moda na WNM???

07.02.07, 00:46
Czy nie jest trochę tak, że w Polsce zapanowała moda na wzmożone napięcie
mięśniowe u maluszków?? Mieszkam aktualnie w Stanach, mam 4 miesięczną córkę.
Ostatnio napisałam na forum, że moja mała nie podnosi się na przedramionkach
lżąc w pozycji na brzuszku. Otrzymałam odpowiedź, że to z pewnością WNM.
Zainteresowałam się tym, poczytałam w internecie i co się okazało, że
strasznie jest dużo przypaków WNM. Natychmiast poszłam do pediatry i tu w
Stanach (NY) nie znane jest pojęcie WNM. Znalezienie neurologa dziecięcego
graniczy z cudem. A jak mówię o tym, że może moja córka ma WNM to patrzą na
mnie jak na nienormalną, rozhisteryzowaną matkę, która szuka choroby u
dziecka. Zastanawiam się więc dlaczego w Polsce jest tyle przypadków tej
przypadłości, a tutaj wogóle tego nie diagnozują. Drugim przykładem jest usg
bioderek. Po 3 misiącach poszukiwań wreszcie udało mi się znaleźć miejsce
gdzie zrobią mojej córce usg bioderek. Jak dzwoniłam do różnych przychodni,
szpitali, i innych miejsc to ze zdziwieniem pytali mnie po co u takiego
maluszka usg bioderek. Nikt nawet nie wiedział o czym ja mówię i dalczego
chcę to robić. W USa nie jest praktykowane to badanie wogóle.
    • kasiaelena Re: moda na WNM??? 07.02.07, 01:55
      Co kraj to obyczaj. Ja jestem w UK. Tutaj podszas ciazy robi sie tylko 2 USG.
      Na wizyte u ginekologa nie ma co liczyc, zreszta na lekarza tez nie. Jest tylko
      polozna, ktora kontroluje ciaze i odbiera porod. Dziecia nie podaje sie
      witaminy D tylko K. Po porodzie idzie sie do domu , zaraz na drugi dzien, albo
      nawet w ten sam, jesli sie urodzi rano. Troche zasdroscilam kolezanka z Polski,
      ktore opowiadaly mi jak to u nas wyglada.
    • zyrafa31 Re: moda na WNM??? 07.02.07, 02:04
      W100% zgadzam sie z toba,tez mieszkam w NY i byl czas ze po naczytaniu sie
      postow na temat wyginania sie do tylu tez zaczelam sie doszukiwac WNP.a
      przeciez na pewnym etapie rozwoju wszystkie dzieci tak sie zachowuja,a co
      chodzi o bioderka to po urodzeniu lekarz stwierdzil ze klopotow z nimi nie
      bedziemy mieli,teraz chodzimy do innego pediatry i tez jest wszysko ok.Aswoja
      droga to ja mysle ze polscy lekarze stwarzaja sztuczne problemy zeby kase
      wyciagnac.
      • wioleta.mg Re: moda na WNM??? 07.02.07, 02:56
        A czy chodzisz do polskojęzycznego pediatry??? Ja jeżdżę aż na Brooklyn do Dr.
        Lis (choć mieszkam na Manhattanie) ale to podobno bardzo dobra lekarka i
        rzeczywiście póki co zastrzeżeń nie mam. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
        Fajnie jest spotkać kogoś na forum kto mieszka za granicą w tym samym mieście.
        Pozdrowionka dla Ciebie i Twojego maluszka.
        • zyrafa31 Re: moda na WNM??? 07.02.07, 03:35
          Ja mam am.pediatre ale tez jestem zadowolona jest bardzo mily i podoba mi sie
          jego podejscie do dziecka i dodam ze bardzo wyraaznie i ladnie mowi a to tutaj
          tez jest plusem.mieszkam na Queensie i tez cie pozdrawiam
          • yamina Re: moda na WNM??? 07.02.07, 05:10
            Dziewczyny wydaje mi sie ze wiem z czego to wynika. Mieszkam w Montrealu przed
            wyjazdem do Kanady pracowalam jako przedstawiciel medyczny w jednej z firm
            farmaceutycznych. Otoz w Polsce jest duza konkurencja i kazdy lekarz doslownie
            walczy o pacjenta, poniewaz ida na to niemale w sumie srodki z budzetu panstwa
            (mowie o opiece publicznej i lekarzach rodzinnych). Ogolnie nie do pomyslenia
            jest nie dac skierowania pacjentowi na jakies badanie po ktore przychodzi lub
            nie wypisanie leku ktory bylby moze dla niego dobry - dzieki m.in internetowi
            pacjenci sa doskonale wyedukowani smile)). W zasadzie nie ma problemu z wizyta u
            lekarza ( w porownaniu z Kanada czy z krajami z ktorych wy piszecie) dlatego
            ten rynek (sorry za takie porownanie, przyzwyczajenia zawodowe) troche sam sie
            napedza. Widze po swojej bratowej ktora ma dzidziusia o kilka msc starszego od
            mojej corci. Jakis czas temu wypatrzyla u niego wspomniane WNM chodzila na
            rehabilitacje prywatnie rehabilitantka do niej przychodzila a po jakims czasie
            dowiedziala sie ze ze dziecku nic nie bylo. Co prawda dziecku napewno to nie
            zaszkodzilo, ale po co ta panika. No i nie mowiac o tym ze robi dziecku co
            jakis czas full wypas bad. krwi i nawet jak jej lekarz nie widzi potrzeby ( no
            w koncu znajdzie sie jakis ktory da skierowanie). Mysle ze grunt to nie dac sie
            zwariowac, ale poprostu obserwowac swoje dziecko, opiekowac sie jak najlepiej i
            kochac, kochac, kochac...
    • karmel-karmel Re: moda na WNM??? 07.02.07, 08:17
      Całkowicie się z Wami zgadzam, chociaż mieszkam w Polsce smile Jakiś czas temu mieszkałam w UK i tam
      wszystko wygląda zupełnie inaczej...ech...
      Myślę, że tu wszystko jest wyolbrzymiane już na etapie ciąży(najlepiej leżeć plackiem od początku do
      końca bo wszystko szkodzi i szukać niepokojących objawów) przez poród (standardowe nacinanie,
      trzymanie w szpitalu 4 dni po) i w końcu na dziecku kończąc (kąpanie w wodzie mineralnej bo inaczej
      będzie miało uczulenie) smile
      Pozdrawiam!
    • mw144 Re: moda na WNM??? 07.02.07, 08:32
      W Polsce po prostu panuje ostatnio moda na WNM. U mojego synka też stwierdzono,
      tyle że olałam szanowną panią pediatrę, bo na moje oko synek nie miał żadnych
      objawów tej choroby. Dzieciak rozwija się znakomicie, wyprzedza rówieśników w
      rozwoju o dobre 2 m-ce. Podobnie z dysplazją i USG bioderek - też była na to
      moda jakieś 2 lata temu i trochę jeszcze z tego zostało. Na mój gust
      najrozsądniejsi pediatrzy i opieka nad dziećmi są w Stanach i do ich norm i
      wiedzy staram się stosować - jak na razie z pozytywnym skutkiem.
      • kanga_roo Re: moda na WNM??? 07.02.07, 09:24
        nie jestem lekarzem, żeby oceniać, czy coś jest modą czy faktem.
        ale:
        - w Polsce prowadzi się przesiewowe badanie słuchu wszystkich noworodków. w
        innych krajach niekoniecznie. uważam, że lepiej zrobić takie badanie, niż nie
        zrobić,a znajomi dzięki temu wcześnie dowiedzieli się, że ich córeczka nie
        słyszy, i od razu rozpoczęli rehabilitację.
        - co do bioderek: kiedy ja się urodziłam (lata siedemdziesiąte), usg nie było,
        a ortopeda oglądał dzieci, kiedy miały po pół roku, albo i to nie. i wtedy
        dzieci z problemami ładował w gips lub szynę. miałam szczęście, bo moja mama
        zorientowała się, że coś mam z tymi bioderkami nie teges, poczytała sobie i
        odpowiednio sie mną zajęła (czytaj: rehabilitowała) lekarz byl w szoku, że tak
        wyprowadziła dziecko ze zwichnięciem stawu biodrowego.
        - co do napięcia, to moja własna teoria wygląda tak: kiedyś rzeczywiście nie
        diagnozowano tak wielu przypadków, ale później, w wieku lat siedmiu-ośmiu
        dzieciaki chodziły masowo na gimnastykę korekcyjną z powodu skrzywienia
        kręgosłupa. to ja już wolę poćwiczyć z niemowlęciem, żeby wyrównać ewentualne
        asymetrie, a nie czekać, aż rozwiną się w wady postawy.
        nie widzę po prostu powodu, żeby nie korzystać z diagnostyki, jeśli jest
        dostępna.
        aha, i z rzeczy przeze mnie opisanych żadne badania nie były odpłatne.
        • julia78 Re: moda na WNM??? 07.02.07, 14:14
          Usg bioderek we Wrocławiu odpłatne - 50zł
      • oyate Re: moda na WNM??? 07.02.07, 09:27
        Nie sądzę, żeby rodzice robili badanie USG bioderek bez potrzeby. Jeśli jest
        podejżenie dysplazji to należy zrobić USG. Ja jestem po dysplazji w
        dzieciństwie i wiem jak to jest. Gdyby nie szybka diagnoza, nie chodziła bym
        dzisiaj.
        Co do wzmożonego napięcia mięśniowego to się zgadzam. Mam 3 wcześniaków i tylko
        u jednego to było stwierdzone..... a zaczął najwcześniej raczkować wstawać,
        siedzieć i powoli zaczyna chodzić!!! Bez paniki. Rozumiem jnajmniejsze
        wcześniaki to tak, potrzebna rehabilitacja ale też nie zawsze.
    • gosika78 Re: moda na WNM??? 07.02.07, 09:18
      Moim zdaniem PROFILAKTYKA to ważna rzecz.
      Nie sprawiło mi problemu ani pójście na USG bioder ani kontrolna wizyta u neurologa. Za nic nie płaciłam.
      W pracy spotykam się z osobami niepełnosprawnymi i wiele przyadków to właśnie brak badań profilaktycznych u matki w ciąży i we wczesnym dzieciństwie.
      A jak ktoś nie chce to niech nie chodzi smile
      Do gina w ciąży też nikogo na siłę nie ciągają.
    • osmag Re: moda na WNM??? 07.02.07, 13:59
      To nie jest moda na WNM tylko profilaktyka. Takie dzieci, o ile oczywiście
      zaburzenie napięcia nie wynika z uszkodzeń centralnego układu nerwowego, mają
      szanse mieć prosty kręgosłup ( w Polsce zjęcia sportowe mocno kuleją,więc małe
      są szanse, że samo się wyrówna), dobrą koordynację wzrokowo-ruchową(lepszy
      start w szkole, bo to wiąże się z nauką czytania i pisania).
      Jeżeli chodzi o USG bioderek to nie wszystkie wady da się rozpoznać samym
      badaniem palpacyjnym. Odkąd jest profilaktyka badań bardzo zmalała grupa dzieci
      ze zwichniętym stawem biodrowym, a problem ten potrafił ujawnić się w momencie
      rozpoczęcia nauki chodzenia. Kończyło się to długim i uciążliwym leczeniem a
      czasami nawet operacją.
      Może to nie jest tylko moda a za to duża\oszczędność w krajach takich jak USA
      czy Wielka Brytania.
    • asiek1975 Re: moda na WNM??? 07.02.07, 16:09
      no wlasnie! tez sie zastanawiam czy w Polsce nie przeszadzaja z tym WNM. Ja
      mieszkam w UK i tutaj lekarze patrzac na moje dziecko mowia, ze wszystko jest
      o.k. a kiedy bylam w grudniu w Polsce oczywiscie rozpoznano WNM i rehabilitacja
      ( oczywiscie prywatnie). Zastanawia sie czy przypadkiem nie jest ot tak, ze
      lekarze daja zarobic rehabilitantom, neurplogom czy logopedom, bo gdzie nie
      spotkasz jakiejs matki, to co druga ma dziecko z WNM. Moja siostra jak rodzila
      13 lat temu to nawet nie slyszla o takil czyms, a teraz w Jej zakladzie pracy
      sa juz 3 dziewczyny, ktore rehabilituja dzieci na WNM.
      Moja Nadia duzo sie prezy i wygina w luk, wiec zaczelam szukac po internecie i
      wyszlo, ze ma WNM a jak powiedzialam o tym mamie, to powiedziala, ze jak bylam
      mala to robilam identycznie to samo a jestem calkiem normalna! WIec jak to
      jest? Czy to nie polska koniunktura wymogla na lekarzach "podrzucanie "sobie
      klientow- bo przeciez wiekszosc rehabilituje sie prywatnie, bo z tego co wiem,
      zeby leczyc panstwowo to trzeba poczekac pare miesiecy...
      • asiek1975 Re: moda na WNM??? 07.02.07, 16:19
        acha, i jeszcze doodam, ze zostalam "ostrzezona", ze jak nie bede rehabilitowac
        dziecka to grozi mu niedorozwoj umyslowy, zaniki sluch, mowy i wzroku. Bylam
        spanikowana, bo Nadia rzeczywiscie ma pare symptomow WNM (ale robi postepy), bo
        patrzac na Jej ciekawosc otaczajacego swiata oraz rozwoj emocjonalny to nie
        moge sobie wyobrazic, ze moglaby byc za pare lat niedorozwinieta umyslowo czy
        fizycznie tylko dlatego, ze nie cwicze Jej. Fakt, ze niektore umiejetnosci
        zdobyla pozniej niz "ksiazkowo" ale powoli dogania rowiesnikow. Mysle, ze w
        Polsce rzeczywiscie panikuja za bardzo...
        • zyrafa31 Re: moda na WNM??? 07.02.07, 16:41
          mi sie tez wydaje ze Dr pediatra musi wspomoc kolege neurologa.Przygladajac sie
          z boku to wyglada na epidemie a przecierz WNM nie jest zarazliwe.
        • chircia Re: moda na WNM??? 07.02.07, 20:50
          Moja córka miała kilka objawów WNM. Poczytałam trochę inf na necie, poszłam do
          2 neurologów dziecięcych, żaden nie stwierdził WNM. Nawet jednemu z nich
          sugerowałam problemy z napięciem. Córka po wizytach dalej miała objawy, które
          jednak jakiś czas temu zanikły. Może ona poprostu zachowywała się normalnie, a
          ja niepotrzebnie dopartywałam się nie wiadomo czego?
    • exylia Re: moda na WNM??? 07.02.07, 17:07
      Co do WNM nie będę się wypowiadać, bo mnie nie dotyczy. Natomiast, jeśli chodzi
      o USG bioderek, to tylko dzięki niemu wykryto poważne zwichnięcie obu stawów
      biodrowych u mojej córeczki. W szpitalu nic nie zauważono. Tak samo pediatra na
      wizycie patronażowej stwierdziła, że biodra są ok. Leczenie mojej Małej trwało
      7,5 miesiąca. Jest do tej pory pod opieką ortopedy. Dzięki temu lekarz wykrył u
      niej podczas ostatniej kontroli wiotką torebkę stawową prawego biodra - powoduje
      to wtórną dysplazję u Nataszy. Nie chcę nawet myśleć, co byłoby bez tego USG.
    • nastka06 Re: moda na WNM??? 08.02.07, 09:40
      No oczywiście...Za Oceanem i na Wyspach wszyscy mądrzy ,wykształceni a w Polsce
      Ciemnogród.Mój znajomy został wywalony ze szpitala w Stanach ,bo skończyła się
      suma na którą był ubezpieczony a nie było już stanu zagrożenia życia.Wiele by
      można jeszcze przykładów podawać np.Thalidomid w UK był podawany kobietom w
      ciąży.Skutki niektóre z ich dzieci odczuwają do dzisiaj...
      Co do systemu ubezpieczeń w Polsce.Lekarz pierwszego kontaktu NIE MA NIC OPRÓCZ
      KŁOPOTÓW dając skierowanie do innego specalisty lub na rahabilitację.
      Ciekawe co by niektóre osoby pisały gdyby u ich dzieci nie zrobiono usg bioder i
      nie dostały by szansy na rehabilitację i nie mogły później chodzić??
      A co do WNM nawet w najlżejszej postci może być w przyszłości przyczyną wad
      postawy i płaskostopia.Chyba jednak lepiej zapobiegać niż leczyć...
      A co do wiedzy Amerykańskiego społeczeństwa:Zapytano Amerykańskich oficerów
      (ludzi wykształconych)przed misją w Iraku ,gdzie on leży.80% z nich nie
      potrafiło wskazać go na mapie.Powstała wtedy anegdota,że nie rozpoczną działań
      bo tam nie trafią...
    • agnieszkamodras Re: moda na WNM??? 08.02.07, 09:45
      Z moich obserwacji wynika, że dzieci w Polsce dzielą się w zasadzie na dwie
      kategorie: te które mają wzmożone i za słabe napięcie mięśniowe. Antek ma
      podobno za słabe. Nie do końca w to wierzę, ale dla spokoju sumienia
      rehabilituję go namiętnie, choć w głebi duszy uważam to za przesadę.
    • bgoralska1972 Re: moda na WNM??? 08.02.07, 09:54
      Znajoma rodziła w stanach - i powiedziała nigdy wiecej!!!!
      Okazało sie ze miała za duzo wód płodowych - oczywiscie no problem.
      Jak wróciła do polski to jej powiedzieli ze przyczyna tego było zakazenie w
      ciazy. Teraz dziecko ma straszna alergie praktycznie na wszystko nawet na
      marchewke, ziemniaka itp.
      Nie powiedziałabym ze to taki no problem.
      a co do USG - tam strasznie sie boja spraw sadowych wiec robia je niechetnie.
      Wiadomo ze szczególnie w ciazy zakałada sie margines bledu.
    • wioleta.mg Re: moda na WNM??? 08.02.07, 14:30
      Bo Stany to najbardziej beznadziejny i zidiociały kraj jaki znam. Cudownie, że
      już niedługo wracam do domciu do Warszawy.
      • zyrafa31 Re: moda na WNM??? 08.02.07, 15:58
        Jak ci przyjdzie czekac kilkanascie lat np na operacje w kochanej Polsce co
        jeszcze zatesknisz za beznadziejnymi i zidiocialymi Stanami
Pełna wersja