Paląca opiekunka

20.03.07, 22:53
Mam możliwość przyjęcia opiekunki do mojego malca (6-mcy), jedyną jej wadą jak na razie jest palenie papierosów.

Jakie macie zdanie na ten temat?
Pozdrawiam
    • dragon_fruit Re: Paląca opiekunka 20.03.07, 23:01
      co kto lubi
      ja alkoholika nie zatrudniłabym jako kierowcy nawet dla teściowej
      • phantomka Re: Paląca opiekunka 20.03.07, 23:12
        Jestem palaca i dlatego nigdy nie zatrudnilabym opiekunki palacej, bo jak ja
        nalog przypili, to jeszcze gotowa dziecko zostawiac i na dymka wychodzic, a
        przeciez nie w tym rzecz.
    • figrut Re: Paląca opiekunka 20.03.07, 23:24
      Jak opiekunka jest naprawdę fajna i dziecko ją lubi, to jak najbardziej bym ją
      zatrudniła. Jeśli opiekunka podchodzi do swojej pracy odpowiedzialnie [mam
      nadzieję, że sama powiedziała o swoim nałogu], to przy dziecku palić nie będzie.
      Chyba palący pracownik w biurze czy gdzieś, gdzie palić nie wolno nie rzuca
      wszystkiego bo go przycisnęło i nie idzie sobie zapalić ? To samo dotyczy pracy
      z dzieckiem.
      • phantomka Re: Paląca opiekunka 20.03.07, 23:29
        No spieralabym sie nad porownaniem, opiekunka nie ma ciaglej kontroli, a
        pracownik jednak z reguly tak, o ile nie szefa, to innych pracownikow. Jest
        duzo opiekunek lubiacych dzieci i bez nalogu.
        • figrut Re: Paląca opiekunka 20.03.07, 23:42
          Dlatego też napisałam, że "jeżeli opiekunka podchodzi do swojej pracy
          odpowiedzialnie", to palić przy dziecku nie będzie. To samo dotyczy palącej
          matki - odpowiedzialna przy dziecku palić nie będzie, nieodpowiedzialna - tak.
    • babie_lato1 Re: Paląca opiekunka 21.03.07, 00:07
      Ja bym nie przyjęła. Nawet jeżeli nie zamierza palić przy dziecku w domu. Widuję
      palących opiekunów i opiekunki na spacerach. Jeden (chyba dziadek?) wiózł
      dziecko w spacerówce posadzone twarzą do siebie i w tęże twarz mu dmuchał dymem
      - dziecko ryczało, ten nic. Inna miała posadzone przodem do świata, ale i tak
      ten dym dziecku zalatywał. A to tylko sytuacja spaceru.
      Poza tym obawiałabym się, że dziecko z racji bliskiego kontaktu z opiekunką -
      prześmierdnie tytoniem, którym ona pachnie.
    • mamajulki080506 Re: Paląca opiekunka 21.03.07, 08:20
      Osoba paląca, to nie to samo co alkoholik..

      Moja niania też pali, z tym, że ja nie miałam wyboru, bo to była jedyna Pani,
      która wzbudzila moje zaufanie, a poza tym czas naglił...
      I powiem szczerze, że palenie, to jej jedyny minus (jest u nas pół roku)...my z
      mężem nie palimy, więc czujemy zapach papierosów od niej...ona nie pali przy
      dziecku (u nas w domu tylko na balkonie, jak mała śpi -jestem pewna, bo zapach
      papierosów wyczułabym od razu, poza tym kilka razy "przłapałam" ja na
      balkonie)...
      To, ze pali powiedziała na pierwszym spotkaniu, od razu ustaliłysmy, że przy
      dziecku absolutnie nie ma o tym mowy...

      To jest minus, ale da się go przeżyć, jesli jest obustronna chęć, moje dziecko
      ma najlepszą opiekunkę na świecie...tak przy okazji, jak jedziemy do moich
      rodziców, to mój tata pali i mała jest tam bardziej narażona na zapach dymu...
      • aga330 Re: Paląca opiekunka 21.03.07, 16:46
        jak sie pali na balkonie to dym wchodzi do mieszkania- zwłaszcza w zimie,
        ciepłe do ciepłego ucieka.Ponad to osoba za soba drzwi na balkon nie
        zamknie.ja paliłam przy dzieach też na balkonie dopóki mój 3letni wtedy syn
        nie zamknąl mnie na nim, poszedł do drugiego pokoju bajki oglądać siedziałam
        tam ponad godzinę na 9 pietrze-a jakby mu się coś stało?mogłby sie uderzyć
        wejść na stół i spaść i jak bym mu pomogłA?NIGDY JUŻ TAK NIE POSTĄPIE MAM
        NAUCZKE NA CAŁE ŻYCIE.meritum jest takie ze opiekunkę przyjmiesz raczej na
        dłużej bo bez sensu zmieniać ale załóżmy ze zanim maluch nie pójdzie do
        przedszkola- i co bedzie jak ja też zamknie w wieku 2 lat?to czarny scenariusz
        ale oparty na faktach umierałam ze strachu na balkonie myśli mi się w głowie
        paliły-zastanow się dobrze-a zrobisz jak ci rozsadek podpowie
    • zona_mi Nie. 21.03.07, 08:58
      Jeżeli kiedykolwiek, to jedynie w myśl zasady, że na bezrybiu i rak ryba.
      Syf papierosowy osadza się na ubraniu, włosach, palacze, mówiąc najogólniej,
      śmierdzą - nie chciałabym takiej opieki dla mojego dziecka, szczególnie
      niemowlęcia. A myśl, że zatrzaśnie się na balkonie, wyskakując "na
      chwilkę"... wink))

      --
      - Świetny team!
      - Co to jest team?
      - No coś ty, mamo, nie znasz angielskiego... czy jakiegoś tam?
    • kitka80 Re: Paląca opiekunka 21.03.07, 09:03
      Ja obawialabym sie, ze nawet jesli nie bedzie palic przy dziecku, to bedzie
      brzydko pachniec papierosami - a przeciez bedzie pochylac sie nad dzieckiem,jej
      dlonie tez pewnie beda smierdziec...Jesli w domu nikt nie pali, to szkoda
      dziecka.
      • kaeira Re: Paląca opiekunka 21.03.07, 09:12
        kitka80 napisała:
        > Ja obawialabym sie, ze nawet jesli nie bedzie palic przy dziecku, to bedzie
        > brzydko pachniec papierosami - a przeciez bedzie pochylac sie nad
        dzieckiem,jej
        > dlonie tez pewnie beda smierdziec...Jesli w domu nikt nie pali, to szkoda
        > dziecka.

        No, bez przesady. Mój partner pali (od kilku do pół paczki dziennie), nigdy w
        domu, zazwyczaj na dworze. I owszem, ręce potem śwmierdzą. Ale wystarczy je
        dobrze umyć, i już. Bywa niestety tez, że trochę czuc z ust, ale znowu,
        wystarczy przeplukac albo umyc zeby.
        Myślę, że to, czy cała osoba smierdzi zależy od tego ile pali i czy spędza duzo
        czasu w zadymionym pomieszczeniu. Jeżeli ta opiekunka np. pali bardzo dużo
        (poza czasem opieki) i robi to też u siebie w domu, to zapewne
        będzie "przesiąknięta". Ale to chyba mozna wyczuć przy pierwszych spotkaniach?

        Dodam, że też kiedys paliłam (długo i dużo), i przez to jestem teraz *bardzo*
        wyczulona na smrod papierosowy.
    • ineska2 Re: Paląca opiekunka 21.03.07, 09:16
      ja bym nie przyjela. wlasnie z powodu palenia odrzucilam siostre mojego meza
      jako potencjalna opiekunke. u nas w domu nikt nie pali i bardzo przeszkadza
      nawet nam smrod papierosow, a co dopiero maluchowi. napewno nie jest to
      najlepsze, co mozna zaoferowac polrocznemu dziecku.
    • asiamamusia Re: Paląca opiekunka 21.03.07, 11:11
      Pierwsza opiekunka córki paliła, nie przyznała się do tego, tylko sąsiadki mi
      nakablowały, że pali na balkonie i rano było od niej czuć. Nigdy bym nie
      zatrudniła palącej opiekunki, bo z nałogiem wiadomo jak jest, nie zawsze chęć
      palenia pojawia się w momencie kiedy dziecko śpi. U nas właśnie tak było.
      wychodziła o różnych porach, a dziecko zostawało w mieszkaniu i nabawiło się
      nerwicy jakiejść, potem jeszcze długo (po zwolnieniu tej pani) płakało jak
      wychodziło się na balkon.
    • agata7712 :/ 21.03.07, 13:41
      Ja bym nie brała. Nawet jak Ci nie będzie paliła przy dziecku, to będzie latać
      na balkon co i rusz, bo nie wierze, że wytrzyma kilka godzin bez ' buszka '.
      Druga sprawa - zapach ubrania i z ust - Twoje dziecko ma to wąchać? A z jakiej
      racji? Mnie sie taki zapach średnio podoba, jak mniemam dziecku także. Poszukaj
      innej.
    • salezja Re: Paląca opiekunka 21.03.07, 13:48
      Absolutnie nie. Nie zatrudniłabym opiekunki, która pali, nawet gdyby na
      papieroska wychodziła na balkon. Związki toksyczne i smród utrzymały by się
      długo po tym jak szanowna opiekunka by zapaliła. To jest udowodnione naukowo i
      niestety nie pomoże ani umycie rąk ani zmiana ubrania. Sama paliłam 10 lat,
      rzuciłam gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Wiem jak to śmierdzi i jakie
      skutki za sobą niesie. Nie truj dziecka tylko zmień opiekunkę- na rynku pracy
      jest ich b. wiele.
    • kaasma Re: Paląca opiekunka 21.03.07, 16:51
      Moi rodzice palą i teraz jak jestem u nich z Karoliną, to póżniej cała śmierdzi
      dymem.
      Kategorycznie NIE- ale to moje zdanie.
      pozdrawiam
Pełna wersja