Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki...

08.08.07, 09:35
Tak się nieraz zastanawiam: gdyby tak małe jagnię lub sarnię
piszczało, darło się w niebogłosy, to przecież coś by je zaraz
zeżarło! Jak nic! Podobnie mały wilczek czy nawet tygrysek gdyby
zachowywał się głośno, gdy mama idzie na polowanie to zginąłby
marnie w paszczy innych stworzeń. Tymczasem mały ludzik potrafi
drzeć się w niebogłosy prze kilka godzin z rzędu! To nie jest
normalne! W przyrodzie taki gatunek by wyginął! Dlatego uważam, że
kolki to tylko hipoteza. Coś takiego nie istnieje. Musi być inna
przyczyna takiego starsznego płaczu niemowląt. I zapewne wkrótce
ktoś na to wpadnie.
Jak myślicie, czy to możliwe, że człowiek jest jedynym tak rozdartym
gatunkiem na Ziemi? to przeciez niemożliwe. Coś musi być nie tak!
    • sabko Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 08.08.07, 09:50
      Jedyne co mi przychodź do głowy to to, ze takiego małego wilczka czy sarenkę
      nikt na rękach pół dnia nie nosi gdy tylko zapłacze więc może ten płacz naszych
      pociech to wymuszanie noszenia smile

      Ponoć jesteśmy tez jedynymi ssakami które wyrzucają swoje małe z legowiska (
      nie śpimy z nimi w nocy)może to też powód.
      Ja w każdym razie śpię już z drugim maluszkiem i moje dzieciaczki płaczą
      naprawdę mało. Może to jest powodem smile
      • kasienka_w_25 Re:Do zebra! Przemyślenia: ludzkie dzieci 08.08.07, 16:33
        Ja uwazam ze wcale tak nie jest jak mowisz. Zaobserwowałam ze moja
        corcia jak jest z kims i mnie nie widzi to jest grzeczna, spokojna i
        nie placze jak tylko pojawie sie gdzies w jej zasiegu wzroku od razu
        zaczyna kweczec. Mysle że ze mna czuje sie bezpiecznie wiec wie ze
        moze sobie poplakac a jak juz mnie nie ma nie czuje sie tak
        bezpiecznie i jest cicho wlasnie jak te ssaczki lesne..... To moje
        obserwacje moze macie inne doswiadczenia
    • kruszynka301 Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 08.08.07, 09:52
      > Jak myślicie, czy to możliwe, że człowiek jest jedynym tak rozdartym
      > gatunkiem na Ziemi? to przeciez niemożliwe. Coś musi być nie tak!

      Chyba nie słyszałaś małych pisku małych kociątwink)).

      Moja córeczka wcale nie jest rozdarta, bardzo mało płacze, ale faktycznie, szczególnie wieczorem musi na kimś leżeć. Na szczęście, natura tak ukształtowała mężczyzn, że oni się doskonale nadają do leżenia z maleństwem, uzbrojeni dodatkowo w pilota od satelity - i jacy zadowoleni są wtedywink)). A matki na łowy, czyli w moim przypadku na fitneswink)).
      • miryw Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 08.08.07, 14:33
        > Chyba nie słyszałaś małych pisku małych kociątwink))
        Albo pisklaków wink
        • zebra12 Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 09.08.07, 10:27

      • zebra12 Kruszynka i Myriw 09.08.07, 10:31
        Małe kociaki czy pisklaki potrafia wydawać z siebie głos i to dość
        mocno, ale tylko gdy trzeba. Nie słyszałam, żeby się darły kilka
        godzin. a ludzkie dzieci tak robią. Poza tym, gdy kocica wychodzi z
        legowiska i idzie na polowanie, to siedzą tak cichutko, jakby ich
        nie było. Tymczasem ludzka matka ma problmy ze znalezieniem czasu na
        kąpiel i WC...
        Strasznie jestem ciekawa tego anglojęzycznego artykułu, bo wątpię w
        te kolki!
    • kaeira Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 08.08.07, 09:58
      He, he. smile

      Ale jest błąd w twoim rozumowaniu: krewni człowieka, czyli małpy naczelne,
      właśnie nigdy nie zostawiają dzieci samych (jak np. wspomniana przez ciebie
      wilczyca). Młody szympans wszędzie "jeździ" na matce.
      Poza tym ludzkie dzieci mają jednak zupełnie inne wymagania niż zwierzęta - o
      wiele dłużej pozostają bezbronne i musza liczyć na opiekę rodzicow; wymaga tego
      skomplikowany rozwój intelektualny i psychiczny człowieka. (noworodek szympansa
      ma od razu taką sprawność motoryczna jaką dziecko ludzki osiąga w wieku ponad
      10m - tak przynajmniej cztytalam)

      A swoją drogą, ciekawa jestem jak wyglądają "kolki" u niemowlat w
      społecznosciach pierwotnych - czy takie coś w ogóle tam u dzieci występuje?
      • ithilhin Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 08.08.07, 10:11
        > A swoją drogą, ciekawa jestem jak wyglądają "kolki" u niemowlat w
        > społecznosciach pierwotnych - czy takie coś w ogóle tam u dzieci występuje?

        raczej nie smile
        polecam fajny artykul
        www.guardian.co.uk/parents/story/0,,1501617,00.html#article_continue
        • kaeira Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 08.08.07, 12:59
          Dzięki, b. ciekawy artykuł! Jesli ktoś zna angielski, zachęcam do przeczytania.
        • zebra12 Kurcze, nie znam angielskiego... 09.08.07, 10:25
          Ale szkoda! Pewnie nikomu się nie zechce przetłumaczyć...
    • sandraa3 Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 08.08.07, 11:46
      a bo zwierzęce matki nie słyszą idiotyzmów w stylu "niech sie
      wypłacze" albo "dzieci płaczem coś wymuszają". Kocia matka nie
      wynosi dzieci do innego pokoju na noc.
      W tym artykule masz napisane, że np. w Afryce dzieci noszone non
      stop przy matce nie płaczą.
      Nie wiem jak można uważać, że niemowlę, które 9 miesięcy było w
      matce, po narodzinach bedzie samodzielne i nie bedzie potrzebowalo
      kontaktu.
      Cywilizacja uncertain
      • kaeira Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 08.08.07, 13:12
        sandraa3 napisała:
        > W tym artykule masz napisane, że np. w Afryce dzieci noszone non
        > stop przy matce nie płaczą.

        Tak, ale piszą też, że dzieci białych matek, ktore mieszkając w Afryce noszą
        dzieci, śpią z nimi, itd (tak jak afrykańskie matki) jednak placzą wiecej niż
        dzieci afrykańskie.
        Hipoteza jest taka, że oprocz praktyk typu nienoszenie, samotne spanie, uczenie
        "rytmu dnia", "nierozpieszczanie" - także ogólne nastawienie kulturowe i drobne
        różnice zachowań opiekunów wpływają na większą płaczliwośc dzieci "zachodnich".
    • deela gdzies tam czytalam 08.08.07, 17:36
      ze im glosniej niemowlak drze pape tym wieksze sa jego szanse na przezycie - bo
      umie upomniec sie o zarcie
      na podstawie badan przeporwadzonych w afryce
      • zebra12 Umie upomnieć się o żarcie, ale... 09.08.07, 10:23
        ...ciągły wrzask może sprawić, że rodzice tego nie wytrzymają i
        albo: skończy marnie porzucony czy zatłuczony przez ojczulka, albo
        nikt juz na jego płacz reagowac nie będzie. W przyrodzie, ten co się
        głosniej drez, szybciej staje się posiłkiem innego stworzenia bożego.
    • anuszkak26 Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 08.08.07, 20:21
      To tak się zastanawiam czemu takie dzikuski z tych afrykańskich
      ludów i większość to kraje trzeciego świata skoro takie szczęśliwe
      są te niemowlaki noszone całymi dniami w chustach i śpiące z mamami?
      Daleko nie zaszli z tymi chustami i spaniem z dziecmi smile
      Wiadomo że dziecko potrzebuje czułości,miłości itd ale nie wyobrażam
      sobie w naszych realich,warunkach mieszkaniowych stać np.nad gorącą
      kuchenką z dzieckiem w chuście.Pozatym mam dwójke i mało to
      realne.Na szczęście dla mnie nie lubią noszenia w chuście i nie śpią
      z nami w łóżku a pomimo to mało płaczą.
      • zebra12 A to jedzenie maminego mleka? 09.08.07, 10:35
        Pokarm matki jest zdrowy dla dziecka. To każdy wiem, ale, żeby
        dziecku nic nie było, to mamusia musi jeść suchy chleb z wodą! Pies
        zżera takie świństwa, kto również, czasem nie całkiem świeże i młode
        ich jakoś kolek nie mają! Dziwne to! miałam kilka razy szczenięta w
        domu. I nigdy nie darły się nawet kilkunastu minut. Raz owszem tak
        było, że nocki nie przespały, bolała je brzuszek i nawet
        wymiotowały. Ale to było po środku na odrobaczenie podanym im w 3
        dobie życia!
        • marzzosia Re: A to jedzenie maminego mleka? 09.08.07, 10:50
          dziecko płacze wówczas kiedy:
          1. mu coś dolega i właśnie sygnalizuje to określonym rodzajem płaczu
          (jeżeli matka nie jest zajęta otaczającym ją światem tylko
          dzieckiem, to szybko się zorientuje o co chodzi)
          2. chce być blisko matki, w ten sposób przywołuje ja do siebie (aby
          nie zapomniała, że teraz nie jest już sama smile )
          to takie moje przemyślenia smile
        • kaeira Re: A to jedzenie maminego mleka? 09.08.07, 12:05
          zebra12 napisała:
          > Pokarm matki jest zdrowy dla dziecka. To każdy wiem, ale, żeby
          > dziecku nic nie było, to mamusia musi jeść suchy chleb z wodą!

          No co ty?? Niby dlaczego? Wiadomo, są przypadki alergii na cos z mleka matki,
          ale to dotyczy najwyżej 2-3% dzieci. Ludzie miewają alergie,(dzikie) zwierzęta
          raczej nie. Tak już jest.
    • marzzosia Re: Przemyślenia: ludzkie dzieci i inne ssaki... 09.08.07, 10:53
      aaaa jeszcze człowiek jest zwierzęciem stadnym !, czyli zawsze jest
      ktoś kto powinien się nowa istotką zająć,
      niestety w dobie naszych czasów troche się to zmienia i zanim
      gatunek nasz sie na to przestawi to minie kilka wieków smile
Pełna wersja