julka261
05.04.07, 12:16
przepraszam ze pisze tutaj ale nikt mnie nie rozumie nawet maz który
powiedzial "I co znowu beczysz, depresje masz ?" a ja faktycznie mam
depresje....bo musze wrocic do pracy - jeszcze pare tygodni temu jakby mi
ktos powiedzial wracasz do pracy do lecialabym na skrzydlach, jeszcze pare
tygodni temu marzylam o powrocie (pisalam o tym na forum) wsciekla bylam ze
przedluzyli maciezynski o 2 tyg a teraz ??? mialam byc w pracy w ten
poniedzialek ale przedluzylam sobie o tydzien ale juz dluzej nie moge - musze
wracac! Boze jestem zalamana w domu mam ZLOTE dziecko spimy do 11.00
(oczywiscei butla o 8.00) sam sie bawi ja podchodze czasem .... szczerze to
mi sie nudzi w domu wiec sprzatam, myje okna, gram na kompie itp. znam go juz
na AMEN wiem kiedy glodny, kiedy chce spac, kiedy mu sie nudzi - ma wyrobiony
co do godziny rytm dnia ....i jak ja go zostawie ???? Ok zostaje z babcia
(kurcze z tesciowa !!

)) ale to nie to samo co ja ! Jak babcia nie bedzie
wiedziala ze chce akurat jesc czy spac ??? uwielbiam te ranne zasypianie przy
nim spiewajac mu kolysanki on GUGA sobie przy tym ... uwielbiam wprowadzanie
nowych dan patrzac jak sie krzywi

uwielbiam patrzec jak sie bawi, pelza
aby dosiegnac zabawke ..... - jak pomysle ze nie bede miec go 24 H przy sobie
to duuuzo strace .... - a najpieknieszje przede mna ... pierwsze slowa,
raczkowanie, chodzenie .... a co bede miec powrot z pracy o 17.00 zanim
beddziemy z mezem w domu to 18.00 on o 19.30 jest kapany i idzie spac na cala
noc ..... ot tyle bede miala - ok bede weekendy .... ale co to dwa dni ???

((
pisze aby nie szukac pociechy tylko aby tak wygadac sie .....
dzieki