mycie rak przez lekarzy

04.04.07, 21:36
bardzo podoba mi sie ze moj pediatra zanim dotknie moje dziecko myje
reke ,tak jest za każdym razem.w krotce mam zamiar przeprowadzić sie i troche
sie obawiam ze moge trafić na takiego ktory nie będzie tego przestrzegal.mam
nadzieje ze tak zachowuje sie wszyscy lekarze,jakie sa wasze doświadczenia??
    • ameraa Re: mycie rak przez lekarzy 04.04.07, 21:41
      Moja Pani doktor nie myje
    • monikaa13 Re: mycie rak przez lekarzy 04.04.07, 21:44
      u nas to jest tak, ani panstwowy ani prywatny pediatra ani zaden inny lekarz
      nie mysje zanim dotknie dzidzi

      a najlepsze bylo ze w szpitalu nawet nie myli, a wcale nie mieszkam w jakijs
      dziurze tylko w miare duzym miescie
      • zyrafa31 Re: mycie rak przez lekarzy 04.04.07, 21:49
        to straszne ,i dziwic sie ze takietam rozne sepsy i tp.mysle ze powinnysmy
        zwracac im uwage.wiem ze to moze byc zle odebrane ale tu chodzi o nasze dzieci.
        • ameraa Re: mycie rak przez lekarzy 04.04.07, 21:53
          dodam jeszcze tylko, ze inaczej rzecz się miała, kiedy przychodziła do
          mnie położna środowiskowa- zawsze pierwszą i ostatnią rzeczą, którą robiła
          było mycie rąk. Kiedy zdarzyło nam się zawitac na pogotowiu pediatra
          badała małego w rękawiczkach. Jak widac to chyba zależy od człowieka.
          Moja Pani pediatra to chyba po prostu wielki nygus.
    • dragon_fruit Re: mycie rak przez lekarzy 04.04.07, 22:21
      lekarze to straszne fleje
      • sloneczko_02 Re: mycie rak przez lekarzy 05.04.07, 00:03

        lekarz któremu zwróciłam na to uwagę.... nie zareagował zbyt miło...Pewnie woda
        nie jest refundowana przez NFZ
    • ewcia1980 Re: mycie rak przez lekarzy 05.04.07, 08:28
      Pediatra do którego chode z corka prywatnie zawsze prze badaniem myje rece.
      W przychodni do której chodzimy nie ma kranu w gabinecie i jak nie trudno sie
      domyslec lekarka nie wychodzi aby umyc rece. na szczescie chodzimy tam tylko
      przy okazji szczepien, które juz powoli sie koncza.
      pozdrawiam
      Ewelina
      • slonko1335 Re: mycie rak przez lekarzy 05.04.07, 08:35
        U nas lekarka myje zawsze, nie ważne czy na na dzieciach chorych czy zdrowych.
        Jak wchodzę z Małą do gabinetu to jest to pierwsza czynnośc którą wykonuje
        zanim dotknie Alkę.
    • yoggi87 Re: mycie rak przez lekarzy 05.04.07, 10:36
      Wczoraj bylam na szczepieniu z cora i pediatra myla rece zanim zaczela ja
      mierzyc i wazyc. To mi sie podoba. Nie nawidze natomiast jak mi ktokolwiek ja
      caluje, bez roznicy czy mama czy tesciowa! Ile ja razy sie juz o to poklocilam
      z nimi, ale sobie moge pogadac do sciany...
      • baby2104 moze nie byc kranu... 05.04.07, 19:02
        ale w szpitalu odkazali rece jakims plynem...
    • figrut Re: mycie rak przez lekarzy 05.04.07, 19:09
      Każdy lekarz u którego byłam z dzieciakami czy też z sobą mył ręce. Każdy też
      robił to gdy ja już się zbierałam do wyjścia, a więc po badaniu. Może nawet tego
      nie wiecie, że lekarze myją ręce, ale akurat nie na Waszych oczach.
      • dorsie6 Re: mycie rak przez lekarzy 05.04.07, 21:15
        U nas lekarka myje zawsze,czy jestem u niej w gabinecie czy tez przyjedzie do
        domu,dodam że nie prywtny jest to gabinet
    • mommy_b Re: mycie rak przez lekarzy 06.04.07, 06:31
      Osobiście z higieny swoich lekarzy jestem zadowolona. Miałąm tylko raz niedawno
      przykrą pryzgoodę z pielęgniarką. Córci trzeba było zdjąć szew z rączki po
      amputacji paluszka i przyszła pielęgniarka z oddziału chirurgii w szpitalu. To
      co ona zrobiłą , a razcej czego nie zrobiłą przeraziło mnie. Nie dość że po
      wejściu do domu nie umyłą rąk, nei założyłą potem żadnych rękawiczek, to na
      dodatek miałą tak pródne paznokcie, że na ich widok dosłownie odpychało. I malo
      tego próbowała bez pensety podciągnąć szew, co u maleńkiego dziecka jest mało
      możliwe, potrzebna jest pęseta. Dzięki Bogu, że teściowa zareagowałą i dała jej
      tą chbolrną pęsetę, al;e i tak zdąrzyłą tymi bródnymi łąpskjami dotknąć ranki.
      Mam dosiebie żal, że nie zareagowałąm, ale tylko dlatego że to byłą znajoma
      mojej teściowej i nie chciałąm kolejnej burzy wywoływać. Pozosta ło mi po jej
      wizycie tylko porządnie zdezynfekować ranke, bo niestety swoimi wyczynami
      rozbabrałą streupek, i modlić się żeby przez jej niechlujstwo moje dziecko nie
      dostało zakazenia. Na szczęście wszystko jest w porządku.

      Ale to prawda, niektótry lekarze czy pielęgnairki to flejty, a potem dziwią
      się, że ludzie umierą na sepse czy jest tyle tych chorób. A przecież umycie rąk
      to chy7ba naturalny odruch większości ludzi.

      Pozdrawiam Beata
Inne wątki na temat:
Pełna wersja