kryzys 8 miesiąca?

03.04.07, 21:23
mój synek ma 8,5 ms. Od kilku dni płacze jak znikam mu z oczu. Najgorsze jest
to że będąc ze mną nie potrafi zająć sie niczym na dłużej niż 30 sekund.
Całymi dniami wisi na mnie, tzn. opiera się jedną rączką, a drugą czegos
próbuje dotknąć.Pokazuję mu zabawki, zachęcam, ale tylko je dotyka i nie
przejawia dłuższego zainteresowania nimi.Co robić żeby był bardziej
samodzielny?Czy to minie?Jeszcze miesiąc temu, a nawet dwa ładnie się sam
zabawiał przez kilkanaście minut.
    • megi231 Re: kryzys 8 miesiąca? 03.04.07, 21:48
      Minie , minie ale troche to potrwa . Arus zachowuje sie dokładnie tak samo od 2
      m-cy (obecnie ma 9m-cy), trzeba to przeczekać.
      • joan2705 Re: kryzys 8 miesiąca? 03.04.07, 22:08
        Minie. U mojego synka trwalo to ok. jeden miesiac. teraz ma 9 mies. i potrafi
        sam sie pobawic, tym bardziej, ze jest obecnie na etapie nauki raczkowania, czy
        ogolnie przemieszczania sie, a do tego mama jest mu w ogole nie potrzebna -
        woli samsmile
    • grubaska20 Re: kryzys 8 miesiąca? 03.04.07, 22:16
      smile zapewniam cię, że miniesmile chociaż moze nie tak prędko, jak byśmy chciały,
      ale to mijawink
    • mika_p Re: kryzys 8 miesiąca? 03.04.07, 23:07
      To nie jest kryzys.
      To rozwoj własnej tożsamości.
      Dziecko znienacka odkrylo, że ono i mama to nie ejst jedność, tylko dwa odrębne
      byty.
      A ty wiesz, jak łatwo odwrócić uwagę dziecka od przedmiotu poządania -
      wystarczy schować. Co z oczu, to z serca. Skoro coś nie istnieje, to można się
      rpzestać awanturować.
      Twój synek, który własnie zrozumieał, że mama to nie jest część niego, nie
      potrafi pogodzić się z tym, że mama przestaje istnieć. Mama jest najwazniejsza
      i każde twoje zniknięcie to osobna tragedia. Bo za każdym razem przestajesz
      istnieć.

      Nie ma sensu z tym walczyć, najlepiej po prostu nie znikać. Wiem, że to prawie
      niemożliwe smile Jedyna rada, to taka, żeby znikało dziecko - niech ktoś je
      wyprowadzi do drugiego pokoju, ty załatw swoje sprawy, a jak wrocicie, to sie
      okaze, ze jestes tam gdzie cię pozostawiono. To buduje poczucie bezpieczenstwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja