nati_28
09.06.07, 18:20
W poniedziałek wyjeżdżamy do Turcji z naszym 12-latkiem i 11-miesięczniakiem.
Ponoć jest tam cięzko ze słoiczkami, a te, które są nie są smaczne. Zatem
wybrałam się dziś na "słoiczkowe" zakupy.
Zakupiłam
-14 sztuk deserków jako samodzielne dania,
-14 x małe słoiczki owocowe, które Ignaś je z kaszką na gęsto,
-14 x zupki, których pewnie nie będzie jadł, bo woli domowe, ale lupić
musiałam. Nie będę dziecka głodzić,
-i 14 x soczki.
Wszystko po 14, ponieważ jedziemy na 2 tygodnie. Pomijając fakt
ile mnie to kosztowało, zakupy były bardzo ciężkie. Nie wyobrażam sobie jak
zabiorę tyle słoików ze sobą. W samolocie obowiązuje ograniczona ilość
bagażu, a Ignasio jako infant nie płaci za bilet, a więc i bagaż
mu nie przysługuje, choć paradoksalenie, jego bagaż będzie najcięższy.
Nie wiem jak to rozwiązać. Jak Wy planujecie zorganizować żywieniowo
wakacyjny wyjazd?