nataliam2
03.08.07, 14:03
Mój syn skończył 8 miesięcy. Moja siostra ma córkę skończyła 4 miesiące.
Bardzo denerwuje mnie jej zachowanie, nie wtrącam się co robi z dzieckiem bo
uważam że to jej sprawa. Ona natomiast ciągle ma obiekcje jak wychowujemy
naszego syna. Gdy skończył 4 miesiące nawrzeszczała na mnie że chcę mu podać
jabłko i marchewkę. Bo jej szwagierka ma 3 dzieci i nic takiego im nie
podawała w takim wieku bo wg niej były za małe i mleko im starczy. Ja
natomiast chciałam urozmaicać dietę mojego synka. Nie zważając na uwagi
siostry podawałam różne produkty. Teraz jej chyba odbiło. Nie pamięta już uwag
jakie mi przed swoim porodem dawała. Gdy mała skończyła 2 miesiące zaczęła
podawać jej zupy i desery. Ok jej sprawa, jej dziecko. Ja staram się wszystko
podawać wg schematów żywienia ale nie przesadzam. Też czasem naginam reguły.
Ale nie chcę żeby komentowała moje zasady.
Z mężem stwierdziliśmy że chcemy wpajać od początku naszemu małemu że dobra
jest woda, która ugasi jego pragnienie a nie sok. Oczywiście soki też mu
podaję ale np jak pije 2 razy dziennie to raz sok a raz woda, zwłaszcza w
upały. Pije wodę z ochotą.
Dziś spotkałyśmy się u mojej mały. Właśnie podawałam małemu deserek i gdy się
skończył mój mały trochę marudził. Zaczęłam go zabawiać i zapomniałby pewnie o
jedzeniu gdyby moja siostra nie zaczęła mu do buzi wkładać czekolady. Gdy jej
powiedziałam że Mały jest jeszcze za mały na czekoladę to się uśmiechnęła i
powiedziała że jej mała już dawno ją wcina i że z niego zrobię pedanta i
maminsynka, że go kaleczę przez swoje głupie zasady. Innym razem chciała mu
podać takie ciastko beza, sztuczne na wagę i bardzo cukrowe. Zabroniłam jej to
robić bo uważam że lepiej dać mu jakiegoś owoca. Chcę wyrobić mu zdrowe nawyki
żywieniowe. Nie mówię że nigdy nie dam mu słodyczy ale to chyba za wcześnie.
Je chrupki i płaty ryżowe i inne rzeczy które dziecko w jego wieku może jeść.
Ciągle mnie krytykuje (że niby mój mały jest rozpieszczony) choć nigdy nie był
przyzwyczajany do noszenia na ręku, woleliśmy leżeć na podłodze i się bawić,
no chyba że miał kolki, wtedy robiliśmy wszystko co było w naszej mocy. Od
początku prawie śpi sam i nie trzeba go kołysać na rękach żeby zasnół.
Oczywiście moja siostra wszystko robi odwrotnie. Córeczkę zmuszała do
siedzenia gdy mała miała 3 miesiące żeby jej Mała robiła wszystko szybciej od
innych dzieci. Przecież się jeszcze zdąży nasiedzieć.
Czuję się skołowana. Czy ja naprawdę robię dziecku krzywdę!!