ile czasu spędzacie z maluchami po pracy?

08.05.07, 20:06
Witam
Może dla niektórych zadam głupie pytanie, ale i tak je zadam: ile godzin
spędzacie z maleńswtami w ciągu całego dnia, tzn przed i po pracy? ja jestem
przerażona, mam 10 m-cznego szkraba i do tej pory byliśmy razem całe dnie od
urodzenia, a teraz jestem po drugim dniu w pracy i szok dla mnie, wczoraj
maiałm szkolenie, wróciłam na 18 mały poszedł spać przed 21, a dziś już śpi!!
w dzien ponoć nie pospał a ja jestem przerażona tym jezeli tak ma to
wyglądac, tzn że będę spędzac z nim w sumie ze 4 godzinki - przecież to jest
tak mało!! A wy jak sobie z tym radzicie? boje się ze mały bardziej będzie
lubił teraz opiekunke niż mnie...
    • kitka80 Re: ile czasu spędzacie z maluchami po pracy? 08.05.07, 20:26
      Ja jestem w domu ok. 16.30, maly zaspia przed 21 (dzisiaj juz spi). Czasem ma
      drzemke o 17tej. Rano spedzamy razem ok. 1h. W sumie wychodzi 4-5h dziennie.
    • ewa_mama_jasia Re: ile czasu spędzacie z maluchami po pracy? 08.05.07, 21:27
      Trzy czy cztery godziny wystarczą, pod warunkiem, że są one wyłącznie
      poświęcone kontaktowi z dzieckiem. Przerabiałam takie uczucie rok temu, kiedy
      wróciłam do pracy a niespełna 6 miesięczne dziecko oddałam do żłobka. Ale
      wytłumaczyłam sobie, że nie ilość czasu spędzanego z małym jest ważna a jego
      jakość. I po odebraniu go ze żłobka nie było: prania, gotowania, sprzątania,
      oglądania telewizji. Była zabawa z dzieckiem do momentu, kiedy poszedł spać.
      Dopiero wtedy miałam czas na inne rzeczy.
      Ponadto nie miałam wyjścia - musiałam pracować.
      Spróbuj tak to sobie ustawić i tłumaczyć a wyrzuty sumienia powinny zniknąć.
      • zabamoni Re: ile czasu spędzacie z maluchami po pracy? 09.05.07, 20:31
        ja jestem jeszcze na urlopie macierzynskim ale jak wroce do pracy to bede z
        coreczka tez tylko(rano 2godzinki i wieczorem bede wracac o 18)tez jestem
        przerazona tym czy mala mnie bedzie wogole poznawac?z mala bedzie mama.
    • marasia1 Re: ile czasu spędzacie z maluchami po pracy? 09.05.07, 20:39
      Nie zgadzam się, że liczy się bardziej jakośc czasu niż ilość. I podam
      analogie, która kiedyś sama usłyszałam: czy jak jestesmy bardzo wygłodzeni,a w
      restauracji podadzą nam mikroskopijne danie, tłumacząc, ze to najbardziej
      wyszukana potrawa - będziemy syci i zadowoleni?

      Ja też kiedyś policzyłam, że spędzam z dzieckiem 1h rano i 4 wieczorem. I
      niestety, posprzatać i ugotować też kiedys trzeba. Z mała siedziała opiekunka i
      mała bardzo się do niej przyzwyczaiła. Do tego stopnia, ze gdy spotkałyśy ją po
      roku chodzenia do żlobka, juz jej właściwie nie pamietała, ale tuliła się
      bardzo.

      I cóż na to pordzić, pracować trzeba, zrszta na dobrą sprawe niechciałabym
      siedzieć w domu na wychowawczym. I pozostaje tylko dać dziecku tyle z siebie
      ile mozna....
      • ewa_mama_jasia Re: ile czasu spędzacie z maluchami po pracy? 09.05.07, 22:49
        3-5 godzin dziennie poświęconych jedynie dziecku to nie jest aż tak
        mikroskopijna porcja. W ciągu urlopu macierzyńskiego, kiedy jest się z
        dzieckiem w domu przez cały czas, tych godzin poświęconych jedynie na opiekę
        nad dzieckiem wcale nie ma dużo więcej. Bo jak napisałaś: prać, sprzątać i
        gotować też trzeba. A i poczytać książkę by się przydało, i posiedzieć przy
        komputerze. Jakby tak przeciętna mama zliczyła szczegółowo czas w ciągu dnia
        spędzony jedynie z dzieckiem, to wcale nie będzie go tak dużo.
        A 3-5 godzin dziennie, przed czy po pracy, spędzonych WYŁĄCZNIE z dzieckiem to
        jest porcja, która naprawdę może dziecku wystarczyć. Plus oczywiście ewentualne
        nocne pobudki, karmienia itd. Więc Twoja analogia może jest i trafna, ale i to
        danie nie jest tak mikroskopijne, i ten człowiek nie taki wygłodzony smile.
        Sprzątać i gotować naprawdę można kiedy dziecko uśnie.
        • gosikc Re: ile czasu spędzacie z maluchami po pracy? 09.05.07, 23:02
          Mój Królewicz zasypia o 21.30, a wstaje o 7.00 rano. Niedługo czeka mnie powrót
          do pracy w godzinach 9.00-17.30. Mieszkam na obrzeżach miasta, więc aby rano
          zdążyć muszę wyjść z domu o 7.30, powrót zaś to godzina 19.00. Jakby nie liczyć
          wychodzi 2,5 godziny z synkiem. I co ja mam powiedzieć?
Pełna wersja