rousia
12.02.07, 12:42
Czesc
Musze sie wyzalic bo zaraz oszaleje, moj maluszek dostał dzis wysokiej
goraczki poniewaz jestem w pracy zadzwoniłam do przychodni i zapytałam co mam
zrobic(boje sie w zwiazku z sepsa o malenstwo strasznie)pani z recepcji
kazała przyjechac i poczekac bo nie ma juz numerków. Moj maz i niania ubrali
maluszka i pojechali do przychodni siedza tam juz 2 godziny w kolejce wsrod
kaszlacych i chorych dzieci i nie wiadomo kiedy beda mogli wejsc bo numerki
maja pierwszenstwo. Jestem wsciekła na siebie ze nie zadzwoniłam do jakiegos
prywatnego lekarza bo tak to moze zarazic sie jeszcze czyms a i spocony jest
cały bo maz mowi ze w przychodni ze 30 stopni. Boze za co my płacimy ja
ostatni raz u lekarza byłam z 6 lat temu(cała ciaze prywatnie) szlag mnie
trafia jak patrze na to wszystko ile to nerwow człowieka kosztuje a z pracy
tez nie mozna wyjsc bo jak sie komus naraze to mnie wywala

.Czy za wszystko
trzeba płacic w Polsce podwójnie -co to za kraj...? Zycze zdrówka Waszym
pociechom i modle sie o swoja PA