Ciągle tylko przy cycku bo inaczej płacz

02.02.07, 19:26
Mamy problemy z naszą 1,5 miesięczną małą.
Nie jest chora, przybiera na wadze, lekarz nie zauważył niczego.
Ulewa sie jej, ale koszmarem jest to ze bez przerwy chce cycka.
Nie uznaje zadnych smoczkow!
Zona karmi piersia, od czasu do czasu daje butelke.
Co do piersi popije troche dalej memla i zasypia.
Budzi sie nagle nie czuje cycka i placz!
Jak z butelki to kiedy ma dosyc jedzonka zaczyna plakac!
Chce cycusia!
Co robic bo zona caly czas dzieki temu musi z nia w lozku byc.
W wozku tez nie zasypia, chyba ze na spacere.
Zadne metody na nia nie dzialaja, ani smoczek w mleku ani tym podobne oszukiwania.
    • agnieszkaaa6 Re: Ciągle tylko przy cycku bo inaczej płacz 02.02.07, 20:35
      Ja miałam podobnie z moim synkiem, dosłownie wisiał przy piersi. Przez pierwsze dwa miesiące dosłownie leżałam z nim przez cały dzień i noc w łóżku. Wyspałam się i wypoczęłam za wszystkie czasy. Też dobrze przybierał, ciągle ulewał, bo był przejedzony, nie chciał i nadal nie chce smoczka. Byłam u lekarza i dowiedziałam się, że trafiło mi się takie dziecko i najprościej jest spełniać jego życzenia, bo za parę tygodni zacznie interesować się światem i nie będzie już chciał tak często piersi, a ja jeszcze zatęsknię za tymi chwilami. I rzeczywiście mały miał jakieś dwa i pół miesiąca i stał się innym dzieckiem, a ja już nie mogę poczytać sobie książki lub pooglądać telewizji w takim spokoju jak w tamtym okresie.
      Możecie też (jeśli dacie radę wytrzymac jej płacz ) próbować nie dawać jej piersi przez jakiś czas, może się przyzwyczai, ale ja nie miałam sumienia.
      • madzik241 Re: Ciągle tylko przy cycku bo inaczej płacz 02.02.07, 20:54
        U nas było dokładnie to samo przez pierwsze 3 miesiące, mała nie chciała nic ani
        butelki ani smoczka, chociaż wypróbowaliśmy naprawdę chyba wszystkie jakie tylko
        są na rynku. Walczyłam z nią strasznie bo było to niesamowicie męczące, do tego
        urodziła się w czerwcu w te największe upały. Później tak w 4 miesiącu zaczęła
        się interesować bardziej światem i już nie potrzebowała wisieć całymi dniami na
        cycu, ale cycoholikiem pozostała do dziś a ma 8 miesięcy w nocy potrafi budzić
        się co godzine. Ja myślę że nie ma co z tym walczyć, bo raczej nic tu nie
        pomoże. Ja próbowałam wprowadzać jakieś metody Tracy Hogg i wogóle pomogło ale
        na bardzo krótko. Z perspektywy czasu żałuje że tak z nią walczyłam, bo teraz
        naprawdę brakuje mi tych chwil, dziecko jest takim niemowlaczkiem tylko przez
        pierwszy rok i myślę że należy spełniać jego potrzeby i jak potrzebuje cycusia i
        tulenia to naprawdę nie ma co z tym walczyć, zobaczycie jak szybko Wam urośnie,
        to naprawdę ulotne chwile. Mi też tak ktoś kiedyś pisał, a ja tego nie słuchałam
        bo miałam dość tego ciągłego wiszenie małej przy cycu, ale teraz naprawdę wiem
        że ten ktoś miał rację.
        • phantomka Re: Ciągle tylko przy cycku bo inaczej płacz 02.02.07, 20:56
          Fajny ma smoczek corka po prostu.
    • korlewna Re: Ciągle tylko przy cycku bo inaczej płacz 03.02.07, 08:47
      A Spróbuj nie traktować tego w kategoriach problemu.

      Maleństwo po prostu potrzebuje pieszczoty, a nie ma fajniejszej, od cyca mamy.
      Nasze dzieci to ssaki.
      Mój synek tez non stop wisiał na cycusiu, zaczęło mu się to zmieniać jak miał
      ponad 2 m-ce. Teraz ma 4 m-ce, je często i nadal jest pieszczoszkiem, ale ma
      też inne sprawy na glowie (rozglądanie się, wkładanie do buzi wszystkiego co
      zobaczy, rozmowy z misiami), więc brakuje mu czasu dla mamy wink
    • nutka1203 Re: Ciągle tylko przy cycku bo inaczej płacz 03.02.07, 21:16
      Miałam tak samo,ciągłe wiszenie przy piersi i spanie na rękach.Z tym,że moja
      córeczka akceptowała smoczka,więc czasami udało nam sie ją nim zadowolić.To
      jest taki etap w rozwoju,niektóre dzieci bardzo tej bliskości potrzebują.Na
      pocieszenie napiszę,że to mija!!!!Już około 3 miesięcy jest lepiej.U nas było
      tak,że mąż przejął zakupy i gotowanie,a ja byłam po prostu dla
      dziecka.Czasem ,jak wracał z pracy,to ona spała u niego na piersi(ze smoczkiem
      w buzi),a ja mogłam zrobić wtedy coś innego.
      Ten etap naprawdę szybko zleci.Acha i córka nie jest teraz przez ten etap
      rozpieszczona.Z powodzeniem sama potrafi się bawić,sama zasypia ,zarówno w
      dzień,jak i w nocy.I nie wymagało to od nas większego wysiłku.Po prostu
      stopniowo wszystko zaczęło się zmieniać na lepsze.
      A teraz wspominam miło te chwile.Ona sobie spała przytulona do mnie,a ja
      czytałam,oglądałam filmy.
      Może spróbujcie jeszcze dać jej smoczka,jak jest przytulona do żony.Taka próba
      zamiany piersi na smoczek,oczywiście nie wtedy jak je,ale wtedy,kiedy tylko
      dziamdzia.
      Powodzenia.
Pełna wersja