dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradzi :(

05.01.07, 09:01
Jestem mamą prawie 6 miesięcznej dziewczynki powinnam wrócić do pracy w
styczniu. Powiedzialam że w lutym ponieważ opiekunka musi u kogoś zakączyć
pracę. Teraz okazalo sie że nici z tej opiekunki ( po rozmowie dostala
podwyżkę) . Druga wczorej zadzwoniła ze obecny racodawca powiedzial ze ją
zarejestruje + 200 zl podwyżki. A ja została z niczym . Wcześniej były panie
ale niestety nic nie wyszło bo paliły . A ja szukam niepalącej osoby.
Zresztą jestem strasznie rozdarta chcę wrocić do pracy ale tylko dla
pieniędzy.Moj mąż powiedzial że jakoś sobie poradzimy. Ale wiem że będzie
ciężko. A ja boję sie że mala potem będzie jeszcze gorzej znosiła rozłąkę.
Teraz nie chce zostać z nikim tylko mąż albo starsza córka są akceptowane.
A moze lepiej zostać w domu wychować dziecko jakoś sie przemęczyć i tak tylko
1,5 roku bo potem przedszokle , te do ktorego starsza chodziła. Nie wiem co
mam zrobić????? Przy starszej bylo prościej zaraz wrocilam do pracy byłam
młodsza i nie było chyba takiej więzi zresztą zaraz wrociłam do szkoły potem
studia. A teraz żal mi dzieciństwa tej starszej że mnie nie było przy niej i
chyba to mnie powstrzymuje.
Mam poważny dylemat. Może jakaś mama miała takie problemy i jakoś je
rozwiązała? czekam na każdą poradę? Mąż jest kochany ale mama sama
zdecydować a to trudna decyzja zwłaszcza jak nie ma się z kim porozmawiać.
Pozdrawiam Aneta

    • czarnika Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 09:21
      u mnie zupełnie tak samo tzn jak starsza córka miala 3,5 miesiaca wrocilam do
      pracy ale była z nia babcia. teraz synek skonczył 6 miesięcy i babcia (moja
      mama) nie poradzi sobie bo już nie ten wiek (ma 72 lata) długo sie
      zastanawialam, widzę co stracilam nie będąc w tym okresie z córką widze jak
      synek mnie potrzebuje, jaki jest do mnie przywiązany i doszlam do wniosku, że
      nie oddam go zadnej opiekunce, że to ja pierwsza zobacze jak siada, stawia
      pierwsze kroki, wypowiada pierwsze słowa...finansowo będzie ciężko ale jakos
      damy radę.
      • kajakarolina Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 09:35
        widzę że jesteś już zdecydowana ale czy też miałaś taki konflikt w środku ? Tak
        chę zostać tak potrzebna opiekunka , szkoda zostawić malej z obcym , co ona
        będzie robiła jak ja wróce do pracy , czy napewno nikt nie będzie na mała
        krzyczal itp. czy tylko ja tak wymyślam sobie zmartwienia?
        a kiedy planujesz wrócić do pracy? Czy już jesteś na wychowawczym?
        bo ja nawet wychowawczego platnego nie dostanę bo zarobki są za duze sad ale oni
        zawsze liczą tak aby było żle dla tego kto coś chce osiągnąć i się stara.
        Pozdrawiam i dziekuję za odpowiedź
        • smewa Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 09:47
          U mnie jest podobnie ale Kamil to moje pierwsze dziecko.Tez mialam problem i
          znalazlam rozwiazanie takie, ze wracam na czesc etatu trzy razy w tyg po 6-7
          godz. w tym czasie maly bedzie raz z moja mama raz z opiekunka.Opiekunke
          sprawdzam od kilku mies. Przychodzi do nas raz lub dwa razy w tyg. na kilka
          godzin maly bardzo ja polubil.Postanowilam ze jesli po powrocie do pracy
          poczuje ze zbyt malo czasu poswiecam dziecku, ze omija mnie zbyt wiele to wezme
          wychowawczy oczywiscie bezplatny tak jak Ty.Mysle ze jest to jakies rozwiazanie
          a czy dobre czas pokaze.(Kamilus ma teraz 5.5 mies a do pracy wracam od lutego)
          Pozdrawiam goraca
        • mamucha27 Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 09:50
          Witajcie,
          właśnie 2 dni temu skończył mi się bezpłatny wychowawczy (miałam umowę do
          początku stycznia). Szefowa chciała mi ją przedłużyć ale tylko pod warunkiem, ze
          wrócę do pracy. Nie wróciłam. Niedługo idę się zarejestrować jako bezrobotna,
          przez 6 mies. będę dostawać jakieś grosze z urzędu pracy (dobre i to
          przynajmniej na pieluchy i jakieś kosmetyki starczy). Młody ma 9 mies. jest
          bardzo do mnie przywiązany i nie miałam serca zostawiać go z kimś obcym, nie
          mówiąc już o żłobku. Poczekam aż bedzie bardziej samodzielny (może jak będzie
          miał z 1,5 roku) i wtedy spróbujemy ze złobkiem a ja poszukam jakiejś pracy. Nie
          jest łatwo żyć z jednej pensji ale jakoś damy radę (dotąd dawaliśmy). To jest
          moje pierwsze dziecko i chcę być przy nim.
          Pozdrawiam i życzę Wam rozwiązania dylematów.
        • czarnika Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 10:12
          długo myślałam. jeszcze przed narodzinami Maksa. rozwiązywalismy z mężem rózne
          warianty- miałam wysokie stanowisko i bardzo dobrze płatną pracę a on troche
          gorszą, myślelismy nawet żeby to on został z małym. do swojej pracy musialam
          dojezdżac godzine w jedna stronę i spedzałam w niej po 10 godzin dziennie wiec
          Maks tak jak Ola praktycznie nie widziałby mamy....w dniu jego narodzin mąż
          dostał lepszą propozycję w innym mieście i pomyślałam, ze to jest ZNAK -
          rozwiązałam swoja umowe za porozumieniem stron bo wychowawczy nie wchodził w
          grę. teraz mąż jest w domu tylko w weekendy a ja odrabiam zaległości z Olą i
          wychowuję Maksa. O znalezieniu pracy mysle nie predzej niz jak mały skonczy 2
          latka. Finansowo nie jest różowo bo teraz musimy utrzymac dwa mieszkania (
          nasze i męża) do tego dochodza jego weekendowe przyjazdy, kredyty, jedzenie,
          juz nie pamietam kiedy sobie cos kupiłam smileale nie zamieniłabym tego co mam na
          dwie pensje smile
          • kajakarolina Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 10:22
            ja wątpliwości dlatego ze moja starsza córka ma w tym roku komunię no i kasa
            będzie potzrbna nie ma co ukrywać na część etatu nie mam co wracać bo nie mam z
            kim malej zostawić a opiekunka jak chce 5 zl za godzinę to minimun ale za to
            więcej godzin więc tak naprawde zaplace 1000 zl ale muszę na to zarobić a nawet
            jak zrobię prawie wszystko chodząc w soboty czy niedziele jak trzeba to dostanę
            kasę za czas bycia w pracy a nie 100% mimo iż wszystkoz robię. Bo tak sie
            umówilam w ciąży robię co moje i mam wolne ale potem okazalo sie ze płacą mi za
            dni kiedy jestem w pracy. Więc robilam swoje mialam wolne np. tydzień wracalam
            od 1-go i kończylam resztę wydruków zanim nowe dokumenty dotarly , ale szefowa
            wypłatę policzyła za kazdy dzień obecności i już nie interesowało jej jak się
            umawiałyśmy i że wszystko zrobiłam a ja i w niedziele na początku chodziłam bo
            np. w poniedzialek miałam wizytę u lekarza i bralam wolne.
            Więc uklady w pracy odpadają , śmieszne no nie
            Ps. dodam że szefostwo to rodzina i to bliska bo babcia
    • mamajulki080506 Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 10:33

      Wróciłam do pracy, jak mała miała 4,5 mca, po prostu nie wyobrażałam sobie, że
      mogę być w domu przez 24 godz. na dobę, czułam, że potrzebuję kontaktu z ludźmi
      (mieszkamy daleko od rodziny, w nowym miejscu), a przewazyło to, że podejmując
      pracę byłam juz w ciąży o czym pracodawca dowiedział się po fakcie,
      oczywiście...z umową na rok, miałam do wyboru albo wrócić, albo...własciwie nie
      wiem, co by było...fakt, że praca bardzo mi się podoba...
      Pracuję 7 godz. dziennie, w sumie nie ma mnie w domu 8 godz, nadal karmię
      piersią, także w nocy (mała ma 8 mcy), po pracy cały swój czas poświęcam
      dziecku, nie gotuję, bo jemy z mężem w pracy, sprzątam jak muszę (nie mam
      lśniącego domu, ani lśniących okien, jak u teściowej, ale to nie spędza mi snu
      z powiek)...
      Faktem jest ,że jak szukaliśmy opiekunki, to cały czas sie modliłam, żebyśmy
      trafili na tą jedyną, najlepszą ...i taką znaleźlismy, sama czeka na wnuki i
      malą traktuje jak wnuczkę, podpowiada, ale nigdy nie kwestionuje mojego zdania,
      mam do niej zaufanie...jedyny minus - pali (też szukałam niepalącej), nie przy
      dziecku, nie w mieszkaniu (my nie palimy, więc bym wyczuła)...ale jednak,
      czasami czuję zapach z jej ubrań...ale biorąc pod uwagę wszystko inne, nie
      zamierzam szukać innej niani, a ta od tego roku dostanie podwyżkę...
      Czy mam uczucie, że coś tracę? Chyba nie...mam bzika na punkcie małej, a po
      pracy mam więcej energii, żeby się nią zajmować, nie jestem zirytowana
      (wczesniej czasami byłam), mam więcej cierpliwości, czuję się spełniona i
      zadowolona...a jesli chodzi o pierwszy uśmiech, pierwszy krok..itd, to zawsze
      może się zdarzyć, że ktoś bedzie to widział przed mamą...
      Jeśli chodzi o więź z dzieckiem, to każde jest inne, moja bratowa ma małą
      przylepę, która cały czas wisi jej na rękach, a moja Julka jest tak żywa, że
      nie ma czasu na przytulanie, bo wszystko dookoła jest bardziej
      interesujące...to my sami z mężem się do niej tulimy...
      Moja mała lepiej zniosła mój powrót do pracy niż ja...
      Myslę, że trzeba wszystko na spokojnie rozważyć...faktem jest, że opiekunka to
      chyba najważniejszy punkt, bo gdybym miała kogoś, komu bym nie ufała, to
      sytuacja na pewno wyglądałaby zupełnie inaczej...
      Powodzenia, wszystko się dobrze ułoży!!!
      • iwonia2 Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 11:09
        witam.przy pierwszym dziecku rozpoczelam prace jak synek mial 3 latka,po dwoch
        latach zaszlam w ciaze i urodzilam drugie dziecko jestem teraz na maciezynskim
        ,ale postanowilismy z mezem ze nie wracam do pracy maz dobrze zarabia wiec damy
        rade bardzo mnie to cieszy ze znow bede mogla przezyc to jeszcze raz .dla mnie
        maciezynstwo i wychowywanie dziecka jest najpiekniejsza rzecza jaka przezylam w
        zyciu i niestety mija tak szybko -dzieci tak szybko rosna ,ale to nie znaczy ze
        bede z dziecmi 24h czesto wychodze na spacery ,spotykam sie ze znajomymi,
        czasami wychodze wieczorem do pabu.dziekuje mezowi ze ten najpiekniejszy czas
        macizynstwa moge spedzic z moimi dziecmi.
    • s.poline Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 12:08
      mam dokladnie taki sam dylemat! wlasnie zastanawiam sie czy pojsc do pracy. Mam pierwsze dziecko, ktore ma 11 miesiecy. opiekunka nie wchodzi w gre, poniewaz to sie po prostu nie oplaca. Maz pracuje do 17, musialabym isc do pracy na pol etatu popoludniami i w weekendy. Babcie nie wchodza w gre, obie pracuja;/ z opiekunka bylabym w stanie zostawic dziecko, ale jak sobie obliczylam ile musialabym jej placic to w sumie niewieli=e zostawaloby dla mnie, a dla takich pieniedzy nie watro zostawiac corki;/ z drugiej strony boję się, że jesli bede pracowala caly weekend i ewentualnie popoludniami, to juz w ogole nie bede sie widziala z mezem i nie bedziemy mieli czasu nawet pogadac;/ poza tym tak naprawde to pracuje 9 godzin dziennie, ciezko- jestem w domu z coreczka. No, tylko co poradzic, ze to praca bezp[latnatongue_out wink)
      Do pracy wrociłabym jedynie dla pieniedzy, ale sama nie wiem, czy sie oplaca dla kilku przyjemnosci wiecej rozstawac z mala i narazac na szwank wiez z mezem;/ ogolnie dajemy sobie rade, wiec nie jestem pod murem. Sama nie wiem, no.......
      • aishka2307 Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 12:21
        A ja nie mam gdzie wracaćsad przed ciążą pracowałam w innym mieście, po ślubie
        przeprowadzka i zaraz dziecko z tamtej pracy zrezygnowałam a nowej, w nowym
        miejscu zamieszkania nie znalazłam. I jestem z niczym. Chciałabym miec taki
        problem co Wy.
        • s.poline Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 12:40
          hmmm...no ja tez nigdzie nie pracowalam- nigdysmile) ja sie zastanawiam czy isc, a nie czy wrocicsmile
    • nettka11 Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 12:37
      Jestem mamą półrocznego Maksia i właśnie udało mi się rozwiązać podobny dylemat.
      Po prostu zdecydowałam się na urlop. Cenię sobie czas spędzony z moim synkiem ,
      chociaż bywam niewyobrażalnie zmęczona.Finansowo nie ma może rewelacji.
      • eps Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 12:58
        Ja jak byłam w ciazy to chciałam wrocić zaraz po macierzyńskim do pracy. jak
        urodziłam to nie wyobrazałam sobie powrotu do pracy.
        Zostałam w domu i znalazłam prace dorywczo. Pracuje w domu a przez ten czas
        opiekunka zajmuje sie dzieckiem. Jestem bardzo zadowolona. Jedyne czego mi
        brakuje to kontaktu z dorosłymi ludźmi.
        Kiedys oglądałam program w którym pani psycholog mówiła ze jeśli rodzina jest w
        stanie przezyć przy obniżonym dochodzie jeśli mama zostaje z dzieckiem to
        powinno sie zostac w domu z maluszkiem.
        Jedno co mi utkwiło to to że pieniądze można mieć i pieniądze zarabia sie całe
        zycie, ale dziecko jest małe przez krótki okres czasu.
        Momentów pierwszego uśmiechu, pierwszego zęba, pierwszego kroku lub po prostu
        obcowania z tym fascynującym małym człowieczkiem nikt nam nie moze odebrac a w
        pogoni za pieniądzem czy karierą mozna wiele przegapić.
        Pracowac trzeba całe zycie i w roznych miejscach a dziecko mamy jedno.
        Ja jestem zdania że jeśli sytuacja finansowa rodziny nie stanie sie dramatyczna
        to lepiej zostać w domu i jeśl isie uda to czasami cos dorobić.
    • ezyg Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 13:25
      Ja wracam. Po pierwsze wiem, że nie wysiedzę w domciu (już mnie nosi)i wcale nie
      uważam że jestem wyrodną matką. Lepsza zadowolona z życia niż sfrustrowana. Po
      drugie cała wypłata męża idzie na opłaty a z czego żyć. Tak, więc modlę się o
      miejsce w żłobku lub ewentualnie fajną nianię. Przy pierwszym dziecku też
      wróciłam (powody te same tyle, że mąż nie pracował) i nie żałuję, że mały był w
      żłobku. Choć początkowo nie mogłam sobie dać rady - płakaliśmy przy rostaniu oboje.
      Babcie nie wchodzą w rachubę moja pracuje - nałogowo, męża nie żyje, a żona
      teścia zajmuje się swoją wnuczką. Sąsiadka się zaoferowała, że pomoże. Jest w
      tej chwili na zasiłku, ale znając moje szczęście w między czasie znajdzie pracę.
      Tak, że jutro wieszam na osiedlu ogłoszenie, że szukam opiekunki, żeby przez te
      6 tygodni które nam zostało moglibyśmy wybrać i przyzwyczaić się od niani. no i
      co tydzień telefon do żłobka a nuż się uda.
      A jesli chodzi o pierwszy uśmiech, pierwszy krok..itd, to zdarza się, że ktoś
      bedzie to widział przed mamą. Starszy syn pierwsze samodzielne kroki postawił
      przy tacie jak mama była w kuchni. Trochę było mi żal, ale widząc radość męża
      szybko mi przeszło.
      A jeśli macie dylemat
    • khw3 Re: dylemat powrot do racy ??? może ktoś doradz 05.01.07, 16:00
      A ja, tak jak mamajulki nie wyobrażam sobie siedzenia w domu 24 na dobę. Tym
      bardziej, że przed porodem żyłam bardzo intensywnie, do ostatniej chwili
      pracowałam (mam fajną pracę, którą lubię). Teraz mam 3 dziecko (ma 4 miesiące).
      Kiedy urodził się pierwszy syn byłam na studiach, więc miałam tylko dylemat, czy
      brać dziekankę, czy nie. Mały urodził się w czerwcu, więc zdecydowaliśmy z
      mężem, że dokończę studia ( to był ostatni rok, niewiele zajęć). Mąż zostawał z
      synkiem, kiedy ja byłam na uczelni. Ale postanowiłam też, że do pracy pójdę
      dopiero, gdy synek skończy 3 lata i pójdzie do przedszkola. I tak było.Jednak to
      nie był do końca dobry wybór, bo po prostu zaczęłam w domu świrować. Dopiero jak
      wróciłam do pracy, wróciłam też do siebie i do męża i dziecka... Zrobiło się
      lepiej. Po prostu potrzebowałam kontaktu z ludźmi.
      Drugi urodził się 4,5 roku po pierwszym. Do pracy wróciłam formalnie po roku,
      ale pracowałam w domu, a tak na dobre po 1,5 roku.Wówczas zmieniłam prace.
      Pracuję tam do dziś. Gdy młodszy miał rok i 8 mies zaczął chodzić do żłobka, a
      ponieważ było mu tam dobrze, byłam spokojna. Teraz ma 3 lata i jest super.
      A teraz, mimo, że uwielbiam mojego maluszka, nie wyobrażam sobie, że siedzę w
      domu jeszcze np. przez rok. Dzięki temu, że mogę częściowo pracować w domu (co
      już robię) i nie muszę być w pracy codziennie, o określonej porze, przez 8
      godzin, wracam tam, bo tego potrzebuję. Dla zdrowia psychicznegowink. Szczęśliwa
      mama to szczęśliwe dziecko - tak mówiąwink.Mały będzie trochę ze mną, trochę z
      babcią, a potem pomyślimy o opiekunce.
Pełna wersja