Wstawanie w nocy do dziecka

30.04.07, 12:22
Cześć dziewczyny!
Moja mała ma 10 i pół miesiąca.
Napiszcie proszę czy zawsze wstajecie w nocy do swoich dzieci. Pytam o
sytuację, kiedy wiecie na 100%, że wasze maleństwa nie są głodne i że nic je
nie boli, ale płaczą. Budzą się np. dlatego, że swędzą ję ząbki nie chce im
się spać, coś im się przyśni, potrzebują się przytulić albo po prostu
marudzą. Czy przeczekujecie ten moment ( ile), żeby znowu zasnęły, czy od
razu baczność na nogi. Czy jeżeli parę razy dziecko się przetrzyma to ono
przestanie się w końcu budzić? Ja na razie wstaję, ale czasem mam tego
serdecznie dość, zwłaszcza jak mocno da mi w kość za dnia. Dziękuję i
pozdrawiam.
    • zona_mi Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 12:26
      Nie wstawałam do swojego synka - spał ze mną odkąd pierwszy raz się obudził w
      nocy. Czyli zasypiał w łóżeczku, a w nocy lub nad ranem gdy się budził brałam
      go do siebie i spałam dalej - spokojnie i bez nerwów - sam się obsługiwał w
      razie czego smile
      • salezja Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 12:32
        smile
        Moja mała nie je już w nocy. Śpi sama w łóżeczku. Też ją czasami do siebie
        brałam nad ranem, ale teraz boję się, że nie usłyszę jak się obudzi i mi z tego
        łóżka ucieknie, bo już się bardzo dobrze sama przemieszcza.
        Nie wiem czy ją przetrzymywać z tym płaczem i ile ewentualnie.
        Dziś pierwszy raz w dzień położyłam ją do łóżeczka i wyszłam. Co jakiś czas
        przychodziłam, bo ryczała a ja razem z nią z nerwów i bezsilności. Po godzinie
        i 40 minutach usnęła. Jest bardzo wymagająca. Nie mam już sił, choć w nocy
        chciałąbym mieć chwilę spokoju. Więc jak to jest u was. Przetrzymywać czy
        nie. smile
        • zona_mi Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 13:53
          Jeśli nie chodzi o jedzenie, to może o chęć bliskości?
          Wtedy też wspólne spanie może być rozwiązaniem - u nas było, sprawdza się
          dotąd smile
    • oli77 Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 12:30
      My na tamten okres przestawiliśmy łóżeczko obok naszego i zawsze miałam wszystko
      pod kontrolą, najczęściej w takiej sytuacji wystarczyło, że synek poczuł moją
      czy też męża rękę i zasypiał. zdecydowanie wygodniejsze niż wstawanie i
      przemieszcanie sie w nocy...
      • oda100 Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 12:37
        wstawalam zawsze, na zmiane z mezem. Pare osob mowilo mi zebym nie latala na
        kazde kwekniecie, z tym ze moj syn nigdy nie kweczal, on krzyczal, wolal ,
        ogolnie rozkrecal sie coraz bardziej i nie sposob bylo tego zingnorowac. Albo
        szybko zalapal, ze jak zakrzyczy to bedzie mial towarzystwo albo potrzebowal
        cycka, smoczka, tulenia do uspokojenia sie. Wzielam go jak mial 8 miesiecy do
        siebie do lozka bo bardzo bylismy zmeczeni tym bieganiem, spiac ze mna nei
        wybudza sie rzadziej, natomiast ja nawet nie wiem, co sie dzieje bo nie wstaje
        i tule, karmie na pol spiaco.
        Rozne sa dzieci , jesli zauwazylabym ze po chili marudzenia dziecko jednak samo
        potrafi ponownei zasnac, wytzymalabym te 5 minut, ale u mnie bylo wielkie
        aaaaaa i dlatego uwazzlam ze maly mnie potrzebuje.
        Moj syn ma teraz 21 miesiecy, nie chce sam zasnac i sam spac, najlepiej jak
        jestem w zasiegu reki. Nie narzekam.
        • salezja Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 12:42
          U mnie też jest wielkie aaaaasad
          I w dzień i w nocy i ogólnie. Prawdziwa marudasmile
          Ma to po mnie. A ja już nie mam siły. Chcę to zmienić. Komu się to udało?
          • jasna_olera Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 13:53
            mi sie udało, ale popsuć, robiłam własnie tak, ze wstawałam do malej jak tylko
            zaryczała. Przesypiała całe noce po 12 godzin od drugiego miesiąca, potem
            zaczęła zabkować i lekko marudzic w nocy, podchodziłam zawsze zdziwiona, ze mała
            sie budzi, bo przecież nigdy nie miało to miejsca, no i pokazałam, ze jak
            zapłacze to zaraz ktos się pojawi. zamiast przerwać to wtedy szłam na latwiznę i
            zabierałam mała do łózka i dawałam cycka. No i się doigrałam, wstawałm po cztery
            razy zabierałam do siebie, karmiłam (choc nie była głodna)i z małego kwilenia
            doszliśmy do potęznego ryku zaraz po przebudzeniu i w końcu szlag mnie trafił.
            Teraz powoli znowu przyuczamy ją do spania samodzielnie, zamiast cycka daję sok
            lub herbatke i nie podnoszę,na początku mogłam tak podchodzić nawet 5 razy, ale
            opłaciło się. Teraz budzi sie raz około 3, daję jej wtedy pić (zwlaszcza gdy
            jest w pokoju gorąco). Mam nadzieję ża jej wkrótce przejdzie zupełnie.
    • luschka Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 13:50
      ja wstaję w zależności od natężenia marudzenia, jak zaczyna kwękać najpierw
      przeczekuję, no chyba że zaczyna marudzić dalej, najczęściej w sprawie picia,
      jakoś tak fajnie mam, że malec (8 mscy) zasypia ze smoczkiem potem go wypluwa i
      jak go nic w nocy nie wybudzi to śpi do rana (albo do pierwszego kwęknięcia ok.
      2-3 w nocy smile, często nocki przesypia spokojnie (ale mam za sobą horror
      kilkumiesięcznej kolki i wstawania co godzinę). Zresztą nawet jak w dzień
      zaczyna marudzić odczekuję chwilę. Nie należę do mam, które na każde jęknięcie
      dziecka stają na baczność.
      • maultier1 Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 14:00
        U mnie sie troche uspokoilo ostatni czas.Malego uczylam od poczatku spac w
        swoim lozeczku.Jeszcze do niedawna potrafil wstawac co godzine.Teraz (skonczyl
        wczoraj 8 miesiecy) zazwyczaj sie budzi w nocy ok 3 razy.Pociagnie z butelki i
        idzie dalej spac.A nad ranem jak maz idzie do pracy to biore go do siebie do
        lozka i dalej spimy.Dalej mu sie zdarza obudzic sie o 2 czy 3 w nocy w
        gotowosci do zabawy ale jakos udaje mi sie go uspac.Jednak nocnego jedzenia nie
        potrafie go oduczyc.
    • olcia_77 Re: Wstawanie w nocy do dziecka 30.04.07, 15:51
      Witam,
      Mi moja mama zawsze mówiła: nie naucz dziecka, że wstajesz do niego w nocy, bo
      będziesz miała problem. I posłuchałam mojej mamy, ale nie do końcasmile
      Mała ma 11 miesięcy. Od 3 miesięcy śpi sama w swoim pokoju. W swoim łóżeczku śpi
      od 4 dnia urodzenia. Nie karmię jej w nocy, nie daję pić. Oczywiście jak była
      malutka to karmiłam ją piersią i wtedy jadła też w nocy.
      Mimo tych wszystkich "zabiegów" mała i tak budzi się w nocy, głównie przez
      ząbki, ale też uwielbia wpasowywać się w szczebelki łóżeczka i potem się budzi
      aby ją ktoś wyciągnął smile Oczywiście nie wstajemy z mężem na każde jej załkanie.
      Idziemy tylko jak słyszymy, że bez naszej pomocy się nie obejdzie. Jest to około
      3 - 4 razy w ciągu nocy. Ale na pewno jedną rzecz mogę uznać za sukces (że się
      tak pochwalę smile) nie usypiam jej. Po prostu kładę i malutka zasypia smile
      Pozdrawiam
      P.S.Lekarka powiedziała mi, że dopiero około 3 roku życia dzieciaczki potrafią
      dać rodzicom się wyspać sad(((
Pełna wersja