kamilka27
16.07.07, 08:03
Pytanie j.w.
Moja tesciowa od 4 miesicy zajmuje sie nasza Corcia, bo wrocilam do pracy.
Ostatnio pochwaliła Nam sie ze dala jej mielonego do jedzenia usmazonego wiec
jej powiedzilam ze to nie jedzienie dla niej, nie po to kupuje tzw. Gerberki,
czy gotuje i miksuje obiady, zeby takie cos jej dawała. Obrazila sie sie
wypomniała ze niedość ze za darmo to robi to jeszcze mamy jakieś pretensje!! Z
tego wynika ze ja nie mam nic do powiedzenie na temat wychowania, mojego
dziecka, przecież to moje pierwsze dziecko a ona 3 swoich wychowała i 2 innych
wnuków!!Ale sie wkurzyłam... Dodam ze dajemy je 150 zl miesięcznie, ja jako
Babcia nie miałabym sumienia brać jakiekolwiek pieniądze a ona sie upomniała
ze to za MAŁO...
co sadzicie, dawać więcej?? A jak mój mąż powiedział ze znajdzie kogoś i
będzie sie Corką zajmował u nas w domu to sie nie zgodziła bo to jej
dom...dodam ze mieszkamy razem w domu wspólną kuchnia i łazienka.
Mała już sie przyzwyczaiła do dziadków bo oboje sie nią zajmują podczas mojej
nieobecności i chyba nowa opiekunka byłaby szokiem dla dziecka..czasami mam
ochotę rzucić prace jak sa takie awantury...POMOCY