josebeat
10.07.07, 17:04
Od dziś zaczęłam konsekwentnie usypiać moja 4,5 miesięczna córcie w łóżeczku,
bez pomocy cyca. Najpierw Mała pobawiła sie trochę smokiem, po kilku minutach
zaczęła pojękiwać i marudzić, kiedy zaczęła popłakiwać( nie mówię tu o płaczu
i ryku w wniebogłosy) zaczęłam ją delikatnie głaskać po główce i stale nuciłam
jakaś spokojną melodię i gdy tylko wypluwała smoka wkładałam jej na nowo do
buźki. Po 20 minutach totalnie się wyciszyła, wpatrzona była w jeden punkt i
coś tam sobie jeszcze pomrukiwała, a ja nadal ja myziałam i nuciłam. W sumie
po 35 minutach wypluła smoka, westchnęła głęboko i usnęła głębokim snem. Teraz
śpi już z 15 minut i uśmiecha się przez sen. Mam nadzieję, że zaakceptuje
takie zasypianie i z biegiem czasu nie będzie juz mi nawet popłakiwać przed
zaśnięciem