Teoria moja może się wydać lekko...

14.08.07, 09:25
...kontrowersyjna.

Otorz czytam sobie wasze posty odnośnie żywienia
i uważam że często popadacie w
skrajoność.
Często pojawiają się posty, że np serki i twarożki
to nie bo mają cukier i dla dziecka to nie jest
dobry pomysl. Najlepiej aby dziecko jadło same
owoce, niedosładzane itd itd.
Można takich przykładów wymienić wiele.

Ale drogie Panie, chciałabym zwrocic uwage
na fakt ze juz samo mleko (modyfikowane) jest
dosładzane mniej lub bardziej (glukoza). Tak samo
sprawa się ma z herbatkami i kaszkami (owocowe).
Cukier czy chcemy tego czy nie jest w wielu produktach.
I wydaje mi sie ze nie taki diabeł straszny jak go malują.

Kiedyś matki dosładzały dzieciom wiele potraw (np w moim przypadku
tak bylo i w tych czasach w wiekszosci przypadkow) a dzieci byly
jednak duzo chudsze niz te ktore dorastaja obecnie. Dlaczego? smile
Wszak cukier przecież tuczy!?
Ano dlatego że pomimo używania cukru w żywieniu niemowląt
i małych dzieci w pozniejszym okresie nie byly one "bombardowane"
takimi ilosciami przetworzonej zywnosci takimi jak chipsy,
czekolady, cukierki itp.
Dlatego uwazam że podanie np glukozy do jakiegos produktu lub
do nabiału nie jest zbrodnią.

Dziekuje za uwage.
    • big__mama Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 09:28
      azille napisała:

      > Kiedyś matki dosładzały dzieciom wiele potraw (np w moim przypadku
      > tak bylo i w tych czasach w wiekszosci przypadkow) a dzieci byly
      > jednak duzo chudsze niz te ktore dorastaja obecnie. Dlaczego? smile

      Myślę sobie, że ma duze znaczenie taki fakt, że nasze pokolenie
      biegało dużo na podwórku bo w domu było nudno a teraz czesto to albo
      komputer albo tv
    • ania2613 Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 09:28
      zgadzam sie z Toba,teraz co chwile sa nowe schematy zywienia,i te
      poprzednie juz sa zle,tez dosladzam jej lekko niektore potrawy,jak
      robie jajeczniczke ma maselku a nie na parze to odrobine dodam
      soli wink
      • arioso1 Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 09:37
        a ja doprawiam 8 miesięcznemu wegetą i nawet daję jej zwyklą herbatę
        z cytryną-a wszystkie schematy mam daleko za sobą-bo to jest dobre
        dla mamusiek co niemają co robic ze sobą w wolmej chwili i jak maja
        chwilkę to się zastanawiają czy dać to czy jeszcze nie .Dodam iż
        wielu rodziców trzyma się schematów jedynie na pokaz, znam wiele
        matek ,co takie sa ekologiczne a jak przyjdzie co do czego to
        dzieciaka faszerują konserwantami i solą i cukrem
    • monikaa13 Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 09:33
      zgadzam sie, ale na sile cukru dawac nie bede, nie dosladzam zadnych
      rzeczy, zadnych deserkow itp ale np daje herbatki, i zdaje sobie
      sprawe z tego ze jest tam cukier
      a otylosc wiaze sie raczej z cola, chipsami, i fast foodami i w
      pozniejszym wieku trzeba dziecko ochronic przed tym, a nie przed
      soczkiem doslodzonym cukrem
    • saskiaplus1 Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 10:00
      Moje dziecko też dostaje słodycze, ale nie dosładzam jej niczego bez sensu, bo
      po co do tego przyzwyczajać? My na przykład nie słodzimy herbaty i wielu innych
      rzeczy, a zatem i dziecko nie musi pić sztucznie dosładzanych napojów. I chętnie
      pije. Nadmiar cukru wcale nie jest dobry, po co więc przyzwyczajać?
      A co do wegety, którą jedna z mam piszących wyżej częstuje swoje niemowlę, to
      radziłabym jednak więcej rozsądku. Proszę sobie poczytać trochę na temat
      glutaminianu sodu i przemyśleć, czy na pewno jest to produkt dla dziecka (u mnie
      w domu w ogóle się go nie używa, nawet w potrawach dla dorosłych).
      • guruburu Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 10:36
        Wolę, żeby moje dziecko zjadło kawałek czekolady czy ciasta, jak
        jest okazja niż żeby jadało na pożądku dziennym właśnie owe serki i
        inne cuda właśnie dosładzane. Bardziej niż na słodycze, których
        przeciez nie jada się non stop, jestem właśnie wyczulona na 'ukryty'
        cukier w produktach gotowych - a jest on niestety prawie wszędzie
        (łacznie z ketchupem na przykład sad). Słodycze więc jada, bo są
        czasem w domu i u znajomych, których odwiedzamy i nie będę dziecka
        pod kloszem chować, ale tzw. herbatek, kaszek itp. nigdy nie
        dostawała. Jak również miałam szczęście, że nie potrzebowałam nigdy
        małej podawć mleka modyfikowanego. Nie widze w tym żadnej przesady.
    • kaeira Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 11:01
      azille napisała:
      > Ale drogie Panie, chciałabym zwrocic uwage
      > na fakt ze juz samo mleko (modyfikowane) jest
      > dosładzane mniej lub bardziej (glukoza). Tak samo
      > sprawa się ma z herbatkami i kaszkami (owocowe).
      > Cukier czy chcemy tego czy nie jest w wielu produktach.

      Mleko modyfikowane jest robione na wzor mleka matki, ktore zawiera NATURALNE
      cukry. Nie chodzi więc o "dosladzanie"!
      Natomiast herbatki i kaszki, prawda. Dlatego tez ich nie daję dziecku! Kaszkę
      kupuję tylko bezsmakową, niesłodzoną. Tak samo innych produktów dosładzanych.

      saskiaplus1 napisała:
      > A co do wegety, którą jedna z mam piszących wyżej częstuje swoje niemowlę, to
      > radziłabym jednak więcej rozsądku.

      Właśnie!!

      guruburu napisała:
      > Wolę, żeby moje dziecko zjadło kawałek czekolady czy ciasta, jak
      > jest okazja niż żeby jadało na pożądku dziennym właśnie owe serki i
      > inne cuda właśnie dosładzane. Bardziej niż na słodycze, których
      > przeciez nie jada się non stop, jestem właśnie wyczulona na 'ukryty'
      > cukier w produktach gotowych - a jest on niestety prawie wszędzie

      Tak, tak. Ja uważam identycznie. Kiedy Z. będzie starsza, oczywiście będzie
      czasami dostawała słodycze dobrej jakości (i w rozsądnej ilości). Ale
      dosładzaniu i ukrytemu cukrowi mówimy NIE.
      • azille mylisz sie 14.08.07, 13:59
        sa mleka slodkie i mniej slodkie
    • donkaczka Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 11:38
      hmm, popelniasz pewien blad myslowy

      zakladasz ze te same matki, ktore nie daja serkow danonkow itp nie daja ich ze
      wzgledu na cukier, oraz ze te same matki daja dzieciom gotowe sklepowe kaszki
      cukier to argument wrzucany potocznie, najczesciej za niedawaniem slodzonych
      serko kryje sie nieco inne, zdrowsze podejscie do jedzenia calosciowo


      otoz moje dziecko na przyklad je serki kozie, owcze, krowie (najczesciej bio,
      bez maki, podpuszczek i rozmaitych polepszaczy) solo lub z owocami
      jogurty naturalne jw solo i z owocami
      kaszki zbozowe bezmleczne i bezcukrowe solo i z owocami
      pije wode, sokow nie
      wcina owoce, wszytskie jak leci
      uwielbia stara dojrzala pikantna goude, oliwki, podpija mi herbate

      nie dostaje chipsow, flipsow, dmuchanych platkow z czekolada, bialych bulek z
      nutella i innych smieci, bo i my takich rzeczy nie jadamy


      ale slodze jej owszem, fruktoza, kakao na przyklad, ktore jest dosc gorzkie,
      kwasne owoce - maliny czy borowki
      zna smak slodkiego bo na deser dostaje kawalek ciasta drozdzowego czy mufinka z
      owocami, robie budyn, galaretke itp
      czekolady nie daje na razie, poczekam jeszcze, ale zalowac nie bede porzadnej
      grubej gorzkiej na poczatek czekolady


      nie cukier jest zly
      zle jest przetworzone, podrasowane chemia jedzenia, zageszczane maka serki i
      jogudry, wszelkie produkty, ktorych opis skladu mimo pozorenj prostoty typu
      serek waniliowy zajmuje pol opakowania ze wzgledu na rozmaite dodatki
      • kaeira Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 12:26
        donkaczka napisała:
        > zakladasz ze te same matki, ktore nie daja serkow danonkow itp nie daja ich ze
        > wzgledu na cukier, oraz ze te same matki daja dzieciom gotowe sklepowe kaszki
        > cukier to argument wrzucany potocznie, najczesciej za niedawaniem slodzonych
        > serko kryje sie nieco inne, zdrowsze podejscie do jedzenia calosciowo
        [...]
        > nie cukier jest zly
        > zle jest przetworzone, podrasowane chemia jedzenia, zageszczane maka serki i
        > jogudry, wszelkie produkty, ktorych opis skladu mimo pozorenj prostoty typu
        > serek waniliowy zajmuje pol opakowania ze wzgledu na rozmaite dodatki

        Bardzo dobrze to ujęłaś.
      • azille kolo sie zamyka 14.08.07, 14:02
        dosladzawsz jednak fruktoza
        fruktoza to tez cukier smile
        jakkolwiek
        • donkaczka Re: kolo sie zamyka 14.08.07, 14:10
          fruktoza to najzdrowszy cukier

          mylisz pojecia slodkie i cukier

          slodkie nie jest zle, wszechobecna chemia jest zla

          cukier, ten paskudny rafinowany jest dodawany do wszytskiego, lacznie z
          keczupem, majonezem itp, jest tam gdzie sie go nawet nie spodziewasz
          ja juz jasno dosc okreslilam, co moim zdaniem jest w jedzeniu zle, nigdy nie
          walczylam ze slodkim smakiem, bo jest wazny tak jak kwasny, slony czy gorzki
          zdrowe jedzenie to nie unikanie slodkiego, tylko jedzenie zywnosci jak najmniej
          dmuchanej i przetworzonej
    • jdylag75 Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 12:25
      Nie nalezy przesadzać z ograniczaniem cukru, przekonałam sie na własnej skórze,
      a raczej mojego dziecka, mały był ospały, słaby, lekarz kazał dawać mu czekoladę
      problem minął. Teraz problemem jest wmuszenie czekolady, bo młody nie lubi
      niczego słodkiego.
      • donkaczka Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 12:53
        eee? czekolada na ospalosc?
        idz do jakiegos lekarza, bo karmienie dziecka czekolada zeby wiecej energii
        mialo to jakis dziki pomysl

        moze miec cukrzyce chociazby, wtedy ta czekolada to baaardzo zly pomysl

        owszem weglowodany (nie kokretnie cukier jako taki) daja energie, ale ospale i
        oslabione dziecko to material do szczegolowej diagnostyki, nie wpychania czekolady
    • julia78 Re: Teoria moja może się wydać lekko... 14.08.07, 14:20
      Nie chodzi tu bynajmniej o popadanie w skrajności. To, że matki nie dosładzają
      wielu produktów, jak ktoś już wyżej napisał, wiąże się zwykle z całościowym
      spojrzeniem na żywienie i nie chodzi tu tylko o sam cukier. Po co uczyć dziecko
      złych nawyków? Skoro cukier i tak znajduje się w wielu produktach to po co
      jeszcze dziecku podawać go dodatkowo w innych produktach, które równie dobrze
      może zjeść bez cukru?
      Ja nie zamierzam nigdy nie dawać dziecku słodyczy. Dostanie owszem, ale w swoim
      czasie i w rozsądnych dawkach. Nauczył się jeść jogurt naturalny sam bez żadnych
      dodatków więc nie zamierzam mu na siłę go dosładzać. Dziecko ma troszkę inne
      poczucie smaku niż dorośli, a my jako starsi mający pewną wiedzę możemy własne
      dziecko nauczyć pewnych zdrowych zachowań.
Pełna wersja