zebra12
08.08.07, 09:35
Tak się nieraz zastanawiam: gdyby tak małe jagnię lub sarnię
piszczało, darło się w niebogłosy, to przecież coś by je zaraz
zeżarło! Jak nic! Podobnie mały wilczek czy nawet tygrysek gdyby
zachowywał się głośno, gdy mama idzie na polowanie to zginąłby
marnie w paszczy innych stworzeń. Tymczasem mały ludzik potrafi
drzeć się w niebogłosy prze kilka godzin z rzędu! To nie jest
normalne! W przyrodzie taki gatunek by wyginął! Dlatego uważam, że
kolki to tylko hipoteza. Coś takiego nie istnieje. Musi być inna
przyczyna takiego starsznego płaczu niemowląt. I zapewne wkrótce
ktoś na to wpadnie.
Jak myślicie, czy to możliwe, że człowiek jest jedynym tak rozdartym
gatunkiem na Ziemi? to przeciez niemożliwe. Coś musi być nie tak!