bonzofretka
07.01.07, 08:12
9 miesięczna (11 kg) córcia jakieś pół godziny temu spadła z łóżka. Nad ranem
sypia ze mną, bo jestem z nią sama. 10 sekund płakała i się uspokoiła, teraz
siedzi, bawi się, na oko nic jej nie jest, ale ja się martwię, jestem zła na
siebie, że spadła, chce mi się płakać, co mam robić, dzwonić do szpitala?
jechać na prześwietlenie? Jak by się dziadkowie dowiedzieli, że spadła, to by
była afera, że sama wychowuję dziecko i nie potrafię dopilnować. Już od
miesiąca się obija w łóżeczku i nieraz się uderzy o szczebelek i wtedy
wszyscy mówią "trudno, czasem się tak obije", ale ja uważam, daję ją do
kojca, łóżeczko obkładam poduchami, no po prostu dzisiaj się zdarzyło. Wiem,
że to głupie, ale wolałabym nikomu o tym nie mówić, ale może lepiej zadzwonić
gdzieś?