tuniatunia
02.05.07, 17:36
Corka od 3 dni niepokojaco sie zachowuje. Niestety ze wzgledu na dlugi weekend
nie mam mozliwosci skontaktowania sie z naszym pediatra. Jedyne co moglabym
zrobic to pojechac do szpitala dzieciecego, a szczerze mowiac - nie wiem czy
sytuacja jest juz tego rodzaju. Wiec moze Wam sie nasunie, o co moze chodzic?
Otoz od 3 dni (dzis czwarty wlasciwie) corka - za pare dni pol roczna:
1. drastycznie mniej je. Normalnie w ciagu doby jadla 850 ml mleka + posilek
warzywno-owocowy. Ten ostatni bez zmian, ale mleka wypija tylko ok. 250-400 ml
na dobe! Ostatniego - wieczornego posilku - w ogole odmawia! A zawsze jadla
duzo i bardzo chetnie (wszyscy mowili wrecz ze jest "żarta"). Soczku pije i to
moim zdaniem chetniej niz mleko, ale tez nie jakos wiecej....
2. Pomomo powyzszego nie wydaje sie glodna. Nawet brak "kolacji" nie zaostrza
jej apetytu rano i na sniadanie zjada rowniez mniej niz zwykle. Przy czym -
ilosc zjadanego mleka maleje od rana do wieczora.
3. w nocy zaczela sie duzo czesciej budzic (przy czym objaw taki pojawil sie
pare nocy wczesniej i sie utrzymuje). Od 2 m-cy nie je w nocy i budzila sie
1-2 razy kwilac. Wystarczylo dac smoczka i spala dalej. Teraz - budzi sie z
placzem 7-15 razy w ciagu nocy!!!
4. wiecej spi w dzien.
5. Mam wrazenie ze na buzce gorzej wyglada... jakby wymizerniala...
ALE JEDNOCZESNIE samopoczucie w ciagu dnia ma niezle i to jedyne co mnie
uspokaja. Nie jest bowiem jakos szczegolnie bardziej marudna niz zwykle,
smieje sie, raczkuje, bawi. Moze wymaga nieco wiecej uwagi i trudniej o
samodzielnosc w ostatnich dniach, ale zmiana nie jest jakas szczegolna w tej
mierze. Acha - czesciej niz przedtem placze na tyle intensywnie, ze trudno ja
uspokoic (przedtem baaaardzo rzadko, teraz - nawet 2,3 razy dziennie).
Boje sie jednak o te male ilosci jedzenia przede wszystkim, bo od 2 tyg. ona
bardzo intensywnie cwiczy raczkowanie i na logike - powinna potrzebowac WIECEJ
a nie MNIEJ jedzenia...
Dodam ze nie ma goraczki, zalatwia sie normalnie, nie widze zadnych plesniawek
w buzi ani zaczerwienionego gardla, na dotykanie uszu i okolic nie reaguje w
zaden szczegolny sposob.
Poradzcie - moze macie jakis pomysl co to moze byc? I czy jechac z czyms takim
do szpitala? Po prostu nie wiem czy to nie jest cos... no - normalnego (to
moje pierwsze dziecko), moze histeryzuję?
Tunia