filifionka7
06.08.07, 19:27
Jestem załamana. Moj 10 dniowy Arturek jest ślicznym i kochanym Dzieciątkiem,
jednak gdy zaczyna płakać, to nie wiem co mam robić

. Naczytałam się ksiązek
i poradników o języku niemowląt i ich sposobach komunikowania się, niestety
swojego dziecka nie jestem w stanie rozszyfrować

Maluszek potrafi ssać pierś 40 min i nie marudzić, lub ciągnąć 5 i zaczynać
się denerwować puszczając pierś otwierając buźkę i nerwowo nią machając nie
łapiąc jej. Czasami się naje w ciągu 20 min i zasypia, a czasem je i pół
godziny, a potem płacze i nie jesteśmy w stanie go utulić. Nie pomaga noszenie
na rękach, ani odkładanie do łóżeczka. Potrafi tak płakać nawet pół godziny,
po czym zasypia zmęczony

Nie wiem co mam robić i gdzie popełniamy z mężem błąd

jaka jest najmniejsza częstotliwość karmienia na żądanie?
Czy powinniśmy robić mu jakieś określone przerwy między karmieniami. żeby
dostawał pełne posiłki?
Jak możemy go uspokoić, skoro śpiewy noszenia, ani zostawianie w spokoju
(oczywiście cały czas będąc przy nim) nie odnosi żadnego skutku. Powiem
jeszcze, że nie są to kolki. Miał je jak wrócił ze szpitala - nie był
odbekiwany:/, ale już mu minęły.
Może to normalne, że dziecko płacze?