.
      Wracam wiec do tematu postu - szukam jakiegoś artykułu na temat hartowania
      dziecka napisanego przez jakiegoś lekarza, bym mogła go dać do przeczytania
      mojemu mężowi,wybaczcie ale jak powiem, że inne mamy też hartują swe dzieci to
      będzie to nikły argument żeby go przekonać.A jak tak dalej pójdzie to Mały
      będzie chorowity jak jego tatuś!!
      Proszę o namiary takiego artykułu, może gdzieś natknełyście sie w internecie? Z
      góry dziękuję.Magda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja