jeszcze o używanych ubrankach

25.07.07, 15:10
Witam,
jestem w 8. mc. Kupiłam w róznych second handach i komisach sporo ubranek dla
mojego maluszka (body, koszulki, pajacyki itp), z myślą o tym, że szybko z
nich wyrośnie i nie ma sensu wydawac majatku na takie zakupy. Teraz
zastanawiam sie jednak czy dobrze. Wszystko prałam dwa razy, najpierw w
normalnym proszku w temp. 40 st, pózniej w nieuczulającym w 60 st. Na koniec
wszystko wrzucałam na chwile do garnka z gotującą się wodą, by wyparzyć te
ciuchy. Po wyschnieciu wszystkie ciuszki wnikliwie prasowalam gorącym
zelazkiem. Ale wyczytalam gdzies, ze takich bieliznnianych rzeczy dla ledwo
urodzonego dziecka w ogole nie powinno sie kupować w używanych sklepach,bo
jak poprzedni dzieciak mial chorobe zakaźną albo biegunke - to zarazki moga
tam jeszcze być. Teraz nie wiem, co robic. Biegac po sklepach? Wywalic
wszytsko co kupilam w second-handach? Czy te moje działania (parzenie w
gotującej sie wodzie, gorące żelazko) wyeliminowały zarazki z tych ubranek?
Co myślicie? Please, napiszcie, pozdr.
    • artjoasia Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:14
      O kurczę, ale Ty pracowita jesteś! Ja prałam raz w 30 st. i nie prasowałam.
      Dziecko przeżyło. Ma 8 miesięcy i ani razu nie chorowała. smile
    • aanna6 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:19
      mysle ze przy takich zabiegach zarazka nie ma szans na przezycie ja tesz
      malemu kupowalam i nic sie nie stalo
    • hapkaj Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:22
      Wpakowalas w to tyle pracy, proszku do prania i pradu i czasu, ze wyszlo pewnie
      drozej niz jakbys kupila nowe. wink
      Jakbym byla bakteria, to na pewno nie przezylabym takich zabiegow.
      • nadi25 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:23
        dziewczyny maja rację. po pierwsze po tylu zabiegach nie sadzę, bo ktokolwiek
        przezyl wink
        po drugie: ja małemu tez od początku dawałam ciuszki uzywane. prałam raz w norm
        proszku, potem drugi raz w jelpie i prasowałam. mały ma sie ok smile
        • belgrade Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:40
          Dziewczyny, dzięki.
          Wasze doświadczenia troche mnie uspokoiły. Pozdrowienia!
    • janeczka79 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:27
      O mój Boże - coby tam nie siedziało w tych ubrankach to i tak zginęło śmiercia
      tragiczną dzięki tym zabiegom.
      A poza tym, w dzisiejszych czasach gdy ciucharenki zdominowały światwink mało kto
      ubiera dziecko w sklepach z nową odzieżą - ja już nie mam żadnej znajomej,
      która wydaje 150 zł na kurtke zimową skoro niemalże nieużywana kupuje
      w "ciucharence" za parę złoty. Oczywiście to porównanie dotyczy odzieży z
      każdej kategorii - ja sama miałabym wyrzuty sumienia gdybym kupiła w sklepie
      body za 40 zł a tam, jak nowe (często z metkami) mogę kupić za 2 złwink

      Ps. Nie znam dziecka, które miałoby jakies problemy z powodu ciuszków z lumpeksu

      Ps. 2 Zaznaczam, że kupując nowe rzeczy również nalezy pamiętać o upraniu ich
      przed założeniem (barwniki!)
      • iksa29 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 19:02
        pewno po tylu odpowiedziach nie ma wątpliwości czy kupować używane, ale nic to
        ja chce też dodatć swoje!
        Po pierwsze kiedys też dzieci były często w uzywanych, nawet jak nie było
        używaków(sklepów), bo sie oddawało jedno drugiemu...podobno, mama mi mówiła.

        Ja chętnie przy pierwszym dziecku przyjmowałam ubranka po innych, do tej pory,
        odkupuję za sensowne pieniądze od koleżanek, kóre mają starsze dzieci dla mojej
        córki.
        Teraz w oczekiwaniu na drugą bestie bez skrupułów kupiłam używane. Oszczędzając
        na ciuszkach, wolałam kupić droższy, lepszy wózek np.

        Bez obaw!!!
    • munia123 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:44
      Rozumiem, że sobie też kupujecie używane majtki, staniki, podkoszulki itp.? Mogę
      zrozumieć kupowanie używanych kurtek, spodni ale nie tego co dotyka bezpośrednio
      ciało!
      • mniemanologia Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:48
        Majtek używanych nie kupowałam, ale staniki - parokrotnie smile
        O koszulkach nie wspominając...

        Podobnie jak większość dziewczyn - uważam, że bakterie ani wirusy nie przeżyły
        dwukrotnego prania ani prasowania.
        • fanaberia77 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:59
          Ło...oburzyła się - czyżbyś ty była z tych, co chadzają po ciuchlandów a w
          towarzystwie opowiadają, ze ciuchy to tylko w Plazie bądż innej galerii
          nabywająwink

          He...he...he...


          • munia123 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 16:04
            W życiu w ciuchlandzie nie byłam! Rozumiem, że kogoś może nie stać na kupowanie
            nowych ubrań. Sama po moich dzieciach ubrania wrzucam do kontenerów na PCK. Ale
            nigdy bym (gdybym musiała) nie założyła używanej bielizny i moim dzieciom również.
            • fanaberia77 hehehehehehe 25.07.07, 16:07
              I tu masz błędne pojęcie - do ciuchlandów nie chodżą biedacy. Ja takowych nie
              widuję i nie znam. Po takich skelapch chodzą raczej osoby nadziane, którym
              zależy na dobrej jakości i niepowtarzalnym stylu, a nie na oklepanych ciuchach
              ze sklepu, w którym wszystko na jedno kopyto!!!

              Tak więc piojęcia nie masz dziewczyno o czym piszesz!!!!!!!
              • artjoasia brawo fanaberia77! 25.07.07, 16:48
                • shrek2101 Re: brawo fanaberia77! 26.07.07, 09:06
                  Ja mojemu noworodkowi do szpitala i do pół roczku kupowałam nowe rzeczy a teraz
                  się przekonałam do tych z ciucholandów. Można kupić niedrogo fajne rzeczy z
                  których maluch i tak szybko wyrasta więc po co przepłacać.
            • 3xmama Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 16:57
              Brawo!!!! Tylko dlaczego zakładasz na siebie już uzywane ubrania? A może
              chodzisz w jednorazówkach??wink)))
            • adka213 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 18:19
              skoro nie bylas w zyciu w ciucholandzie to po co wogole weszlas w ten watek.nie
              masz zielonego pojecia na ten temat,wiec glosu nie zabieraj.
            • malabju Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 22:02
              Ale
              > nigdy bym (gdybym musiała) nie założyła używanej bielizny i moim dzieciom
              równi
              > eż.

              A co? dzieciom body na gołą dupę ubierasz(za przeproszeniem)
              majtek z ciucholandu nie kupuję, ale bluzki i spodnie oczywiście a przecież nie
              ubieram tego na kombinezon dla płetwonurka..

              wracając do tematu,
              ja swojej małej kupowałam i nadal kupuję w ciucholanda, dostaję od znajomych po
              ich dzieciach, (dzięki temu chodzą w Versace ;D) i tak dziecko za miesiąc czy
              dwa wyrośnie to po co wydawać na ubranka pareset złotych, już wolę za to kupić
              jej pieluchy czy rozwijającą zabawkę, albo wyjazd z centrum miasta na kilka dni
      • fanaberia77 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:59
        Ty chyba jednak za dużo to nie rozumieszwink
      • artjoasia munia123 25.07.07, 16:50
        A Twoim zdaniem spodnie to nie dotykają bezpośrednio do ciała??? Ciekawa uwaga...
    • sylviacokolada Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 15:58
      Przed narodzinami tez zgromadzilam ciuszki dla malej. uzywane. mialam podobne
      watpliwosci do Ciebie. KUpilam kilka sztuk nowej bielizny do szpitala i na
      kilka pierwszych dni ale to tylko dla spokoju sumienia. tak mala caly czas
      gania w uzywanych. zdrowa i usmiechnietasmile nic sie nie martw. wszystkie
      bakterie wybilaswink
      • nat10 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 16:05
        ja tez kupiłam bardzo dużo w ciuchach i całe szczescie,bo mój synus tak
        przesikuje pieluchy,ze nie mialabym na pewno az tylu nowych ciuchów.Dwa razy w
        nocy czasem przebieram,no i nie zal,jak po tygodniu pajac jest juz za mały:}
        • 3xmama Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 16:54
          Cała trójkę ubieram w lumpeksach. Dzieciaki maja się świetnie (jedno dozyło 12
          lat!wink), wszystkie kupione rzeczy zawsze piore przed założeniem, chociazby dla
          odświeżenia zapachu. Stać mnie na kupienie w "normalnym" sklepie, ale po co??!!
          Za piżamke dla malutkiej płacę w lumpkach 3 zł, w sklepie jest to 40 zł i wcale
          nie wyglada po dwóch praniach lepiej niż ta wczesniej używana.
          • fanaberia77 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 17:02
            Wiesz co munia - ty masz chyba jakieś kompleksy z dzieciństwa, bo twoja próba
            dowartościowania, nie powiodła sięwink
            • 3xmama hahahahahahaha!!!!! 25.07.07, 17:03
              • fanaberia77 Ciekawe 25.07.07, 17:07
                jak wygląda munia w jednorazówkach??? hmmmm
                • 3xmama Re: Ciekawe 25.07.07, 17:09
                  Jak pod aparatem rentgena, żadna bakteria z lumpeksu nie ucieknie!
                • hapkaj Re: Ciekawe 25.07.07, 17:10
                  Daj jej spokoj, ma prawo miec swoje zdanie.
                  • fanaberia77 Re: Ciekawe 25.07.07, 17:12
                    wink
                    • twarz2 Nie kupuje w lumpach 25.07.07, 17:21
                      Dalej, atakujcie - przyjmę każdy atak ;D

                  • 3xmama Re: Ciekawe 25.07.07, 17:12
                    Masz rację, ma prawo mieć swoje zdanie. Pojechałyśmy ostrowink Tak czy inaczej
                    uważam, że jednorazówki sa gorsze od ubrań z lumpeksu.
                    • arioso1 Re: Ciekawe 25.07.07, 17:28
                      a ja nie mam nic p-ko lumpeksom ale nie ubieram tam ani siebie ani dzieci-z
                      prostej przyczyny-nie mam takiej potrzeby,nie mam w zwyczaju ubierać po kimś ,
                      okropnie mnie drazni specyficzny zapach z ciucholandów-moja mama mieszka nad
                      ROBANEM i cuchnie z tamtąd okropnie-wiem ,ze to pewnie plyn do dezynfekcji ale
                      mimo wszystko nie wchodzę do tego rodzaju sklepów. Nie mam nic przeciwko i
                      wiele moich przyjaciólek tam ubiera siebie i swoje dzieci-to indywidualna
                      sprawa gdzie sie kto ubiera i nie nalezy z tego powodu sobie skskac do oczu, bo
                      ja uważam to np za obrzydliwe a ktoś za niepowtarzalny styl-to tak na przyklad.
                      KAŻDY ROBI CO UWAŻA I UBIERA SIĘ GDZIE CHCE I JAK CHCE.Zarazki może i
                      pozdychaly ale ja naprzyklad nie chce tego sprawdzać na sobie i dzieciach mimo
                      iz kilka fajnych ciuchów z lumpeksu widzialam
                    • spa746 też nie kupuję w lumpeksach 26.07.07, 12:50
                      Bardzo nie podoba mi się jak atakuje dziewczynę która ma inne zdanie na temat
                      kupowania ciuszków, czy z Was drwiła??? NIE więc po co to robicie, aby się
                      lepiej poczuc.Nie rozumiem tego i nie podoba mi się takie zachowanie!!
                      Sama nie kupuję w lumpeksach, choc moje dzieci noszą uzywane ciuszki od
                      znajomych ale absolutnie nie neguję tego i nie wyśmiewam gdy widzę ,że spora
                      częśc moich znajomych ubiera siebie i dzieci w lumpeksach, to ich wybór i
                      tyle...
                      • mniemanologia Re: też nie kupuję w lumpeksach 26.07.07, 14:44
                        Przeczytaj jeszcze raz:
                        "Rozumiem, że sobie też kupujecie używane majtki, staniki, podkoszulki itp.?
                        Mogę zrozumieć kupowanie używanych kurtek, spodni ale nie tego co dotyka
                        bezpośrednio ciało!"

                        i porównaj np. z tą wypowiedzią:
                        "a ja nie mam nic p-ko lumpeksom ale nie ubieram tam ani siebie ani dzieci-z
                        prostej przyczyny-nie mam takiej potrzeby,nie mam w zwyczaju ubierać po kimś ,
                        okropnie mnie drazni specyficzny zapach z ciucholandów-moja mama mieszka nad
                        ROBANEM i cuchnie z tamtąd okropnie-wiem ,ze to pewnie plyn do dezynfekcji ale
                        mimo wszystko nie wchodzę do tego rodzaju sklepów. Nie mam nic przeciwko i
                        wiele moich przyjaciólek tam ubiera siebie i swoje dzieci-to indywidualna
                        sprawa gdzie sie kto ubiera i nie nalezy z tego powodu sobie skskac do oczu, bo
                        ja uważam to np za obrzydliwe a ktoś za niepowtarzalny styl-to tak na przyklad.
                        KAŻDY ROBI CO UWAŻA I UBIERA SIĘ GDZIE CHCE I JAK CHCE.Zarazki może i
                        pozdychaly ale ja naprzyklad nie chce tego sprawdzać na sobie i dzieciach mimo
                        iz kilka fajnych ciuchów z lumpeksu widzialam"
            • munia123 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 18:38
              Na zakończenie chciałam Ci napisać, że nie wydaje mi się żebym naśmiewała sie z
              osób kupujących w szmateksach. Natomiast Tobie najwyraźniej sprawiło przyjemność
              obrażanie mnie (jak Ci lepiej- to poużywaj sobie dalej). Wyraziłam swoje zdanie
              odnośnie ubierania dzieci w bieliznę używaną. Tak jak ja nie ubrałabym po innych
              majtek tak swojemu dziecku też bym nie założyła. Różni ludzie różne choroby mogą
              mieć i nawet dzieci. Ale Ty przyczepiłaś się do słowa "używana". Nie, nie noszę
              majtek jednorazowych ale nawet gdyby to co w tym złego. Kompleksów również nie
              mam i nie muszę się dowartościowywać na tym forum. Mimo wszystko życzę Ci
              miłego dnia.
    • figrut Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 17:20
      Ty tych ciuszków nie wyprałaś, a wysterylizowałaś niczym gazę na opatrunek big_grin O
      jakie bakterie z ciuszków Ci chodzi ? Widziałaś kiedyś jak szyje się w
      szwalniach ? Tam dopiero te ciuszki [nowe] muszą mieć bakterii na sobie - jeden
      zszywa tułów, drugi doszywa rękawy, trzeci naszywa jakieś aplikacje, czwarty
      wykańcza przy szyi, piąty sprawdza, czy aby towar nie ma żadnych wad, szósty to
      składa i pakuje - tak mniej więcej wygląda szwalnia [ o krojczym zapomniałam].
      Te ciuszki po tych wszystkich zabiegach przed dostawą do sklepu prane nie są.
      Przez tyle rąk to zwykle przechodzi i te osoby nie są badane tak, jak to ma
      miejsce w pracy przy spożywce. Tam to dopiero musi być bakterii masa. W
      lumpeksach najczęściej te ciuszki pochodzą wyprane z ręki która je pakowała,
      przez obsługę sklepu i klientów [to w przypadku nowych i używanych] - to
      wszystko. Gdyby gdziekolwiek panowała jakaś epidemia, to te ciuszki nie
      przekroczyłyby granicy, ale z nakazu danego państwa zostały by spalone, czy
      inaczej zutylizowane.
    • kisia82 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 17:24
      Hej dziewczyny.Powiem Wam cos.Pracuje w lumpeksie jako sprzedawca smile i jestem
      bardzo zadowolona z tej pracy.Przede wszytskim dlatego,ze moja 2 miesieczna
      julka ma pelno ciuchow i to takich ktorych za zadne skarby nie stac byloby mnie
      kupic w firmowych sklepach big_grin jak bylam w ciazy to nie moglam sie oprzec zeby
      czegos nie kupic i teraz wszyscy mowia ze mamy mala miss.I nie mialam zadnych
      objekcji czy kupowac czy nie.Ladnie wszystko wypralam wyprasowalam i teraz
      niunia zdrowo sobie nosi smile) A i przede wszystkim gatunkowo sa to rzeczy ieraz
      1000 razy lepsze niz nowe ze sklepu.Pozdrawiam
      • fanaberia77 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 17:26
        kisia...tfu,tfu..na psa urok...jak możeszwink
        • kisia82 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 17:27
          no co big_grin
    • pikum Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 17:40
      Ja też byłam przeciwna lumpeksom.....do czasu,gdy wybrałam sie na zakupy letnie
      dla mojej córki.Oblatałam pół miasta i wróciłam z dwoma badziewnymi
      podkoszulkami i tyle.Po drodze postanowiłam wstąpić do lumpeksu i normalnie
      kupiłam tam mnóstwo rzeczy za grosze.Tutaj nie chodzi nawet o to,że sukienkę
      kupiłam za 5 zeta,ale jakościowo i wyglądowo bardzo mi sie podobała.Wystroiłam
      córke pewnego pięknego dnia w tą suknie i poszłyśmy na spacer.Na nieszczęście
      spotkałam moją jakże zmanierowaną koleżankę z córką ubraną oczywiście tylko i
      wyłącznie w oryginalne ciuszki.Jakiż był zachwyt,jak zobaczyła tą lumpeksową
      sukieneczkę.Gdy wypaliłam,że to z ciucharni, chyba przestała sie jej
      podobać.Gdybym spotkała w sklepie taka samą ,tylko nową ,dałabym
      50zeta.Niestety u nas w sklepach jest totalny szajs.Nie mówie o wszystkich
      ciuchach,ale czasami coś co kosztuje paredziesiąt żeta, można kupić na
      ciucharni za pare.Od tego czasu uczęszczam regularnie i zawsze coś wygrzebe.A
      zmanierowane niech sobie myślą co chcą.
      • twarz2 Nie kupuje w lumpie 25.07.07, 17:47
        bo jestem zmanierowana

        czekam na jeszcze big_grin
        • artjoasia he he , chyba nie ma chętnych... 25.07.07, 17:59
          ... ale jak już KONIECZNIE chcesz się dzisiaj z kimś pokłócić, to są jeszcze
          inne wątki budzące dużo emocji, może spróbuj na inny temat... smile
          • twarz2 Re: he he , chyba nie ma chętnych... 25.07.07, 18:03
            eee
            Nie chcę sie kłócić - zbieram info o sobie big_grin
      • fanaberia77 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 17:48
        Pikum - moja szwagierka taka zmanierowana jest, Tylko ze ona w towarzystwie
        opowiada, ze ciuchy to tylko w wawie w h&m warto kupować, a ciuchlandy to dla
        patologii są. Natomiast gdy nikt nie widzi (hihih - powiedzmy) zaopatruje sie w
        ciucharenkach - nie raz widziałam jak wychodziła z pełną siatą...No nieważna -
        pod publikę gada to co jej pasuje;0
      • arioso1 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 17:53
        pikum -zmanierowanie tutaj nie ma nic do rzeczy. Jeżeli ktoś jest
        zmanierowany ,to tylko dobrze świadczy o jego wychowaniu. Natomiast tutaj
        robicie nagonkę na te co nie ubierają się w ciucharniach i taki nie powinny
        pouczać ,bo same powinny się wstydzic- nie za ubieranie się w
        szmateksach ,tylko za wlasną nietolerancję. A w czym ja jestem gorsza od tej co
        się tam ubiera albo na odwrót?pytanie nie brzmialo czy ten co sie nie ubiera w
        ciucharniach jes gorszy od tego co sie ubiera tylko czy zarazki wyginely i na
        tym pytaniu nalezalo się skupić.A wracajac do manier to ja np zostalam
        wychowyana przez babcię matk e i ciotkę hrabinę -sama noszę taki tytul i
        kwestię manier mam w malym palcu ale o wysmiewaniu się czy ktos chodzi do
        ciucharni mnie nie uczono. Jednakże mam wpojone nie pożyczać ani nikomu ani od
        nikogo ubrań , ubierać się stosownie do okazji w takie stroje na jakie nas
        stać .
        jako mala dziewczynka babcia prowadzala mnie i moje kuzynki do krawca szyc na
        miarę bo sklepy traktowano jak dziś ciucharnię -jak mawiala moja śp. prababka
        do sklepu po odzież chodzi gmin i pospólstwo z plebsów, taka byla niestety
        malotolerancyjna -ale czasy się zmienily i moja babcia juz zamiast do krawca
        chodzi do vistuli
    • pikum Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 18:07
      Przepraszam,ale użyłam słowa"zmanierowana"troche w przenośni.Może źle dobrałam
      słowo.Jestem tolerancyjna i wszystko rozumiem.Tak jak pisałam wcześniej,sama
      byłam przeciwniczką ciucharenek,dopóki czegoś fajnego nie znalazłam.Nie
      rozumiem tylko takich pań,które kupują w ciucharni ,a nie umieją sie do tego
      przyznać.Każdy ma prawo kupować i ubierać dzieci jak chce i gdzie chce.A jeżeli
      chodzi o to niefortunne użycie słowa"zmanierowana",to nazwijcie moją
      koleżanke,której coś sie podoba,a jak sie okazuje że z ciucharni to przestaje
      jej sie podobać!
    • pikum Re: Do kogo to? 25.07.07, 18:30

      • bu-mader Re: Do kogo to? 25.07.07, 18:43
        Hej dziewczyny!Ja po ciuchlandach nie chodzę,bo nie umiem szukać sad Zazdroszczę
        niektórym dziewczynom,które potrafią za grosze znaleźć fajne ubrania.Za to sama
        kupuję używane ciuszki dla mojego małego synka na allegro-to też taki wielki
        lumpeks wink Np.ubrałam go do chrztu-i nikt w rodzinie nie był
        zbulwersowany.Wręcz odwrotnie,wszyscy mówili,że mały jest niesamowicie
        elegancki i chwalili moją zaradność.Białe sztruksowe spodenki kupiłam za 10
        zl,a błekitną koszulę za 5!smileTylko kamizelkę kupiłam nową,bo nie było takiej
        jak chciałam.W sumie wydałam 40 zł.a nie 100 na ten badziew co widziałam w
        sklepach!Pozdrawiam big_grin
    • emwu55 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 19:04
      kupuję piorę prasuję i nikomu nie mówię, że to lumpek. Ludziom ocy wychodzą
      gdzie ja dotalam różne takie ubrania. Ostatnio kupiłam sobie na wyprzedaży w
      lumpie taką jeasnsową sukienkę dla siebie, że żona kuzyna spadła z krzesła.
      Dawała mi za nią 100 a ja kupiłam za 1 zł. A wogóle to sami boacze chodż do
      lumpa bo u nas jest taki jeden second gdzie 2 x tyg. jest wszystko po 1 zł.
      Nieważne czy to kurtki skórzane czy majtki. I przed otwarciem stoi tam tłum
      handlarzy, którzy po trupach tam się wpychają, kupują ciężkie kurtki i inne
      rzeczy a potem sprzedają za grubą kasę. moja sąsiadka tak robi - kurtkę kupuje
      za 1 zł a sprzedaje po 20 - 30 a skórę nawet drożej.
      • zona757 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 21:49
        mieszkajac w Polsce ubieralam sie w szmateksach.po przeprowadzce tutaj dluugo
        szukalam tych sklepow,a gdy w koncu je wyczailam glupio bylo mi wejsc,bo jeszcze
        kto zobaczy ze polka po sh chodzi.ale przelamalam sie i kupuje cichy ze 10-50e
        kt0re w sklepach stoja po 80-100.Moj maly nie ma nowych ciuszkow kupionych
        przeze mnie.Jesli nowe,to prezenty.Cala reszta to urzywane.miesiac temu przyszly
        deszcze i wiatry.poszlam do H&M i wiatrolap na babla kosztowal
        35e!!!!MATKO!!!udalam sie wiec do sh i za 11 kupilam wiatrolap z nike,katane
        jeansowa,bojowki i kangurka.Wszystko oczywiscie w idealnym stanie.to samo z
        bucikami.Jeszcze nie chodzi wiec moge sobie na to pozwolic.malutkie buciki
        kosztuja 20-60e,ale buty trzeba bedzie kupic nowe.
        poza tym jesli widzisz w sh rzecz i jest ona w dobrym stanie,masz 100%pewnosci
        ze ci sie w praniu nie rozejdzie,tak jak wieeele nowych ciuchow,po 1.praniu
        wygladaja jak 5letnie.
    • mw144 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 21:33
      Trzeba było skończyć na tym praniu w normalnym proszku, reszta była zbędna. No może prasowanie jeszcze, żeby dzieciak ładnie wyglądałsmile
    • agg3 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 21:43
      Mnie tylko drazni jak dziewczyny, ktore kupuja w lumpeksach obrazaja te, ktore
      tam nie chodza, ze zmanierowane itp, ze rzeczy w sklepach sa beznadziejne itd.
      Chcecie na sile udowodnic jakie to lumpeksy sa wspaniale, tylko po co? Gdzies
      juz byl ten watek wiec nie bede sie powtarzac, bo rozpetam burze a nie warto.
      • eleonoe Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 21:55
        ja powiem tak kiedys nie znosilam kupowac w lumpkach bo po prostu nie potrafilam szukac i mnie to wkurzalo, natomiast teraz uwielbiam isc na "łowy" bo najfajniejsze jest to ze zawsze spotkam cos innego niz cos co jest w sklepach i rzeczywiscie sa tam rzeczy lepszej jakosci, poza tym uwielbiam w lumpkach to, ze np nawet jesli kupi sie cos dla siebie to np nie spotka sie osoby w tym samym ciuchu jak to zazwyczaj bywa gdy ubieramy sie w zwyklych sklepach, ja dla syna prawie wszystko mam z lumpkow jedynie prezenty ciuchowe od cioc i babc sa nowiutkie i tez sie ciesze.a jak ktos nie lubi to nie przeciez nie wszyscy musza lubic to samol, nie?
    • graturka Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 22:40
      a ja kupuje tylko w lumpeksach, albo wymieniamy sie z kolezankami, ciuchy piore
      prasuję i jest super.Niunia ma mnóstwo bardzo oryginalnych ubranek i wyglada
      czadowo. Jedyny minus to że chyba zapadłam na chorobę lumpeksową, bo nie moge
      sie oprzec zeby nie wejść i czegos nie zakupić- a kaski ubywasmile).
      • arioso1 Re: jeszcze o używanych ubrankach 25.07.07, 22:59
        jak widać niektórym zalezy wyłącznie na metce zeby FIRMOWE dziecko miala
        • agni71 Re: jeszcze o używanych ubrankach 26.07.07, 00:23
          Ja nie kupuje w typowych lumpeksach, bo w mojej miejscowości jest jeden, jakoś
          mało zachęcająco wygląda smile Poza tym, mam 3 corki, więc donaszaja ciuszki po
          sobie i wolę kupić nowe, chociażby na wyprzedażach, i mieć pewność, że ciuszek
          przetrwa tyle czasu w dobrym stanie. Acha, nie mam nic przeciwko używanym,
          kupuję je na Allegro czasami - wiem, że przepłacam, ale mam przebrane, wybrane,
          zazwyczaj wyprane i wyprasowane smile

          aga
          • bodzinka Re: jeszcze o używanych ubrankach 26.07.07, 07:07
            A ja lubie ciucholandy i mojemu malemu tam kupuje i sobie tez, choc z tym mam
            problem ze wzgledu na moja figure.Kupuje mu tez na allegro i w komisach, ale i
            nowe kupuje jak mi sie cos spodoba.Piore ciuszki i prasuje i jest okismileMalemu
            ciuszki bawelniane pralam nawet w 90 st i zdrowy jestsmileOstatnio unikam
            ciucheksow bo mamy pelna szafewinkAle we wrzesniu...Ale kazdy ma prawo kupowac
            gdzie chce i rozumiem, ze ktos nie lubi tak kupowac.Ja lubie, bo ciuszki tam
            kupione sa lepsze jakosciowo od tych na targu.Pozdrawiam dziewczyny, ktore
            lubia "peweksy" jak i te, ktore nie lubia.
            I nie jestem ani gorsza ani lepsza bo tam kupuje. Po prostu to lubiesmile
            • belgrade Re: jeszcze o używanych ubrankach 26.07.07, 11:17
              Witam ponownie,
              dziś byłam u lekarki, internistki. Powiedziałam jej o moich wątpliwościach.
              Odparła, że sama trójkę swoich dzieci ubiera w lumpeksach, w tym najmłodszą
              córkę - od małego. Według niej, takie zabiegi jak pranie i prasowanie
              wystarczają, by wyelimin. zarazki. Pozdr!
    • corkaswejmamy Re: jeszcze o używanych ubrankach 26.07.07, 12:12
      Moja córka miała(i ma nadal) ubranka mieszane, czyli zarówno takie ze klepu,
      nazwijmy to "normalnego", jak i ze szmateksu. I powiem wam, że jestem zachwycona
      ubraniami drugiej kategorii. Są to rzeczy markowe, na które, jesli nawet by było
      mnie stać to na pewno nie w takich ilościach, o wiele lepsze gatunkowo i
      naprawdę nie widac ile dzieci chodziło w tych samych ubrankach. Powiem jeszcze
      coś. Dziwne jest także to, że ewentualne plamy, których jak wiadomo w
      późniejszym czasie nie da się uniknąć, zdecydowanie łatwiej schodzą z ubranek
      szmateksowych. śwadczyć to może jedynie o jakości tkanin, z jakich owe ubranka
      są uszyte. Poza tym mieszkając w małym mieście trudno być oryginalnym. Mamy 4
      skelpy z dziecięcą odzieżą i niestety w każdym jest to samo. A tak ubieram
      dziecko co rusz to inaczej, naprawdę ładnie(opinie) i za rozsądną cene.
    • ewa_mama_jasia Re: jeszcze o używanych ubrankach 26.07.07, 13:38
      Podejrzewam, że wsyzstkie bakterie wybiłaś smile. I skoro nakupowałaś tyle tego,
      to szkoda teraz wyrzucać. Dziecku pewnie nic nie będzie. Przyznam, że ja z tej
      mniejszości - nie kupujących w ciuchlandach ani dla dziecka, ani dla siebie.
      Nie krytykuję tych, które kupują. Ich decyzja. Ja nie kupuję i to jest moja
      decyzja.
    • justynakw4 Re: jeszcze o używanych ubrankach 26.07.07, 13:41
      Witaj
      Myślę że po takich "zabiegach" nie pozastał nic zarazków, chociaż osoiście nie
      kupuję używanych ubrań
Inne wątki na temat:
Pełna wersja