Zupka- czu kazde warzywko osobno-pomoc

14.01.07, 09:56
Witam
Drogie Mamy
Mały skonczy w lutym 4 m-ce.I zaczynam pomału rozszerzac diete.Mam do was
pytanie odnosnie zupek w 5 m-cu.Czy powinnam dac najpierw sama marchew przez
tydzien lub samego ziemniaka przez tydzien i obserwowac małego.Czy moge dac
odrazu zupke jarzynowa(marchew+ziemniak)?Sa w sklepach słoiczki gdzie sa
osobno te warzywa?
pozdr
    • teane Re: Zupka- czu kazde warzywko osobno-pomoc 14.01.07, 10:08
      ja też jestem na tym etapie, też się nad tym zastanawiałam, ale co mamusia, to
      inne zdanie. jedne koleżanki zaczynały od jabłuszka, inne od marchewki, no i są
      zwolennniczki od razu zupek jarzynowych. myśle, że cokolwiek wybierzesz bedzie
      dobrze. tylko trzeba zachować zasade, nie za dużo na raz i obserwować dziecko.
      życze powodzenia i cierpliwości, bo takimi zupkami się fajnie pluje smile
      • bombastic12 Re: Zupka- czu kazde warzywko osobno-pomoc 14.01.07, 10:11
        ja też jestem na tym etapie. Zgodnie z sugestią lekarza zaczęłam od soczku,
        jabłuszka ze słoiczka i marchewki ze słoiczka. Narazie osobno, dzięki temu wiem
        że jabłuszko mu posmakowało, marchewka średnio .. smile)) Za jakiś czas wprowadzam
        najprostsze zupki.
    • zona_mi Wątek z czołówki f.- najczęściej zadawane pytania: 14.01.07, 14:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31793062&a=49568041
      .
      .
      • mmala6 Re: Wątek z czołówki f.- najczęściej zadawane pyt 14.01.07, 16:20
        pomysl logicznie-jak dasz dziecku od razu zupke jarzynowa i nagle dostanie np
        biegunki, wysypki czy cos innego, to skad bedziesz wiedziala czy to ziemniak,
        czy pietruszka, czy moze marchewka?
        Po kolei kazde warzywo osobno, marchewke na pewno mozna kupic sama (Gerber).Jak
        juz marchewka bedzie ok, to daj marchewke z ziemniakiem, czyli w zasadzie
        zupke.Jak to bedzie ok, to po jakims czasie jablko.Potem jablko z np morela
        albo wingoronem, juz nie pamietam co tam jest.Nie za duzo tego wszystkiego naraz.
Pełna wersja