nataliam2
10.07.07, 14:30
Wstyd mi o tym pisac, ale lepiej to niż komuś powiedziec. Boję się osądów
twarzą w twarz. Choc wiem że zawiniłam. Mój mąż zamiast na mnie krzyczec to
milczał. Czułam się jak by mi dał po twarzy. Wiem... zasłużyłam.
Godzinę temu mój mały 8 miesięczny synek ulał jedzenie. Byłam brudna wiec
chciałam zdjąc sweter. Położyłam małego na kanapie (nie wiem co mi odbiło bo
zawsze kładłam go na kocu na podłodze) i odwróciłam się żeby położyc brudny
sweter na krześle. To były sekundy.Nigdy nie zostawiam go samego i nagle
zobaczyłam że leży na podłodze. Rozległ się straszny płacz. Podniosłam go i
przytuliłam. To nic nie dawało przez 20 min. W końcu się uspokoił. Rozebrałam
go do naga i sprawdziłam czy nie ma żadnych urazów. Teraz czuję się wstrętnie.
Nigdy mały przeze mnie nie płakał. A teraz zrobiła bym mu krzywdę. Czuję się
podle. Siedzę i płaczę. Co ze mnie za matka!!! Gorszej mój synek nie mógł miec.
Teraz śpi ale martwię się że coś mu zrobiłam. Boję się go dotknąc, choc gdy go
przewijałam nic go nie bolało bo nie reagował płaczem czy chociaż by
skrzywioną minką.
Co ze mnie za podła matka??!! Chyba nie będę mogła patrzec na siebie w
lustrze.