domarmiać czy NIE???

30.07.07, 11:07
Dziewczyny poradźcie proszę. Moja dwutygodniowa córcia do tej pory jadła
pięknie co dwie godziny. Karmię piersią. Od dwóch dni wieczorem chce jeść co
chwilka, pręży się, złości jakby jej nic nie leciało. Dodam, że piersi mam
wtedy puste jak "flaki" Przez to nie może zasnąć i męczy się do nocy (nie płacze).
Pomyślałam, że ona poprostu się nie najada i może powinnam ją dokarmiać ????
CO MYśLICIE ???? HEEEELLLLLPPPPPP
    • mama_piotrka07 Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 11:31
      Po pierwsze to będziesz miała większe szanse na odpowiedź jak spytasz na forum o
      karmieniu piersią a nie na ogólnym niemowlaku.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
      Mleko mamy się bardzo szybko trawi a 2-tygodniowy maluch ma mały brzuszek. Jak
      potrzeby rosną to trzeba jeść częściej. Jak poszukasz na tamtym forum to
      znajdziesz wypowiedz eksperta-doradcy laktacyjnego o tym, że dziecko może
      dowolnie zmieniać rytm karmień bo "na żądanie" polega właśnie na tym, że dziecko
      decyduje kiedy jest głodne. Wiele dzieci ma pierwszy skok wzrostowy koło 2-go
      tygodnia. Zgłaszają się do cyca częściej właśnie po to, żeby przekazać piersiom
      że mają więcej produkować. Jeśli mała przybiera na wadze to nie ma powodów do
      dokarmiania - po prostu trzeba częściej dawać pierś i nie ma przebacz.

      Miękkie piersi do dowód że laktacja się unormowała i powód do radości nie do smutku.
    • justysia_g Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 11:45
      Zgadzam sie z przedmowczynia. Karm mala, ile chce i obserwuj jej wage. Ja mialam
      podobne obawy z corka, nawet podalam jej 1 czy 2 mieszanke, ale po niej pati
      dostala tylko zatwardzenia, wiec szybko pozbylam sie pokusy dokarmiania.
      Karmienie "na zadanie" jest bardzo wymagajace od matki i niestety nie jest
      zorganizowane w czasowych odstepach. Przez pierwsze 2-3 mce moja cora ssala non
      stop. Uwielbialam to!

      pozdrawiam
      • amborki Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 11:53
        Nie dokarmian tylko karm takimi pustymi piersiami. Maleństwo co parę tygodni ma
        ataki wilczego głodu, żeby przestawić piersi na większą produkcję. To jest
        prawidłowe. Trwa jakieś 2 dni, a potem powinien wrócić stały rytm. Dokarmianie
        mogłoby całkiem rozregulować laktację. Wszystko jest OK. Nie daj się nikomu
        przekonać że nie masz pokarmu albo że za chudy albo jeszcze coś w tym rodzaju
      • magdasiemka Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 11:56
        Kurcze, dochodzę do wniosku, ze jestem złą matką, bo... dokarmiam. Mały ma
        prawie 3 miesiące i prawie zawsze po "cycu" dostaje jeszcze butelkę, bo po
        prostu jest głodny i płacze. Uważam, że lepiej jest dziecko dokarmić niż ma się
        biedactwo męczyć. Wszyscy robią z tego dokarmiania zbrodnię, jakby to szkodziło
        dziecku. U mnie to nie wpłynęło negatywnie ani na dziecko, ani na laktację.
        Wręcz przeciwnie. Jestem spokojniejsza, kiedy dzidziuś też jest najedzony i
        zadowolony.
        • amborki Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 12:03
          Pewnie że nie jest to nic złego w sensie etycznym, ale dokarmianie na ogół jest
          po prostu niepotrzebne. A laktacja raczej nie będzie się zwiększała wraz z
          potrzebami dziecka
        • agnieszka13_1975 do Magdasiemka 30.07.07, 12:08
          Jejku przecież nikt nie pisze że jeżeli dokarmiasz to jesteś złą matką. Chcesz
          dokarmiać to dokarmiaj twoja sprawa - Ty znasz najlepiej swoje dziecko.
          Natomiast autorka tego wątku ma dzidzię 2 tygodniową i to jest jeszcze zbyt
          wcześnie by powiedzieć że trzeba dokarmiać. Jeżeli maleństwo będzie słabo
          przybierać to wtedy należałoby się nad tym zastanowić a tak po co pchać od razu
          butelkę z mieszanką. Jeżeli może wykarmić dziecko naturalnie to po co dokarmiać.
          • yola13 Re: do Magdasiemka 31.07.07, 20:47
            To w takim razie co proponujesz gdy leci ci z piersi 1 góra 2 kropelki a
            dziecko drze się w niebogłosy bo chce jesć? Bycie bohaterem za wszelka cenę i
            stosowanie terroru laktacyjnego połoznych z państwowych szpitali powoduje
            jedynie stres i większą nerwowośc dla samej matki która karmi....niestety
    • agnieszka13_1975 Nie dakarmiać!!! 30.07.07, 11:53
      Nie dokarmiaj!!!Stanowczo nie dokarmiaj- jest za wcześnie. Przystawiaj do piersi
      ile córka tylko chce - na tym polega karmienie "na żądanie"smile)
      Obserwuj wagę małej - twój pokarm jest dla niej najlepszy - ciesz się że go masz.
      To najlepszy pokarm jaki możesz daćsmile).
      Laktacja sie normuje po ok. 2-3 m-cach. Później jest tylko z górki. Pod
      warunkiem że karmisz tylko piersią bez dopajania i dokarmiania. Pozdrawiam i
      życzę wszystkiego dobrego. Również polecam profesjonalne strony internetowe
      poświęcone karmieniu piersią - znajdziesz tam mnóstwo praktycznych porad.
    • julka20061 Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 12:27
      dzięki dziewczyny, mała przybiera prawidłowo wiec nie będę dokarmiać i zobaczę
      jak będzie dalej. Ściskam Was mocno smile
      • agwoj Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 13:07
        3 i 6 tydzień to ciężkie dni dla karmiących mam smile u dzieci wzrasta apetyt i
        sprawiają wrażenie wiecznie glodnych. Skusiłam się na dokarmianie i teraz
        żałuję bo wraz z butelką przyszła kolka (może zbieg okoliczności ale pewna nie
        jestem) Butelkę odstawiłam, karmię piersią mimo, że są dni kiedy synek "wisi"
        na mnie prawie bez przerwy....
        Powodzenia i wytrwałości smile
    • kaeira Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 13:38
      Kopiuje moj post na identyczny temat z forum Karmienie piersią:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=66696628&v=2&s=0
      Najprawdopodobniej to moment skoku rozwojowego, (czyli skok
      apetytu czyli okres nagłego wzrostu czyli mylnie zwany "kryzys laktacyjny").
      Wtedy dzieci dużo marudzą, płaczą, chcą jeść non-stop, albo więcej niż
      zazwyczaj. Zdarzają się te skoki zazwyczaj w momentach 7-10 dnia, 2-3 tyg,
      4-6 tyg, 3, 6 i 9 miesięcy. (ale u każdego dziecka bywa roznie) Trwają od dnia
      do tygodnia, a najczęściej 2-3 dni.
      Dziecko wtedy nagle chce wiecej pokarmu niz dotad "zamawialo" sobie przez
      ssanie; trzeba wiec dawac ssać jak najwięcej, to pomaga wzmóc produkcję. Moze
      tak wiec byc, ze wysysa wiecej, i dkatego piersi sa miekkie. (Zreszta to nie
      jest tak, ze piersi zawsze maja byc pelne - zwykle wraz z normowaniem sie
      laktacji staja sie prawie zawsze "sflaczale".)
      Marudzenie i zloszczenie sie przy piersi, szczegolnie wieczorem, to wtedy norma.

      Dokarmianie nie jest dobrym pomyslem bo moze zrobic sie bledne kolo - piersi nie
      dostana odpowiednich sygnalow, ze maja produkowac wiecej, bo dziecko bedzie
      ssalo butelke, a nie biust, dalej bedzie za malo, wtedy znowu dokarmianie, itd.
      Nie mowiac juz o tym, ze moze sie "zakochac" w butelce.
      Dobre jest położenie się z dzieckiem do łózka, leżenie caly dzien (i noc) i
      karmienie "na okrągło".

      Zresztą pamiętaj, że w ogole w roznych momentach dziecko moze nagle zaczac
      chcieć wiecej jesc, robić "cyrki", marudzić przy piersi, itp. To nie znaczy, ze
      jest za malo mleka, zazwyczaj wystarczy przeczekać. (Czasami sa tez oczywiscie
      inne powody).

      PS. W ogole wieczorne cyrki i dlugie wieczorne "wiszenie" to czesta sprawa, i
      nie ma zwykle nic wspolnego z nienajadaniem sie.
      • agnieszka13_1975 Zgadzam sie z kaeira 30.07.07, 18:39
    • mw144 Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 17:20
      Dokarmiać.
      • magdasiemka Do: Agnieszka 13_1975 30.07.07, 18:05
        Źle mnie chyba zrozumiałaś. Nie namawiam nikogo na dokarmianie. Po prostu
        mówię, jak sprawa wygląda z mojego punktu widzenia. Niestety Twoja odpowiedź
        jest kolejnym przykładem dyskryminacji mam karmiących butelką i dokarmiających.
        A pytanie brzmiało: czy dokarmiać, a nie: proszę, powiedzcie, zeby nie
        dokarmiać. I każdy ma prawo do wypowiedzi,a mama pytająca sama zadecyduje.
        Pozdrawiamsmile
        • agnieszka13_1975 Re: Do: Agnieszka 13_1975 30.07.07, 18:37
          Pytanie nie brzmiało : czy dokarmiać? tylko: dokarmiać czy NIE?. Więc ja uważam
          że NIE!!! Ale Matki dokarmiające zawsze uważają to za atak na nie za to że nie
          karmią bądź częściowo dokarmiają. A przecież żadna z nas nie skrytykowała matek
          nie karmiących naturalnie bądź dokarmiających. Nie dyskryminuję matek karmiących
          butelką - karmią jak chcą i to ich sprawa. Ale autorka wątku zadała wyraźne
          pytanie, więc ma wyraźną odpowiedź. A to że różni sie ona w większości od twojej
          dowodzi tylko tego że jeżeli można karmić naturalnie to należy to wykorzystać.
          Dokarmiasz butelką twoja sprawa, twój wybór, twoje dziecko - nikt nie uważa że
          jesteś przez to gorszą matką, bo na pewno darzysz je równie wielka miłością.
          • mha1 Re: Do: Agnieszka 13_1975 30.07.07, 19:27
            a ja nadal jestem ciekawa: jak wytłumaczysz swoją teorię, że mleko matki
            przystosowuje się do pór roku i w lecie? pytałam dwa razy i nie odpowiedziałaś
            mi. na stronie, do której odsyłałaś również nie ma odpowiedzi na to pytanie.
            czy to jedna z kolejnych teorii laktywistek-teoretyczek?
            • agnieszka13_1975 Re: Do: mha1 30.07.07, 23:49
              Nie wracałam już później do tego wątku także i dlatego nie było odpowiedzi.
              Poza tym nie pisałam że pokarm przystosowuje sie do pór roku tylko do warunków
              pogodowych. Jeżeli nie znalazłaś tego na tej stronie to widocznie źle szukałaś.
              To sa cytaty ze strony www.laktacja.pl: "Karmienie piersią zapewnia odpowiednią
              podaż płynów nawet w gorącym i suchym klimacie. Nie ma potrzeby dopajania nawet
              w czasie upałów. (AAP 2005)
              Pokarm kobiecy jest substancją unikalną, żywą, dostosowującą swój skład w każdej
              chwili do potrzeb wzrastającego organizmu noworodka, niemowlęcia i małego
              dziecka. Jest wspaniałą, swoistą gatunkowo, niemożliwą do podrobienia substancją
              odżywczą, a dodatkowo zapewnia ochronę immunologiczną dziecku na cały okres
              karmienia, a nawet później".
              W wątku była mowa o dopajaniu więc w tym kontekście mówiłam o warunkach
              pogodowych. Poza tym jestem w tej materii raczej praktyczką niż teoretyczką bo
              wykarmiłam dwoje dzieci do roku więc praktyki miałam aż nad to. Pozdrawiam
              • mha1 Re: Do: mha1 31.07.07, 00:15
                aha, rozumiem. więc to tylko taka interpretacja.
                • mama_piotrka07 Re: Do: mha1 31.07.07, 09:03
                  Ja nie jestem ekspertem teoretykiem tylko mamą małego chłopca, który od 3
                  miesięcy nie dostał nic innego poza piersią. Jest zdrowy, przybiera jak Wisła po
                  roztopach, ładnie się rozwija i uśmiecha jak kwintesencja szczęścia. A moja mama
                  i różne miłe panie wokół powtarzały, że jak nie będę dopajać to się odwodni,
                  rozchoruje i umrze. Zwłaszcza w te ostatnie upały. I co? I nic. Znaczy się że
                  chyba jednak dostawał dokładnie taki pokarm jakiego potrzebował. Więc ja wierzę
                  że pokarm się zmienia w zależności od potrzeb i okoliczności. I patrzenie na
                  moje dziecko mi wystarczy. Wiem że Tobie to nie wystarczy, ale ponieważ ty
                  jesteś laktacyjną anty-terrorystką to chyba i tak nie ma znaczenia czy Cię
                  przekonam, prawda?
                  • mha1 Re: Do: mha1 31.07.07, 13:57
                    no to Cię zaskoczę, bo ja karmię również PIERSIĄ. ale jestem przeciwna
                    wciskaniu kitu biednym matkom, które są mniej zorientowane w temacie. pokarm
                    dostosowuje się do okoliczności, i owszem. ale nie znaczy to, że latem piersi
                    produkują chłodną coca-colę, a zimą gorące kakałko. gdy są upały zaleca się
                    przystawianie dziecka do piersi jak najczęściej i na krótko, ponieważ na
                    początku karmienia z piersi leci mleko I fazy, które właściwie czymś na kształt
                    słodkiej wody. i tym dzieci w upały gaszą pragnienie.
                    • agnieszka13_1975 Do mha1 31.07.07, 16:02
                      Nie wiem która karmiąca matka napisała że latem leci zimna coca -cola a zimą
                      ciepłe kakao? - jeżeli tak zrozumiałaś mój post to tylko pogratulować!!.
                      A ciekawe co powiesz na stwierdzenie, że nocny pokarm jest tłuściejszy dlatego
                      nocne karmienie jest bardzo wartościowe.
                      Wydaje mi się że ty szukasz dziury w całym - bo nikt nie zaprzeczy że pokarm
                      naturalny jest najlepszy dla dziecka i ma te cudowne właściwości że potrafi
                      przystosować sie do potrzeb dziecka. To jest chyba prawda oczywista ale widać
                      nie wszystkie matki to wiedzą a szkoda. Warto czasami poczytać na temat
                      karmienia naturalnego by móc się tą wiedzą dzielić, i nikt tu nikomu nie wciska
                      kitu - jak to określiłaś.
                      Ale jeżeli matka wybiera karmienie bądź dokarmianie butelką to jej sprawa i jej
                      wybór - i nie mam zamiaru jej krytykować, a tym bardziej mówić że jest gorszą
                      matką - każda z nas robi to co uważa za słuszne, czy to dla niej samej, czy dla
                      dziecka.
                      • mha1 Re: Do mha1 31.07.07, 16:23
                        agnieszka13_1975 napisała:

                        > Nie wiem która karmiąca matka napisała że latem leci zimna coca -cola a zimą
                        > ciepłe kakao? - jeżeli tak zrozumiałaś mój post to tylko pogratulować!!.

                        cytuję "pokarm dostosowuje się do warunków pogodowych". zdanie wyrwane z posta
                        na temat dopajania. oczywiście, że nie ma potrzeby dopajania w upały, ale nie
                        dlatego, że pokarm dostosowuje się do warunków pogodowych!

                        > A ciekawe co powiesz na stwierdzenie, że nocny pokarm jest tłuściejszy dlatego
                        > nocne karmienie jest bardzo wartościowe.

                        jest to fakt stwierdzony i wcale z nim nie polemizuję. o ile mi wiadomo noc nie
                        ma nic wspólnego z pogodą.
    • ewcia1980 Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 20:04
      Nie jestem ekspertem w dziedzinie karmienia piersia bo sama karmiłam córke
      tylko 2 miesiace.
      I jako mama, która własnie zaczeła dokarmiac dziecko, moge Ci powiedziec, ze
      rozpoczecie dokarmiania to dosc czesto koniec karmienia piersia.

      wiec jezeli BARDZO zalezy ci na karmieniu piersia, masz mozliwosc zwrócenia sie
      do kogos po pomoc (chodzi mi o fachowa porade a nie internet) to radze nie
      dokarmiac.
      mi az tak bardzo na karmieniu piersia nie zalezało i akurat w moim przypadku
      dokarmianie (a tym samym dosc szybkie skonczenie z karmieniem piersia) było
      BARDZO dobrym rozwiazaniem.

      zdecydowac musisz sama.

      pozdrawiam
      Ewelina
      • izabela1976 Re: domarmiać czy NIE??? 01.08.07, 10:09
        I jako mama, która własnie zaczeła dokarmiac dziecko, moge Ci powiedziec, ze
        > rozpoczecie dokarmiania to dosc czesto koniec karmienia piersia.
        >


        Nie zawsze tak jest. Swojego synka karmiłam pół roku na zmianę - mieszanką i
        odciąganym pokarmem. Gdybym karmiła bezpośrednio piersią to być może karmiłabym
        o wiele dłużej.
    • padthai Re: domarmiać czy NIE??? 30.07.07, 20:05
      pij wiecej plynow, najlepiej wody, wtedy piersi szybciej "nabieraja".
      dobra jest tez herbatka HIPPa dla kobie tkarmiacych, wzmaga laktacje. Poza tym
      jak malenstwo tak ciagnie to za chwile pokarmu bedzie wiecej smile
      Powodzenia
    • bromoun Re: domarmiać czy NIE??? 31.07.07, 11:35
      Moj maly np jest bardzo glodny wieczorem a rano mniej. Sztucznego nie chce jesc
      za nic. Wymyslilam tak - poniewaz on w nocy je tylko z jednej piersi, i to nie
      calej, to jak go odkladam do lozeczka to ide zciagnac reszte pokarmu i
      wieczorem go tym dokarmiam.
      Moze ty tez mozesz znalesc jakies karmienie gdzie dzidzia nie zje wszystkiego?
    • yola13 Re: domarmiać czy NIE??? 31.07.07, 20:40
      decyzja nalezy do ciebie czy wolisz zeby dziecko padło z głodu ale było
      karmione tylko piersią czy chcesz zeby się najadło i w związku z tym podawać mu
      również mleko sztuczne, oczywiście nie rezygnując z karmienia piersią, ja w
      kazdym razie wybrałam opcję z dokarmianiem
      • kaeira Re: domarmiać czy NIE??? 31.07.07, 21:21
        yola13 napisała:
        > decyzja nalezy do ciebie czy wolisz zeby dziecko padło z głodu ale było
        > karmione tylko piersią czy chcesz zeby się najadło i w związku z tym podawać
        > mu również mleko sztuczne, oczywiście nie rezygnując z karmienia piersią, ja w
        > kazdym razie wybrałam opcję z dokarmianiem

        Niemożliwe, a nie wolisz żeby padło z głodu? /sarkazm/

        Dziewczyna napisała, że dziecko "od dwóch dni wieczorem chce jeść co
        chwilka, pręży się, złości jakby jej nic nie leciało". To zupelnie normalne
        zachowanie w tym momencie życia (a i wielokrotnie pozniej), ktore rozwiązuje sie
        tak jak pisalam wyżej. To nie są symptomy wskazujące na to że dziecko "padnie z
        głodu"! Jedynym takim symptomem jest brak przybierania na wadze w tempie min.
        110-120 g na tydzien, oraz inne medyczne objawy niedożywienia.
    • izabela1976 Re: domarmiać czy NIE??? 01.08.07, 10:06
      ulka20061 napisała:

      > Dziewczyny poradźcie proszę. Moja dwutygodniowa córcia do tej pory jadła
      > pięknie co dwie godziny. Karmię piersią. Od dwóch dni wieczorem chce jeść co
      > chwilka, pręży się, złości jakby jej nic nie leciało. Dodam, że piersi mam
      > wtedy puste jak "flaki"


      Czasami z tych pustych "flaków" leci więcej mleka niż z tych nabrzmiałych. Wiem
      to z własnego doświadczenia.


      Od dwóch dni wieczorem chce jeść co
      > chwilka, pręży się, złości jakby jej nic nie leciało.


      Może to nie kwestia tego, że nic nie leci tylko ma np. problem z brzuszkiem,
      gazy, kolka itp.


    • okonel Re: domarmiać czy NIE??? 01.08.07, 10:46
      kochana jesli chcesz karmic piersia to nie dodawaj butli bo stracisz mleczko.
      Jesli piersi sa takie swiotczale to musisz czesto przystawiac do piersi
      dzidziusia nawet np poloz sie z nim w lozku i niech sobie wieczorem lezy i pije
      co tam bedzie mogl wyciagnac nawet do 2-3 godzin, zasniesz raze m z nim ale
      piersi dostana sygnal zeby zwiekszyc produkcje smile. Mnie pomagalo zawsze
      popijanie piwka Karmi i wody niegazowanej - jedno i drugie tak po lyczku przez
      caly dzien, zobaczysz ze pokarm wroci. Ja mialam srednio co miesiac takie
      kryzysy ale zawsze kwestia dnia lub dwoch i pokarm wrocil. Najwieksze znaczenie
      ma to zeby dzidius czesto byl przy cycu. Ewentualnie mozesz odciagac w
      miedzyczasie sama, chocby to bylo 5 kropli i psychiczne nastawienie- ani przez
      chwile nie mysl ze masz malo mleka, tylko sobie wmawiaj ze jest tyle ile trzeba
      i zaraz poplynie rzeka mleka smile
    • ikabg Re: domarmiać czy NIE??? 01.08.07, 17:21
      Moja mała ma 3,5 mies i zaczęłam ją dokarmiać- nie żałuję!(Problemy z karmieniem
      zaczęły się ponownie jakieś 3-4 tyg temu. Mała chciała jeść co godzinę(a jest
      przy piersi przez pół godziny),źle sypiała w dzień.) Nie omijam żadnego
      karmienia piersią, najpierw pierś, potem butelka. Po półgodzinnej sesji przy
      piersiach mała wyciąga z butli jeszcze ok 100 ml! Dokarmiam ją 2-3 razy na dobę,
      głównie rano i pod wieczór, wtedy ma wilczy apetyt. Znacznie poprawiła się
      jakość naszego życia. Od dłuższego czasu nie mogłam z małą wyjść na spacer, bo
      po pół godziny mała już płakała z głodu... Kupiłam nawet chustę ale i to
      niewiele pomogło...Teraz mała ładnie śpi na spacerkach,poza tym jest dłużej
      aktywna i weselsza.Jak sobie pomyślę, że mała była po prostu najczęściej głodna,
      to żałuję, że wcześniej nie zaczęłam dokarmiania...
      W moim przypadku myślę, że za niedojadaniem z piersi stoi głównie przysypianie
      podczas karmienia.
      Nie wiem natomiast czy zdecydowałabym sie dokarmiać 2-u tygodniowe maleństwo.
      Raczej nie.. Przez pierwsze 6-8 tyg wiele dzieci jest ciągle przy piersi (moja
      oczywiście biła w tym względzie rekordy!..)...Potem powinno się to już
      unormować. Co kilka tygodni są skoki rozwojowe i wtedy dziecko ma prawo znowu
      wisieć na piersi, ale taki skok trwać powinien góra tydzień (a u mnie to już
      dobre 3 tyg trwało...)
Pełna wersja