chewela Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 10.03.07, 21:01 czytem i nie moge uwiezyc dlaczego Bóg najpierw daje a później odbiera: (((((modle sie za was. SPIJ Z ANIOŁKAMI MALENSTWO.... Odpowiedz Link Zgłoś
gosia2122 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 11.03.07, 08:44 Płacze razem z Tobą.Moj syn skonczył w piatek 5 m-cy i strasznie sie boje o niego.Zycze Ci wytrwałosci i duzo miłosci ze strony rodziny abys mogła przetrwac te trudne chwile. Odpowiedz Link Zgłoś
kto7 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 11.03.07, 12:13 Dziś mija tydzień od najgorszego koszmaru jaki zesłał nam Bóg!!jest źle!!z dnia na dzień czujemy sie coraz gorzej..wciąż zapominamy że jej nie ma; wciąż wchodze na to forum, zamiast na ,,strata dziecka,,Staramy się zając pracą, wyjeżdzamy rankiem z domu wracamy noca..a i tak zostaje za wiele czasu..Wszędzie są jej zdjęcia..zostawiłam sobie czapeczkę, w której ostatni raz chodziła..która tak pachnie moim maleństwem..Boże jak ja Wam zazdroszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 .... 11.03.07, 17:39 Boże, tak mi przykro! Nie ma tak naprawdę słów pocieszenia. Zapomnieć się nie da i nawet źle byłoby nie pamiętać. Jedyna pozytywna myśla jaka się pojawia w mojej głowie to, że ona juz nie czuje bólu, nie cierpi, czeka na Was. Ja mam w niebie dwa aniołki, nie zdążyły się urodzić, zmarły w 11 tygodniu... Zawsze o nich pamiętam! Odpowiedz Link Zgłoś
mama26 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 11.03.07, 21:01 Najgłębsze wyrazy współczucia [*] Odpowiedz Link Zgłoś
mpecak Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 13.03.07, 08:44 Tak strasznie Wam współczuję... Brak mi słów... To najgorsza rzecz, jaką mogę sobie wyobrazić. Bądźcie silni, Wasza Kruszynka zawsze będzie z Wami, będzie nad Wami czuwać. Modlę się za Was i Waszego Aniołka... Odpowiedz Link Zgłoś
kwinta5 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 11.03.07, 12:18 (*)(*)(*)(*) jestesmy z Wami. Odpowiedz Link Zgłoś
anett03 (*)(*) płaczę razem z Tobą... 11.03.07, 20:42 Boże jak strasznie Ci współczuję, płaczę razem z Tobą... patrząc na 3,5 mies. synka tak bardzo się boję o niego... Boże obyś dodał tej zrozpaczonej mamie aniołka dużo sił !!! Odpowiedz Link Zgłoś
maga233 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 11.03.07, 21:35 Będę się modić za Twojego aniołka. Strasznie mi przykro, nie wiem co napisać Odpowiedz Link Zgłoś
milko2411 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 11.03.07, 21:55 Czasem myślę,że nie ma Boga na swiecie.. Ogromnie współczuję,modliłam się dzisiaj za Twoją Kruszynkę Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 11.03.07, 22:00 szczerze współczuję.Straszna tragedia. (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
vanilla.an Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 12.03.07, 00:36 Tak strasznie mi przykro..... Aniołeczku śpij spokojnie....(*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
anuszkak26 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 12.03.07, 21:23 Łączymy sie z Tobą w bolu.Serce nam pęka. Rodziece bliźniakow Ania i Łukasz Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 12.03.07, 21:46 spij spokojnie aniołku Odpowiedz Link Zgłoś
loolamoon Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 12.03.07, 21:51 Bardzo mi przykro....... Odpowiedz Link Zgłoś
cameltravel Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 12.03.07, 22:26 Hej nie myśl że to Bóg Cie tak udręczył Pomyśl co on czuje widząc jak ty cierpisz- Bóg jest miłością, a nie cierpieniem za to co sie stało wiń lekarkę Jak wy musicie cierpieć nie dziwię sie że tu zagladasz - szukasz ciepłych i miłych wspomnień Szukasz swojej małej i tak juz zostanie nie zazdrość nam my trzesiemy sie przed wizyta u lekarza przed nami lek o szczepionki moj mału mial uraz glowy postawiłam na nogi pol szpitala ze strachu, był chory a ja zwyzywałam learke bo chciala go połozyc do szpitala napisz co było w sekcji pisz jak najczesciej szukam twoich postów klikajac na moj nick - masz moja wizytówke i namiary na mnie - napisz pogadam chetnie nie chowaj zdjec przecież kruszynka była piekna i kochana !! szukaj miłych i ciepłych wspomnień ta czapeczka bedzie tyle znaczyła dla ciebie ............ wypisz swoja złosc tutaj ewa Odpowiedz Link Zgłoś
martinidryx2 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 12.03.07, 22:32 {*}{*}{*}{*}{*} Żadne słowa tego nie oddadzą... Odpowiedz Link Zgłoś
aska80 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 13.03.07, 00:17 głębokie wyrazy współczucia, (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
asiucha28 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 13.03.07, 04:22 Bardzo Ci wsspolczuje, modlimy sie za Was, niech Bog wam da sily. Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: kto... 13.03.07, 07:26 duszyczka twojego malenstwa bedzie w kazdym kwiatku tej wiosny. w kazdym promyku witajacego dzien slonca. w szepcie motylich skrzydel... bede sie do niego usmiechac kazdego dnia. i ty tez sie usmiechaj, choc teraz pewnie placzemy razem. sciskam Ciebie mocno Ania Odpowiedz Link Zgłoś
monikaaleksandra Dlaczego???????? 13.03.07, 11:11 Na początku, gdy pojawił się ten wątek, nawet nie byłam w stanie odpisać. Nie wiem, co napisać, to ogromna tragedia, tak nagle urwane życie, po prostu nie potrafię sobie wyobrazić, co teraz czujesz. Bądź silna. Dla siebie, dla męża. Dla niej, bo na pewno gdzieś jest i na was patrzy. Czytałam Twoje posty na forum, także na forum "Ciąża i poród", gdzie pisałaś o amniopunkcji i złych wynikach badań PPPA. Czy już wtedy podejrzewano u Twojego Maleństwa chore serce? Potem czytałam o dziwnym zachowaniu Twojego Maleństwa - całodziennej senności, problemach z wymiotami, niskim przybieraniem na wadze (kryzysie w 4 miesiącu) i nieunoszeniem główki - czy powiedziałaś lekarzom o tych sprawach? Czy można to wiązać z problemami z sercem? Może nie czas na takie dywagacje, ale nie umiem spobie odpowiedzieć dlaczego tak się stało? Dlaczego? Dlaczego lekarka na bilansie nie zwróciła uwagi na serduszko? Kasia - pisz do nas jak najwięcej, bądź dzielna, teraz musicie z Mężem jakoś przejść przez ten niesamowicie trudny okres. Jesem myślami z Tobą i moja mama też, prawie się kobieta popłakała, jak jej czytałam Twój post. Odpowiedz Link Zgłoś
kto7 Re: Dlaczego???????? 13.03.07, 14:51 Oczywiście że o tym wszystkim powiedzieliśmy pediatrze, tymczasem ona stwierdziła, że mój pokarm małej nie wystarcza stąd małe przybranie na wadze, że główka sie wszystkim dzieciom poci!!że wymiotuje ponieważ się tego nauczyła i jej sie to podoba!!że nie podnosi główki bo to jeszcze nie jej czas!!Nic jej nie zaniepokoiło podczas osłuchiwania..jeżeli wogule cokolwiek słyszała...Po powrocie do domu natychmiast umówiliśmy sie prywatnie do pediatry-neurologa na poniedziałek...nikt nie przypuszczał że malutka nie dożyje.... Tak, miałam robiony zabieg amniopunkcji ponieważ źle wyszły mi wyniki testu potrójnego...Absolutnie lekarz niczego nie podejrzewał, wszystkie badania Usg wychodziły znakomicie, poprostu mój ginekolog chce mieć absolutna pewność każdej pacjentki. W każdym razie wynik amniopunkcji wyszedł pozytywnie tzn nasza córeczka nie miała żadnej wady. Absurdalnie potem okazało się że złe wyniki testu potrójnego leżały po stronie laboratorium, więc w żaden sposób nie mogły byc wiarygodne. Tak więc w czasie ciąży byłam badana przez wybitnych specjalistów, badanie amniopunkcji równiez niczego złego nie stwierdziło. Kruszyna dostała 10punktów , ani razu nic nie zaniepokoiło lekarzy...ani razu nic nas nie zaniepokoiło..i o to mam do siebie największa pretensje.... Wstępnie mojej kruszynie zdiagnozowali straszną chorobę jako przyczynę śmierci...rzadką nieuleczalną..z którą można żyć bardzo długo lub umrzeć w każdej chwili(cytuje za mamą, której córeczka również padła jej ofiarą) nie możemy jednak zrozumieć skąd to się wzieło w naszej małej???musimy poczekać na wyniki sekcji..... Odpowiedz Link Zgłoś
ekaczmarczyk Re: Dlaczego???????? 13.03.07, 14:54 A moge zapytac kiedy macie miec wyniki sekcji? Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: EWA!!! 13.03.07, 21:34 słoń w składzie porcelany to przy Tobie synonim wdzięku i gracji. Doprawdy, wysil odrobinę swoje zwoje i zrozum, ze dziewczyna STRACIŁA DZIECKO a nie złamała paznokieć, wiec pytanie o termin sekcji jest co najmniej bezduszne, by nie napisać chamskie i prostackie. to tyle na temat, przepraszam kot7. :[ Odpowiedz Link Zgłoś
kto7 Re: EWA!!! 14.03.07, 10:03 Dziękuje liwilla....chociaż po tym wszystkim nie wiem jakiej trzeba siły abym poczuła się dotknieta czymkolwiek;chodze jak cień..nic nie czuje..z dnia na dzień brakuje mi jej coraz badziej.. Jest tak ciepło, mielismy wychodzic na długie spacery..a teraz zostało mi patrzec na inne mamy i ich maluszki Jak tylko dostaniemy wyniki napewno się z Wami nimi podziele, ale kiedy to będzie dokładnie nie wiadomo, prokurator mówił że może to potrwać nawet do 3miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: gdybym tylko mogla Ci jakos ulzyc :( 14.03.07, 10:32 calym sercem i myslami jestem z Toba. przytulam i sciskam goraco Ania Odpowiedz Link Zgłoś
monikaaleksandra teraz trzeba jakoś żyć... 14.03.07, 11:10 Kasiu, kiedy przeczytałam o zachowaniu lekarza, o ty, jak lekceważył Twój niepokój, jestem wściekła, bo zdarza się, że my jesteśmy zaniepokojone, a lekarze zbywają nas niczym i jeszcze wmawiają histerię. Zachowanie waszej lekarki było po prostu skandaliczne! Inaczej tego nie potrafię nazwać. To, co się stało, już się nie odstanie, ale nie mogę się pogodzić, że lekarz popełnil błąd, zlekceważył, stało się nieszczęście. Kiedy będziesz miała dzieci (a wierzę, że na pewno i to już szybko), będziesz konsultować swoje obawy (oby było ich jak najmniej) z co najmniej dwoma lekarzami. Moje dziecko jest małe - poniżej 3 centyla. Ale dopiero jak trzeci lekarz przebadał, obejrzał wyniki, mówiąc że taka jej uroda i wszytsko jest OK, uspokoiłam się. Ale też nie do końca - bo przecież nigdy nic nie wiadomo. Twja Kruszyna też cierpiała na rzadką chorobę, może rzeczywiście trudną do zdiagnozowania, ale może jakoś dałoby się ją wykryć? Cóż, stało się, ale jestem wściekła na lekarzy, na tych, którzy są tak beztroscy. Czasami mam ochotę ich pozabijać. Synek mojego brata miał początkowe stadium brodawczaka złośliwego na oczku. Ile oni się wyjeździli po klinikach, po całej Polsce. Dopiero na końcu tak właśnie zdiagnozowano tę dziwną narośl na powiece i operowano. A niektórzy lekarze mówili że to tłuszczak, że dziecko z tego wyrośnie, nawet nie skierowali na biopsję. Pół roku i byłoby po dziecku! Boże, patrzysz,a nie grzmisz. Kasiu - jestem z Tobą, dużo myślę o Tobie i Twoim dziecku. Wczoraj przed snem też myślałam. Nie umiem zapomnieć o twoim poście. Odpowiedz Link Zgłoś
egis1 Re: teraz trzeba jakoś żyć... 14.03.07, 21:14 Ja również nie mogę zapomnieć o twoim zmartwieniu, bardzo często kotłuje się w mojej głowie, jak jestem w sieci zawsze zaglądam tutaj. Jest mi tak cholernie przykro, że nie da sie tego w jednym słowie określić. Trzymaj się i pamiętaj, że tyle osób dobrze Ci życzy i modli się za Wami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aoamok Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 14.03.07, 21:32 strasznie współczujemy ja, mąż i nasza córka TRZYMAJCIE SIĘ JAKOŚ choć wiem że to nie proste ja nigdy nie lubiłam jak mi tak ktoś mówił skoro nie znajdował się w mojej sytuacji ale co tak naprawde innego można powiedzieć żeby było WAM lepiej właśnie się poryczałam, bo to jest najbardziej niesprawiedliwe ze wszystkich niesprawiedliwości tego świata Odpowiedz Link Zgłoś
kto7 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 15.03.07, 10:14 Dziękuje Wam z całego serca.Niespodziewałam się że tyle Was będzie ze mną, aż cieplej sie robi na sercu..Wyników ciągle nie ma..wciąż szukam informacji,ludzi, których spotkała podobna choroba żeby wiedzieć o niej jak najwięcej, żeby zrozumieć dlaczego padło na moja Kruszyne;niewiadomo dlaczego;im więcej wiem tym wiecej mam pretensji do siebie ze niczego nie zauwazyłam..ze byc moze maleństwo wysyłało mi jakies sygnały a ja je poprostu przeoczyłam..Rosnie we mnie poczucie winy..gdzie moja intuicja..Będąc w ciązy robiłam tyle badań by mieć pewność..dlaczego więc mając już kruszynę wydawałoby się zdrowa nie jeżdziłam z nia od lekarza do lekarza?dlaczego zaufałam jednemu? dlaczego nie byłam czujna?? Nie wiem, i to jest najgorsze, w nocy nie moge spać, myśle że Kruszyna ma do mnie żal, że jej nieuratowałam, że byc moiże umierała od jakiegoś czasu a ja tego niedostrzegłam..Tłumacza mi że lekarze tego niewidzieli, to jak ja mogłam dostrzec...ale nieznajduje w tym usprawidliwienia..... 21 minie piaty miesiąc..zastanawialiśmy się z mężem nad badaniem genetycznym przed kolejnym maleństwem..jednak wczoraj on zapytał, po co??czy jego wynik jaki by niebył cokolwiek zmieni??jesteśmy zdrowi, mamy zdrowe rodziny, a to co nas spotkało to ,,palec Bozy,, Może ma racje, gdy była Kruszyna niechciałam wiecej dzieci, a teraz...chce jak najwięcej..mamy wielki dom trzeba go zapełnic.... A wy jak myślicie...czy takie badania są wogule potrzebne??z drugiej strony po tym wszystkim strasznie trudno będzie spokojnie przezyć te 9miesięcy... Jeszcze raz dziekuje Wam za wsparcie..takym chciała zaprosic Was wszystkie do siebie i słuchac Was bez konca, i czuć sie dzieki temu mniej pusto.... Dziekuje ze jestescie Odpowiedz Link Zgłoś
disable Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 15.03.07, 13:40 Jakoś przez tyle dni nie zebrałam w sobie sił, żeby Ci odpisać, za każdym razem jak czytam posty z tego wątku to nie potrafie pohamować łez. Tak bardzo Ci współczuję, że nawet nie wiem jakimi słowami mogłabym to wyrazić. Postaranie się o kolejnego maluszka to jest bardzo dobry pomysł, wśród moich znajomych był przypadek śmierci noworodka i kolejne dziecko w niedługim czasie pozwoliło ukoić ból i w jakiś sposób zrekompensowało zmarłego dzidziusia. Co chodzi o badania genetyczne to trudno powiedzieć, ale może wyniki sekcji dadzą jakąś odpowiedź, nie znam się na tym, ale może będzie w jakiś sposób wiadomo czy wady genetyczne miały związek ze śmiercią Twojego Maleństwa. Przeglądając archiwum forum zauważyłam, że jesteś z okolic Lublina, bo rodziłaś w Lublinie prawda?? Gdyby co to Lublin bardzo Cię pozdrawia, i gdybym mogła jakoś pomóc.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia412 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 15.03.07, 14:51 Witam cię serdecznie, jakoś do tej pory nie zebrałam się żeby cokolwiek napisać, choć zaglądam do Twojego wątku. Napisałaś "mamy wielki dom trzeba go zapełnić" - dobrze że zaczęłaś o tym myśleć. Drugie dziecko nie zapełni oczywiście pustki i rany w Twoim sercu, ale wypełni je na nowo radością, a gdzieś tam będzie miało swojego aniołka, który będzie nad nim czuwał. Niewiele więcej potrafię napisać, bardzo cieplutko Cię pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: Kasiu 15.03.07, 18:11 Nie wolno Ci sie obwiniać! Każdy maluch chciałby mieć taka mamusie jak Ty-dostrzegłaś potliwość, zwracałaś uwagę na rozwój Kruszynki i informowałaś o tym lekarkę, która uspokoiła Twoje obawy. Komu mamy ufać w sprawach zdrowia dzieci jak nie lekarzom pediatrom? Trudno mi to wszystko pisać, tak jak dziewczyny powyżej pisały brakuje słów by wyrazić cały ogrom żalu, który czuję, który sprawia, że wciąż wracam do tego wątku. Kasiu, raz jeszcze mocno, mocno przytulam i pisz do nas. Odpowiedz Link Zgłoś
abcd777 Re: Kasiu 15.03.07, 18:35 JEstem z Tobą i bardzo współczuję. To staszne, ale nie obwiniaj siebie, bo przecież Ty nie jestes lekarzem, wiec skąd mogłaś wiedzieć, że to coś poważnego. Dlaczego życie czasem potrafi tak boleśnie dokopać?Dlaczego? Łzy mi ciekną po policzkach! Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
mik221 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 16.03.07, 21:46 życzę ci dużo siły-bo tylko ona pozwoli ci przetrwać ten czas!!!!a czas powoli powoli- jakoś musisz zyć...........może aniołek da ci siłe z nieba i ułoży wydarzenia tak abyś nie cierpiała tak mocno i znalazła ukojenie Odpowiedz Link Zgłoś
12345a65 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 15.03.07, 19:48 My również nie przestajemy myśleć o Tobie i Kruszynce. POdziwiamy Cię za to, że miałaś odwagę i mądrość podzielenia się z innymi swoim cierpieniem. Nasz synek też jest poważnie chory. Byliśmy na zaległym szczepieniu z nim i aż się poryczałam, tak prosiłam pediatrę, by mi go dobrze zbadała. Nie mogłam sie uspokoić i wprost ją zapytałam, czy szczepienie może doprowadzić do osłabienia wydolności serduszka. W końcu przyznała, że jest bardzo rzadka choroba, chyba hipertemia (lub hipertomia), która polega właśnie na niewydolności serca względnie spadającej wydolności serca. W trakcie tej choroby każdy zbędny wysiłek organizmu jest niebezpieczny, złaszcza związany z gorączką. Dzięki Tobie i Twojej Kruszynce wiele matek będzie ostrożniejszych. Dziękuję, że jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika6 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 15.03.07, 20:20 Z calego serca wspolczuje.Trzymajcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
kto7 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 17.03.07, 23:22 Witajcie Chyba napisze tutaj do was po raz ostatni..jutro minał 2tygodnie od smierci Kruszyny..a mi jest coraz trudniej..nie znajduje pocieszenia;na każdym kroku jej zdjęcia przypominają mi co straciłam;i sny..śniło mi się że jechaliśmy gdzieś razem, spadła jej z główki czapeczka i ona tak wyciągała łapkę w jej kierunku..obudziłam się, bo to była ta sama czapecka, która Kruszyna miała na sobie w szpitalu, ta sama którą ściskałam na pogrzebie..i nie wiedziałam gdzie ona jest, nie mogłam jej znalezc, przekopałam całe mieszkanie i nic;w końcu okazało się ze ktoś ją włożył gdzieś na spód komody..jej brudną czapeczkę...ksiądz powiedział że Kruszyna pilnuje swoich rzeczy.. Zatracamy sie w pracy.. Ale już rozpoczeliśmy starania o kolejnego słodkiego maluszka.. Więc napewno się spotkamy za około 9miesięcy, a póki co napewno z przyzwyczajenia będe chetnie wracać na to forum, jednak już nie w tym wątku, nie chce krążyć tu między wami szczęśliwymi mamusiami niczym zły duch.. Dozobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Kto7 ! 18.03.07, 07:13 Ależ krąż miedzy nami, jeśli tylko masz na to ochotę, jeśli Ci to może choć troszkę ulżyć. Nikt Cię tu za złego ducha na pewno nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
brzoska80 kto7 18.03.07, 12:00 Boze to straszne.Wiem ze zadne slowa Cie nie pocieszą teraz ale wiedz ze jestem z Toba i modle sie za Ciebie abys to była w stanie znieść. Nie rozumiem dlaczego lekarze nic nie zauwazyli.Ale wiem Ze to absolutnie nie jest twoja wina i nie mozesz sie obwiniac.Zadna matka nie biegnie natychmiast do lekarza i nie moglas przewidziec ze to cos powaznego.Zreszta zaufałaś lekarzowi.To w koncu on powinien sie najlepiej na tym znac i to on powinien sie teraz meczyc z wyrzutami sumienia a nie Ty. A co do dzidzi kolejnej.Wiem ze chcesz zapelnic pustke i planujesz drugie ale...idz porozmawiaj z psychologiem.On pomoze ci sie pożegnać najpierw z Anulką.Dopiero jak sie pożegnasz z pierwszym dzieckiem to pomyśl o drugim.Bo drugie dziecko nigdy nie zastąpi zmarłego.To inna osoba.Lepiej najpierw uporac sie z nieszczesciem bo majac drugie dziecko mozesz stwierdzic ze jednak ta pustka nie minęła...nie wiem czy wiesz o co mi dokładnie chodzi... przemyśl to.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 18.03.07, 12:33 to zależy tylko od Ciebie, czy chcesz z nami jeszcze być, czy nie... tu, na forum jesteśmy ze sobą "na dobre i na złe" - przecież znamy Cię nie od dziś, mieliśmy szczęście poznać Twoją Córeczkę, dzieliłaś się z nami swoimi przeżyciami i jeśli chcesz nadal pisać, jeśli czujesz taką potrzebę - pisz!! będziemy z Tobą - i choć żadne słowa nie oddadzą ani Twoich ani naszych odczuć to zostań z nami, jak długo chcesz - nie mozesz tłumić swoich emocji - wyrzucaj je z siebie - krzycz, płacz, pisz na forum... każdy sposob jest dobry - nie myśl, ze komus tym przeszkadzasz - myśl o sobie.... a Twoja Kruszynka.... spotkałam kiedyś taką sentencję: "Wybrańcy Boga umierają młodo" i choć dla Ciebie to teraz największa tragedia, to może Bóg zabrał ją, żeby zaoszczędzić jej cierpień na tym świecie... wierzę, że jest szczęśliwa a dobry Bóg pozwala jej odwiedzać Ciebie, więc ciesz się każdym snem o Niej.... miałam nie pisać w tym wątku, bo cokolwiek byśmy nie pisały to będzie banalne wobec Twojego nieszczęścia, wierzę jednak, że nasze forumowe wsparcie jest Ci przydatne; bądź z nami i wracaj szczęśliwie do nas z braciszkiem lub siostrzyczką - życzę dużo siły, wiary i zdrowia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
caixa Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 21.03.07, 09:07 Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą zostaną po nich buty i telefon głuchy tylko co nieważne jak krowa się wlecze najważniejsze tak prędkie że nagle się staje potem cisza normalna więc całkiem nieznośna jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy kiedy myślimy o kimś zostając bez niego Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie jak patos i humor jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon żeby widziec naprawde zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec kochamy wciąż za mało i stale za późno Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą ks. Jan Twardowski Odpowiedz Link Zgłoś
monika7612 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 18.03.07, 19:57 Bardzo ci wspolczuje , ale chyba zadne slowa tutaj nie pomoga bo mysle ,ze nie ma chyba nic gorszego dla matki niz smierc dziecka tego kochanego i bardzo wyczekiwanego .Ale mam nadzieje ,ze sobie poradzisz z tym bolem .My kobiety jestesmy silnymi i madrymi istotami ,a na forum jest wiele madrych mam ,ktore zawsze sluza pomoca ( sama sie o tym przekonalam ,gdy potrzebowalam pomocy ).To ty mialas uczyc swoja kruszynke zycia i odkrywac przed nia to co najpiekniejsze , a zamiast tego moze ona odkryje je przed Toba .Trzymaj sie cieplutko . Odpowiedz Link Zgłoś
keybe Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 18.03.07, 20:26 Bardzo mi przykro, łączymy się z Tobą w bólu... Klaudia i Igorek (8 miesięcy) Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 20.03.07, 19:00 Potwornie, potwornie mi przykro, niewypowiedzianie smutno... KOszmar, niesprawiesliwy koszmar... [*] Czy pamietasz moze na co to byla szczepionka? Ja niestety nie pierwszy raz slysze o smierci malenstwa w wyniku zaszczepienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kto7 Re:do ik_ecc 20.03.07, 21:47 Witaj Obiecałam że już nie napisze w tym watku, a jednak.... Zaciekawiłaś mnie że znasz historie o śmierci w wyniku zaszczepienia, czy mogłabys mi cos wiecej napisac na ten temat???moze byc na konto gazetowe. U nas było to 3 z kolei szczepienie kalendarzowe tzw szczepionka skojarzona, czy jakos podobnie to nazywaja, chodzi o szczepionke za którą sie płaci (u nas 100zł) Pilnie czekam na wiadomosc od ciebie, poniewaz odchodzimy juz od zmysłów analizujac ostatnie dni Kruszyny w nadziei ze moze znajdziemy jakas przyczyne tak nagłej śmierci. Wciaz nie ma wyników sekcji........ Odpowiedz Link Zgłoś
kasi3k1 Re:do ik_ecc 20.03.07, 21:53 Nawet nie wiesz ile razy myslalam o twojej Kruszynie nawet teraz jak pisze lzy leca mi same.Boze drogi takie malenstwo nie wiem jak sobie z tym radzisz ale to ty stracilas malenstwo a ja zamist cieszyc sie moim caly czas oplakuje twoje.ciage tu zagladam i czytam posty.trzymaj sie Odpowiedz Link Zgłoś
kto7 Re: [*][*] Nagle umarła moja Kruszyna 20.03.07, 22:09 ... Jest nam źle..gorzej, nie radzimy sobie wcale. Wczoraj obejrzeliśmy pierwszy raz film z nia..płakalismy całą noc Przeczytałam "ORĘDZIE SERCA" We śnie szedłem brzegiem morza z Panem, oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia po każdym z minionych dni zostawały na piasku dwa ślady - mój i Pana Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad odciśnięty w najcięższych dniach mego życia . Rzekłem: - Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą , przyrzekłeś być zawsze ze mną : czemu zatem zostawiłeś mnie samego wtedy , gdy mi było tak ciężko ? Odrzekł Pan : - Wiesz synu ,że Cię kocham i nigdy Cię nie opuściłem . W te dni , gdy widziałeś jeden tylko ślad , ja niosłem Ciebie na moich ramionach. Płakałam i płakałam Odpowiedz Link Zgłoś
kasi3k1 Re: [*][*] Nagle umarła moja Kruszyna 20.03.07, 22:13 jest mi strasznie przykro pamietajci o niej zawsze teraz napweno bawi sie z Aniolkami ... normalnie nie moge powstrzymac lez.Patrze na moja mala w lozeczku a serce lamie mi sie na pol... Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re:do ik_ecc 20.03.07, 22:42 Mieszkam za granica, gdzie coraz wiecej mowi sie o tym, ze szczepionki nie sa tym dobrodziejstwem za jakie przedstawiaja je lekarze - sa nieefektywne i niebezpieczne. Osobiscie znam kobiete ktorej dziecko zostalo sparalizowane po szczepionce MMR, slyszalam o kilku przypadkach smiertelnych po innych szczepionkach - ale lekarze nigdy sie nie przyznaja ze to od szczepienia. Z reguly wczesne smierci poszczepienne u niemowlat klasyfikowane sa jako SIDS. Tak jak u Ciebie zdarzaja sie w przeciagu kilku dni od szczepionki, u zdrowych dzieci - dziecko sinieje, przestaje oddychac. Jesli zdarzy sie to w nocy - SIDS. Jesli w dzien - wymyslaja cos innego. Nie mam zadnych informacji po polsku, ale wiem, ze w Polsce tez sie o tym wspomina, moze po prostu wrzuc w wyszukiwarke i znajdziesz wiecej info, moze osoby ktore moga Cie dalej pokierowac. W jez ang. jest wiecej materialow na ten temat, min ksiazka napisana przez lekarza medycyny. Od razu mowie, ze nie jestem lekarzem i nic nie wiem na pewno - w ogole ciezko jest znalezc pewne i do konca wiarygodne informacje. Produkcja szczepionek to OGROMNY biznes, producenci beda wiec walczyc o to zeby jakiekolwek badania na ten temat nigdy nie pokazywaly nic negatywnego. Ale nie dalej niz wczoraj wyczytalam ze w (chyba) w Montrealu (w szpitalu czy na uniwersytecie, nie pamietam, ale moge sprawdzic) dopatrzono sie zaleznosci miedzy szczepieniami a autyzmem. Jesli znasz angielski, moge Ci podac kilka linkow - albo po prostu wrzuc "dangers of vaccines" w wyszukiwarke. Ja swojej corki nigdy nie zaszczepilam (ma teraz 22 miesiace) i jakiekolwiek ewentualne szczepionki w przyszlosci bardzo powaznie przemysle. --- Kto7, potwornie, potwornie mi przykro, nie chce sobie nawet wyobrazac przez co przechodzicie... Najgorszy koszmar kazdego rodzica... [*] Odpowiedz Link Zgłoś
dsylwia Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 21.03.07, 09:26 Łączę się w bólu (*) (*) (*) (*) Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ali Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 21.03.07, 09:45 [*] to okropna tragedia, nie mam slow na to co sie stalo, mam tylko nadzieje ze przetrwasz i kiedys znowu bedziesz sie cieszyc nowym malenstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
kto7 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 21.03.07, 10:28 Bardzo dziekuje za info ik_eccZnam angielski wiec napewno poczyta.Makabryczne jest to co napisałaś! Jeśli to prawda to spodziewam sie ze na naszym polskim rynku najpóźniej w Europie przestana ,,sprzedawać szczepionki,,...ale to już inna inszość. Nasza Kruszyna tak właśnie zareagowała..jakby nagle ktoś wstrzykną jej smiertelną trucizne i w ciągu kilku następnych godzin umarła...A my nieustajemy w domysłach co sie mogło stać?jakiego sygnału nieodczytaliśmy?co przegapiliśmy? Przestajemy już racjinalnie myśleć...miałam zabieg amnio więc czy możliwe żeby dziecko miało ukrytą wade genetyczną??nie wiem, mam za małą wiedzę w tym zakresie, a lekarze nie chcą sie wypowiadać ponieważ nie ma wyników sekcji... Może to absurdalne ale wolałabym jednak żeby się okazało ze Kruszyna była śmiertelnie chora....bo jak mam sobie wybaczyć że sama zawiozłam ja na śmierć..jeśli to ewentualna wina szczepienia......a ona tak płakała..Nigdy sobie tego nie daruje............. Czekamy co da sekcja...jestem prawnikiem...środki finansowe nie graja roli...będziemy sie sądzić chodźby do końca świata..jeśli ktokolwiek przyłożył rekę do naszej tragedii...Nic mi to nie da..nie zwróci mi to Kruszyny..ale może uchroni to inne maluszki..... Odpowiedz Link Zgłoś
szymus4 palę lampki dla najukochańszej kruszynki (*)(*)(*) 21.03.07, 21:56 Bardzo mocno Cię przytulam. Również straciłam dziecko w 2005r -synka, lecz w innych okolicznościach-wcześniczek walczył o życie- dodam że bardzo wyczekany. Ale nie o tym chciałam pisać. Oczywiście to zupełnie co innego jak dzidzia żyje tak długo jak Twoja, niemniej stracone dziecię. Jak przeczytałam to co piszesz i ten ból, to wszystko mi się przypomniało, aż w sercu zakuło. Chciałam Ci powiedzieć ze cieszę się ze rozpoczęliście starania o następna dzidzię-oby jak najszybciej się udało-to najlepsze lekarstwo, co nie będzie łatwe, z powodu 1000 przeżyć, stresu itp. Mój drugi synek miał się zaraz rodzić, jak byłam na rocznicowej mszy wypominkowej za mojego Aniołka. Niestety żałobę trzeba przeżyć i dodam że jakoś po roku powinno być lepiej-wiem, wydaje się ze już nigdy nie będzie lepiej...oj znam za dobrze ten ból. Cała moja ciąża po stracie była trudna, ale ta iskierka nadzieji trzymała mnie przy życiu...wiara i nadzieja-teraz pewnie tego nie widzisz, ale dla Takiej wspaniałej mamy zaświeci jeszcze słońce i z uśmiechem spojrzysz w niebo i powiesz do córci -aniołka żeby czuwała i już będzie lepiej. Polecam książkę "Potęga podświadomości" E.Murphy-ja dzięki nie po stracie postarałam się nieco inaczej myśleć. WIem jak mocno sie obwiniasz za śmierć małej, ale to nie Wasza wina, a pytanie dlaczego zawsze pozostanie bez odpowiedzi, nawet jeśli przyczyny śmierci będą znane to i tak zapytasz dlaczego ona i ja??? Oj bardzo ubolewam że jeszcze są mamy które czują dokładnie to samo co ja czułam kiedyś. Dziś jestem w innym punkcie życia i uwież jeszcze się uśmiechniesz i popłaczesz z radości-uwierz w to bo wiara czyni CUDA, mino że nie zwraca utraconego życia ale daje nowe! Zapalę świaczkę na grobie naszego synka i poproszę starszego aniołka aby opiekował sie młodszym aniołkiem w niebie. Ania mama 4 aniołko w tym synka Szymonka Odpowiedz Link Zgłoś
wiki20061 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 21.03.07, 14:52 witaj z całego SERCA wam bardzo współczuje.Trzymajcie sie gorąco nie poddawajcie sie.Nie moge sie pogodzić z ze wasz lekarz popełnił taki błąd.Jestem z tobą dużo myślę o tobie i o twoim dziecku.Zycze ci duzo siły bo tylko ona pozwoli ci przetrwać ten czas.Przepraszam że teraz bede pisać o mojej Wiktori ale jestem zaniepokojona dzisiaj dokładnie moje dziecko ma 4 miesiace tydzień temu byłam u lekarza bo Wiktoria nie robiła wcale kupki przez cztery dni poszłam do lekarza i przepisał czopki glicerynowe daje sie je na noc no i ona robi tą kupke ale tylko dzieki temu czopkowi mija 5 dni jak tylko robi raz wieczorem z tym czopkiem a przez cały dzień wogule a na dodatek ta kupka jest zielona i o konsystencji budyniu wieczorami jest marydna płacze tak rze nie umie jej uspokoić jutro ide znowu do lekarza zobaczymy co mi powie dlaczego się tak dzieje boję się tego że mojej małej może sie coś stać a 29 ide na szczepienie i boję sie terz że jak ona nie robi tej kupki zaszczepia ją .Przepraszam jeszcze raz że napisałam o moim dziecku ale bardzo jestem tym zaniepokojona i boję sie że może się jej coś stac Pozdrawiam cię i twojego męża bardzo serdecznie i całuję z całego sera. Odpowiedz Link Zgłoś
anettaa1 Re: [*][*]nagle umarła moja kruszyna 21.03.07, 15:11 Nie ma słów jakie mozna powiedziec matce ktora straciła dziecko,modliłam sie wczoraj za ciebie zeby Matka Boska dała Ci siły do życia. Moje dziecko ma 15 miesiecy,jak miała 2,5 miesiaca była szczepiona na DTP,dwa dni po szczepieniu nagle zaczeła sie dusic,z buzi leciala jej piana nie mogła oddychac,rzycała sie,myslałam ze to koniec,probowałam jej pomoc,w koncu złapala oddech,ale była przezroczysta,leciala prze rece,zasypiała, i trzesła sie,przezyłam horror,pogotowie zabrał nas do szpitala,tam spedziłysmy trzy tygodnie,zdiagnozowali zapalenie płuc i określili nas jako stan po szczepieniu.Oczywiscie nikkt nigdy do konca nie przyznał ze to po szczepieniu,mowia ze mogło byc,ale ja wiem,widzialam co sie z nia dzialo,to był atak jakis straszny.Od tej pory moje dziecko nie jest szczepione,nie wiem czy ja kiedys zaszczepie,chyba ze znajde madrego lekarza,ktory rozsadnie podejdzie do tematu szczepien,do tej pory nie znalazłam. Nie wiem jak był w Twoim przypadku co strasznego spotkało Twojego aniołak,ale masz racje dochodz prawdy i nie daj sie zbyc,ani sobie wmówi. Słyszałam yu na forum o przypadku kobiety ktora zmarła po 3 dawce szczepionki na wzw B,ponoc żaadkie przypaadki baaardzo,ale sie zdazaja. Przytulam cie mocno i bede pamietała w modlitwach. Odpowiedz Link Zgłoś
maminka22 [*][*] 21.03.07, 18:33 Trzymaj się cieplutko. Dosłownie sama nie wiem co mam napisać. Zatkało mnie i strasznie mi przykro. Odpowiedz Link Zgłoś
keja34 Re: [*][*] 21.03.07, 20:11 Bądz dzielna.Slonce jeszcze zaswieci dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś