pomóżcie....

07.01.07, 13:27
] Jestem u kresu wytrzymałości. Kilka dni temu miałam
grypę- i od tego czasu wszystko sie zmieniło. Mała (jest z września) niewiele
je, po przystawieniu do piersi zaraz usypia, jeśli już coś zaskoczy to
pociągnie z 5 razy i tyle. Mam wrażenie , że mało jej z tej piersi leci.
Butli z mlekiem modyfikowanym w ogóle nie chce. Co robić - tym bardziej , że
po jej
bużce widać, że chudnie- już nie ma takich słodkich policzków jak jeszcze
tydzień temu. I też ją przystawiam do piersi co godzinę , tylko co z
tego.......Mąż twierdzi, że trzeba ją porządnie przegłodzić to pociągnie z
butelki. Tylko ja nie mam serca słuchać jak ona żałośnie płacze za cycem.
Tylko nie odsyłajcie mnie na forum karmienia piersia , bo tu jest łatwiej o
poradę

    • lidek0 Re: pomóżcie.... 07.01.07, 13:37
      Ja zwolenniczką głodzenia nie jestem, ale może warto posłuchać rady męża,
      poczekać aż mała porządnei zgłodnieje i wtedy głód weźmie górę i mała
      zaprzyjaźni się z butlą. Albo jak kaszmisz piersią włóż małej sondę do buzi a
      zdrugiej strony sondy butelka z mlekiem modyfikowanym. Inaczej się wykończysz.
    • julka_78 Re: pomóżcie.... 07.01.07, 13:42
      Moje dzieciątko w wieku 5 miesięcy miało operację.Na początku po operacji nie
      chciał w ogóle piersi, a z butelki nie umie pić. Odciągałam laktatorem pokarm i
      na początku karmiłam zwykłą szczykawką, albo łyżczką. Jednak karmiąc szczykawką
      trzeba to robić bardzo umiejętnie, żeby dziecko się nie zakrztusiło. U nas
      różnie to wyglądało. Pozdrawiam.
    • oleska16 Re: pomóżcie.... 07.01.07, 13:45
      mnie koleżanka poradziła by karmić łyżeczką od herbaty a lepiej od kawy bo
      mniejsza. powodzenia.
    • agless Re: pomóżcie.... 07.01.07, 13:46
      ja mialam podobna sytuacje, ze z dnia na dzien zabraklo mi pokarmu (musial mi
      zanikac przez pare dni tylko tego nie zauwazylam) i jak sie "ocknęłam" to juz
      nie mialam czym karmic a mala sie darla w nieboglosy. Bylam dosc zestresowana,
      miala 2 miesiace a urodzila sie z niska waga. Moj maz radzil to samo: tyle ze ja
      od razu zaczelam dokarmiac butelka( na cyce nie mialam co liczyc). ZAkceptowala
      butelke z szerokim smoczkiem, nuka: first choice i tylko w nocy jak spala i
      byla dosc zrelaksowana. Za dnia jadla jak juz padala z glodu.Spytaj swojej
      pediatry, powinna ci doradzic, i nic sie nie martw, badz dzielna jak dziecko
      placze, wszystkie mamy stresuja sie placzem swojego dziecka, ale naprawde nic
      jej nie bedzie, byle zaczela jesc...
      Acha, regularnie odciagalam i pokarm wrocil po okolu 5 dniach.
Pełna wersja