ciągłe zabawianie, a ja nie mam czasu nawet kanapk

02.05.07, 21:30
Hej,mój synek ma prawie trzy miesiące. od początku był energiczny,miałam
nadzieję, że jego rytm dnia zmieni się...niestety...W dzień w ogóle nie śpi,
nie umie się sobą zająć. Mata edukacyjna nudzi się po 15 min, leżaczek też,
noszenie podoba się, ale przez to nie jestem w stanie nic zrobić. Chciałam go
troszke nauczyć samodzielności, ale jak płacze, to od razu lecę. Może to
błąd? Moze powinnam go ciut przetrzymać? Czy zmiana jest tu mozliwa?
    • phantomka Re: ciągłe zabawianie, a ja nie mam czasu nawet k 02.05.07, 21:37
      No jezeli jestes i bedziesz sama z nim w domu, to nie masz wyjscia i musisz tak
      to zorganizowac, zebys nie glodowala i nie chodzila brudna i zmeczonasmile
      Ucz go powoli, ze nawet jak znikasz to wrocisz. Odchodz na chwile, ale mow do
      niego, pokazuj sie co kilkanascie sekund, potem wydluzaj ten czas. Nie biegaj
      na kazde kwekniecie, bo bedzie Ci tak kwekal coraz czesciej.
      Nos na rekach, bo to dla dziecka frajda, ale staraj sie to wyposrodkowac, tzn.
      jak np. marudzi na macie, to nie podnos go od razu, ale zabawiaj na niej, zeby
      przyzwyczajal sie do innej formy rozrywki niz mamine recesmile
      • 24lena tez mam ten problem,ale jakos sobie radze 02.05.07, 21:49
        tyle ze to moj blad,
        bo latalam do dziecka na karzde kwikniecie...
        teraz Igor ma 9 miesiecy i najlepiej caly czas siedzial by na rekach,
        no ale poki co radze sobie,
        ucze go samodzielnosci,
        gdy musze cos zrobic mowie mu o tym,
        zapewniam ze zaraz wroce i co jakis czas go dogladam,czasem zaczyna stekac,
        ale jak mu sie pokarze,usmiecha sie i bawi dalej,
        moze u Ciebie pomocny byl by lezaczek,latwo go przenosic,
        Ty masz na oku dziecko,a dziecko caly czas Cie widzi,
        ja zabieralam lezak i do kuchni i do lazienki bo tez
        nie mialam nikogo do pomocy,
        tylko troche pozno zaczelam egzekwowac czas dla mnie ...
        powodzenia
    • karina9918 Re: ciągłe zabawianie, a ja nie mam czasu nawet k 02.05.07, 21:50
      Moja córeczka ma też prawie trzy miesiące, jest bardzo energiczna i ciekawa
      wszystkiego i oczywiście najbardziej lubi być obnoszona po domu, ale 90% jej
      aktywności nauczyłam ją spędzać w swoim łóżeczku. Na macie edukacyjnej tez
      czasem leży, ale coś jej nie przypadła do gustu. Wystarczy troszkę cierpliwości
      i nauczysz go tego, że można samemu też się fajnie sobą zająć. Na początku jak
      będziesz próbowała go zostawiać samego w łóżeczku pewnie będzie głośno domagać
      się, byś to zmieniła, ale bądź konsekwentna. Jak płacze, bierz go na ręce, jak
      sie uspokoi kładź z powrotem. Zawsze go odkładaj z powrotem. Wtedy będzie
      wiedział, że nawet największym wrzaskiem nie złamie cie. Mów mu, że w łóżeczku
      jest super. Włóż mu tam zabawki - jakie ma i zainteresuj go nimi. Z czasem
      wydłużaj ten czas płaczu jego, a skracaj czas przebywania na rączkach. Może
      potem w ogóle nie będziesz musiała go wyciągać i wystarczy pogłaskanie po główce
      jak jest u mnie. To nie stanie sie jednego dnia, a malutki naprawdę sie
      zdenerwuje, że nie nosisz go już ciągle, ale spokojnie, konsekwentnie i
      cierpliwie zostawiaj go łóżeczku. Nie martw sie, że płacze. On jest po prostu
      zdziwiony, że nagle zaczyna być inaczej niż dotychczas, ale nauczy sie. Trzymam
      kciuki.
      • alex996 Re: ciągłe zabawianie, a ja nie mam czasu nawet k 03.05.07, 20:56
        moja mała od samego poczatku była energiczna. Jako noworedek spała przez 15
        min. co 2 godziny, przez reszte czasu musiałam ją zabawiać .
        Nie miałam dla siebie chwili, do 16 godzin chodziłam w piżamie, piłam herbate z
        poprzedniego dnia i szybko wpadłam w anemie.
        Miałam mało wartościowy pokarm i mała dostawała alergii ( zielone kupy z krwią).
        Teraz ma prawie rok i jest jeszcze gorzej. Nie spi w dzień, w nocy często się
        budzi i nie chce się sama bawic a do tego jest okropnym niejadkiemsad
        Wykańcza mnie fizycznie.
        Niektóre dzieci takie są.
        Dużo daje mi pomoc mamy i męza i jakoś idzie do przodu...
Pełna wersja