iwcianek
30.01.07, 12:15
1,5miesiaca temu wróciłam do pracy na 5 godzin dziennie. Początkowo nie miałm
problemu z wychodzeniem z domu. Karmiłam małego o 6.00 on zasypiał i mogłam
iść. Mąż mówił,że spał czasami jeszcze nawet do 9.30. Od tygodnia sytuacja
sie zmieniła. Mały mnie chyba pilnuje i tak od 3 w nocy sprawdza czy jestem.
Najgorsze jest rano,że nie daje sie juz uspac i każda próba wsadzenia go do
łóżeczka kończy się płaczem. Podobno jak wyjde to płacze i patrzy w drzwi -
może tak nawet godzine. Poradźcie co zrobić, bo jak tak dalej będzie to
zrezygnuje z pracy.Słyszałam kiedyś o kryzysie 8 miesiąca - może to jest
właśnie to?