lenajanek
06.02.07, 22:05
Kochane
bardzo chciałam, ale niestety palce mnie świerzbią by nie poruszyć tego tematu
nie wiem na ile phantomka ma rację co do trollowania agaty, ale to chyba nie
ma większego znaczenia, bo dla mnie problem jest
bardziej biernie bądź czynnie obserwowałam wszelkie komentarze n/t
nie-karmienia piersią jak również powrotu do domu i wyjazdu w góry dziewczyny
i zaczęłam się zastanawiac nad sensem posiadania dzieci przez dzieci...
nie wiem, ale mam wrażenie, że ciąża po to trwa dziewięć lżejszych bądź
cięższych miesięcy, by kobieta przygotowała się do roli MATKI
nieważne czy ma 17 czy 37 lat
ja zaliczam się do tych młodszych, ale wydaje mi się, że oczywistym jest że
dziecko weryfikuje jednak nasze plany czy marzenia - jedych jest mniej, innych
czasami nieporównywalie lepszych więcej
i stąd moje pytanie - czy zakładając, że po urodzeniu syna przestałam udzielać
się towarzysko, nie lansuje się co weekend w mega-jazzy clubach, wolę wydać
troszkę $$$ na ubranka dla dziecka i lepszy wózek skazana jestem na etykietkę
pieluchowej mamy??bez towarzyskiej przyszłości??czy to naprawdę jest
najważniejsze??
wspominałam już o tym we wcześniejszych postach, że wychodzę do kina, nawet na
pivko, ale w rozsądnych ilościach i są to dla mnie dodatki do obecnego stanu
rzeczy...
czy lepszym rozwiązaniem jest urodzenie dziecka dziadkom???
i jak wytłumaczyć dzieciom, które dopiero co urodziły własne dzieci, że my już
mamy z doświadczeniem, czasami nawet aż dwu -miesięcznym chcemy tylko
doradzić, a nie od razu potępić??
błagam, więcej zrozumienia....