malwi6
19.03.07, 18:09
Wiem że było tu już milion wątków dotyczących ssania paluszków... Poszukuję
jednak mam których dzieci ssą paluszki bardzo często... Moja córcia ssie 2
paluszki (kciuka nigdy) nie tylko przy zasypianiu, przez sen nie, tylko kiedy
się wybudzi. W ciągu dnia jednak też często. W konsekwencji tego skórka na
paluszkach jest szorstka i troszkę popękana, paluszki są trochę
zaczerwienione. Nie wiem co robić! Córcia ma 8 miesięcy, jak była mniejsza to
smoczka nie chciała, więc go nie ma. Spotkałam się z wieloma różnymi opiniami,
raz że lepsze palce niż smoczek a dziecko samo wyrośnie. Innym razem pediatra
powiedział że muszę teraz na siłę pchać małej smoka (a ma już 8 miesięcy!).
Każdy mówi co innego i mam mętlik w głowie! Są tutaj może mamusie które miały
taki problem i jakoś sobie poradziły? Kiedy dziecko z tego wyrosło? Czy
naprawde ssanie paluszków może mieć poważne konsekwencje? Czy są jakieś
preparaty by dziecku nie smakowały paluszki? Dodam że próbowałam z tym walczyć
rękawiczką, plastrami, ale kończyło się wielkim krzykiem i dawałam za
wygraną... Czy naprawde w tym wieku uczyć ssania smoczka? Chciałabym wysłuchać
jakichś doświadczeń, bo opinii (zazwyczaj sprzecznych) mam aż za nadto...
Bardzo proszę.. Pozdrawiam