Nagły płacz na spacerze

04.04.07, 08:21
Moja córeczka 4 dni temu skończyła 4 mc. Od kilku dni podczas spaceru
strasznie płacze. Jak uśnie w wózku to jest super, ale jak się obudzi chwile
jest spokój i zaczyna się straszny płacz. Kiedy wyciągam ją z wózka na rece
przestaje płakać i jest super. Troche cieżko jest pchac wózek i trzymac mała
na ręku. Zaczepiałam na wózek rózne grzechotki zawieszki chwile sie pobawi i
płacz. Wydaje mi się że jest jeszcze za mała na spacerówke i pozycję
półleżącą w wózku. Co prawda podciągana za raczki trzyma się sztywno i
ciagnie główkę. Zaczyna być coraz cieplej i fajnie by było jak by spacerki
zonu były przyjemnością. Prosze poradzcie co robić.
    • monikaa13 u mnie to samo - poradzcie 04.04.07, 08:41
      u mnie dokladnie to samo, czytalam ze w 4 miesiacu to taki etap przejsciowy i
      to minie, ale moja juz konczy 5 miesiac i nic si enie zmienia, trwa juz od
      miesiaca, jak sie obudzi nagly wrzask, smok nie pomaga tylko rece,
      rozumiem ze sie przyzwyczaja ale inaczej nie idzie jej uciszyc wtrzezszcy na
      maksa, jakby ja ze skory obdzierali, a ludzie sie gapią
    • gem.gem Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 08:44
      u mnie to samo (4mc) - zaczęłam brać butelkę z jedzeniem na spacer (karmie
      piersią głównie). pomagasmile
    • joanna.gr Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 09:00
      U mnie to samo (6,5 miesiaca).Synek chce dobrze widziec. Jezdzi w spacerowce,
      ale domaga sie pozycji typowo siedzacej albo na raczki...A kloc z niego taki...
    • etna Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 09:09
      U mnie jest podobnie, synek 4 m-ce jak tylko go wkladam do wozka to wrzeszczy
      jak opentany, nie pomaga bujanie, zabawki. Jak go wezme na rece to jest spokoj.
      Spacer przestal byc przyjemnoscia. Czasem jak go nakarmie na spacerze to tez
      jest lepiej i usypia. Mam nadzieje ze to rzeczywiscie tylko okres przejsciowy.
    • gosiabebe Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 09:15
      i u mnie tez to samo córka ma 5,5 miesiacatongue_out
    • justajar Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 09:39
      Hej!Mam to samo a córcia za tydzień kończy pół roczku. Jak wychodzę na spacer
      jest krzyk, także sąsiedzi już wiedzą, że to my. Trochę pokrzyczy i łaskawie
      usypia. Ale spacer nie jest dla mnie przyjemnością bo czuję się jak na bombie
      zegarowej. Nigdy nie wiadomo kiedy się obudzi ( potrafi spać od pół godzinki do
      3 godzin). Jak się obudzi po pół godzince to jest płacz jakby obdzierali ze
      skóry. Też nic nie pomaga. U nas nawet wzięcie na ręce pomaga na chwilkę. A
      najgorsze są te spojrzenia innych mamusiek, które z dumą zaglądają do swoich
      pociech, które ładnie śpią w wózeczkach. Ach.. widać nie wszystkim dane
      • gem.gem jak na bombie zegarowej! 04.04.07, 10:05
        otóż tosmile a te mamusie to wiesz gdzie miej, bo inaczej to zwariować można!
      • 3xmama u mnie tak samo! 04.04.07, 10:15
        Pociesze Was dziewczyny.... Jak zacznie się malec interesowac tym co, poza
        wózkiem będzie lepiej. Miałam tak samo, wstyd było wyjść bo mała wrzeszczała
        jak syrena alarmowa ( a głosik ma donośny). Gdzieś od dwóch miesięcy (czyli
        mniej więcej od jej 7 miesiaca życia) wyjęłam spacerówę. Układałam mała tak
        żeby widziała nie tylko mnie. Pomogło! teraz spacery są poezją! Oczywiście mam
        w zawsze w torbie jakąś zabawkę (przyczepiona na wstążeczce to wózka bo
        wyrzucanie o patrzenie jak spada to fantastyczna sprawawink) Życzę cierpliwości i
        zapewniam, z dnia na dzień bedzie fajniej. Robi się ciepło, maluchy będą miały
        na sobie mniej ubrań, będą wesoło fikać w wózkach.
      • olaska80 Dobrze że nie jestem sama:) 04.04.07, 11:00
        dzięki dziewczyny za opinie i widze ze moja mala nie jest samasmile to chyba
        faktycznie taki okres w ich zyciu, tylko przeraza mnie ze moze to trwac nawet
        do 7 mcsad a moze nie bedzie az tak zle.
        A co wielkiego alarmu w wozku- dziwie sie ludziom ktorzy sie gapia jak mamusia
        biegiem leci do domu pchajac i machajac wozkiem na wszystkie strony. Przeceiz
        krzywdy sie nie robi dziecku. Trzymajcie sie dziewczyny i oby "tych syren" było
        coraz mniej no i ludzie jacys bardziej wyrozumiali.
    • anmod Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 11:19
      przechodziliśmy przez to samo. wrzask był na całą okolicę, nic nie pomagało.
      Kobminowałam na różne sposoby, a to że za zimno, za gorąco, głodny, przejedzony,
      pić się chce, czapka uwiera, kolka, zęby, uczulenie na coś w parku, za jasno, za
      ciemno.... i milion innych pomysłów. Skończyło się na tym, że na myśl o spacerze
      dostawałam nerwicy, rozstroju żółądka itp i prawie przestałam wychodzić.
      Starałam się maxymalnie wietrzyć, okna cały czas otwarte ale wiedziałam że to
      nie to samo. W końcu któraś z dziewczyn na forum (dzięki!) zasugerowała że Mały
      jest ciekawy świata. No i zaczęliśmy do stelaża od wózka montować fotelik
      samochodowy i pomogło! Syn przez 15 minut oglądał świat i potem zasypiał (co
      prawda na 20 minut ale On prawie wcale nie sypia w dzień więc to i tak dużo).
      Teraz przesiadł się do spacerówki i też jest w miarę ok. Nawet jak nie śpi to
      przynajmniej się nie drze na cały park. Konsultowałąm z rehabilitantką jak to
      jest z tym fotelikiem i powiedziała żeby się nie przejmować i jesli ma podpor
      pod plecami i głowka to wystarczy - swieże powietrze i sen są ważne dla
      prawidłowego rozwoju.
      A tak wogóle to najgrzeczniejszy jest jak idziemy ulicą albo jesteśmy w sklepie,
      park ciut za nudny... Mieszczuch jeden smile
      • ashby1 Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 11:52
        Mój mały zachowuje się identycznie dodam jeszcze że przy ubieraniu też jest
        potworny krzyk i to nie tylko do wózka ale i do nosidelka w samochodzie (jak
        nie śpi to też się drze)skończł 6 mies. Zmieniliśmy gondolę na spacerówkę i też
        nic. Ale ostatnio moja mama wpadła no pomysł żeby podkładać pod plecy jeszcze
        podusie (spacerówka ma oparcie takie trochę leżące nie jest idealnie pionoewe)
        żeby siedział pionowo i jest lepiej. Oczywiście nie da nam zapomnieć że jeździ
        w wózku po jakims czasie się nudzi i krzyczy wygina się. Ale jest szansa że jak
        samodzielnie zacznie siadać to będziemy znowu śmgac po dworku jak wtedy gdy
        miał 0-3 mies i jeździł nawet 3 godzin. (oczywiście spał)Zazdroszcze tym mamom
        co bez stresowo spacerują spotykają się na placach zabaw dzieci grzecznie śpią
        albo oglądaja świat nie wiercą się nie krzyczą. Mają chwilę odpoczynku i
        wytchnienia. Mój w domu tez jest bardzo absorbujący i nie mam możliwości zająć
        się soba lub mieszkaniem. Dlatego te spacery to jedyna nadzieja dla mnie na
        relaks. Poczekamy zobaczymy. Załamywałam się już wielokrotnie. Ale dzięki Wam
        tli się jeszcze jakaś iskierka na lepsze jutro. Pozdrawiam i życzę cierpliwości
        także sobie smile
        • mamatrunia Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 12:03
          A probowałyście układać maluchy na brzuszku?Mój mały to uwielbia wtedy wszystko
          widzi,a jak zaczyna marudzic to przekładam go na plecy troche postęka i
          zasypiasmileP.s.Wzrok innych mam jest powalający ja je olewamwinkJedna nawet walnęła
          raz komentarz typu,że małego bo wertepach musze wozić,że coś z nim nie tak,a
          teraz mój już z tego wyrósł(umęczy się na brzuchu i sam zasypia),a ona
          spaceruje z dzieckiem tylko trawnikiem całymi dniami i też jej się drze,na nasz
          widok przechodzi na drugą str.może nmyśli że to zaraźliwesmileA ch się nagadałam
          aż mi lżej...Pozdrawiam wszystkie mamusie absorbującyc,ale jak kochanych
          szkrabówsmile))
          • d.ziarkowska Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 12:21
            Mój maluszek też miewa takie zachowania ale zauważyłam ze jak go ustawie pod
            drzewem to obserwuje ruszające się gałązki i może tak leżeć z 15 minut potem
            znowu spacerek i jakieś drzewko.. on chce oglądać ciągle cos innego wiec
            staram się tak aby cos się działo w jego zasięgu wzroku.. dodam ze ma prawie
            miesięcy ale jeździ na leżąco jeszcze…
            • monikaa13 ile??? 04.04.07, 12:22
    • justajar Re: Nagły płacz na spacerze 04.04.07, 22:03
      Dzisiaj miałam znowu koncert. Ladnie mi usneła jak tylko wyszłyśmy z domu.
      Niestety moja radość nie trwała zbyt długo. Po około 40 minutach obudziła się,
      nawet odrazu nie płakała. Przyglądała sie uważnie dookoła, ale po jakiś 10
      minutach zaczęła płakać. Nie byłam w stanie jej uspokoić, w końcu zaczęłam
      szybko iść w stronę domu, dość mocno bujając wózkiem. Po jakimś czasie już tak
      nie krzyczała, aż w końcu usnęła. I spała ponad godzinkę. A może coś ją
      wybudza? Coś jej dokucza i dlatego tak krzyczy?
      • monikaa13 Re: Nagły płacz na spacerze 05.04.07, 08:46
        chyba nie u mnie jest identycznie, jak jade to spi, pozniej sie budzi i placz,
        i pozniej trzeba szybko jechac i mocno bujac to nieraz zasnie nieraz nie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja