Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia

21.08.07, 23:03
Cześć eMamy!
Chciałam Was zapytać...czy jest jakaś zależnośc między dzieckiem
raczkującym...a dzieckiem które nigdy w ten sposób się nie
przemieszczało?
Mój mały strasznie dobrze,szybko i wygodnie lubi łazić na
czworaczkach...i mam lęk że będzie przez to późno chodził sad
Nie używam chodzika..bo nie mam na niego miejsca...ale widzę że
młody wzdłóż łożka...lub trzymając się stołu..chodzi na
nóżkach...spróbował nawet jednego kroku między dwoma meblami..ale
upadki potem na dość długo go zniechęcają.
Jak z nauką chodzenia było u Was?
Ile miały Wasze maluszki??
Thx za każdą opdowiedź kiss
Pozdrawiam serdecznie smile
    • asiek1975 Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 21.08.07, 23:09
      moja Nadia zaczela raczkowac gdy miala 8 mies. a chodzic pare dni po
      pierwszych urodzinach, najpierw 3-4 kroczki i stopniowo coraz wiecej
      a teraz to nie chodzi a biega smile
      Odkad zaczela chodzic to raczkuje tylko sporadycznie- chodzenie
      podoba Jej sie o wiele bardziej.
      p.s. chodzika nigdy nie uzywalam, bo nie chcialam robic dziecku
      krzywdy smile
      • emilly4 Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 21.08.07, 23:39
        Dzieci najpierw siadaja,podnosza sie,raczkuja i chodza..taka jest
        kolejnosc-najlepsza dla zdrowia malucha.
        Nasza corka zaczela raczkowac jak miala 8 miesiecy,a chodzic 5
        miesiecy pozniej. Zaczelo sie od wstawania przy kanapie-,pozniej
        kupilismy jej taki dziececy samochod-Trzymala sie samochodzika i
        pchala go. O chodziku nawet nie myslalam-znajomi maja corke starsza
        o miesiac od naszej,ich dziecko non stop siedzi w chodziku,kojcu itp-
        JESZCZE NIE CHODZI!
        Na twojego malucha tez przyjdzie pora..i nie boj sie ze on sie
        zniecheca-dzieci dokladnie wiedza co robia-tylko pozwol mu cwiczyc!
        • mariken niestety nie 22.08.07, 21:08
          najpierw raczkują, potem siadają

          j.
    • gacusia1 Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 22.08.07, 03:59
      Moja starsza cora nigdy nie raczkowala.Zaczela chodzic majac 13,5 m-
      ca.Synek raczkowal od 7m-ca zycia i chodzic zaczal w wieku 11 m-
      cy.Corka miala chodzik.Synek tez,ale go nie lubil-bo prawdopodobnie
      czul sie w nim zniewolony.Trudno powiedziec o zaleznosci...Synek ma
      inny charakter ale czy to zasluga raczkowania????Jest
      ciekawski,inteligentny,sprytny i przebiegly.Nie usiedzi minuty w
      jednym miejscu.Corka w jego wieku byla mala gapcia.Niewiele ja bylo
      w stanie zainteresowac.Jak ja posadzilam,tak siedziala.Nie byla taka
      bystra.Nadrobila to w wieku szkolnym.
      Raczkujacy dzieciak jest przeslodki.Uwielbialam patrzec jak to synek
      doskonale robi...
      • ela_tuptus Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 22.08.07, 10:58
        im dziecko dłużej raczkuje tym lepiej. Ćwiczy koordynację pomiędzy
        półkulami. Jesli dziecko nie raczkowało albo bardzo krótko, dobrze
        wprowadzić zabawy typu chodzimy jak kotek itp. czyli wszystkie w
        których naprzemiennie poruszamy rękami i nogami.

        Wśród dyslektyków duża grupa to właśnie dzieci, które nie raczkowały
        w dzieciństwie.

        Jednym słowem należy się tylko cieszyć smile
        • scher Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 22.08.07, 11:31
          Dodam jeszcze, żeby za żadne skarby nie używać chodzika!
          Raczkowanie świadczy o prawidłowym rozwoju.
        • solveik Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 23.08.07, 14:23
          ela-tuptus ma rację. I faktem jest, że pominięcie raczkowania prowadzi do
          niewykształcenia się połączeń między półkulami. Dysleksja może ujawnić się nawet
          w późnym etapie życia więc mówienie, że nie widzi się żadnych dysfunkcji u
          nieraczkującego dziecka koleżanki jest ignorancją. Oczywiście istnieją wyjątki
          od reguły, ale to niewielki procent. Jeżeli nauka, poparta licznymi badaniami,
          mówi nam o niekorzystnych skutkach nie-raczkowania to każda matka powinna to
          sobie wziąć do serca i nie sądzić, że akurat jej dziecko będzie wyjątkiem. To
          tak jakby nie dowierzać, że palenie szkodzi. Lepiej zmusić dziecko do
          raczkowania i mieć czyste sumienie niż potem płacić za terapię metodą Dennisona.
          Moja siostra zachęcała syna raczkując razem z nim. Często była nad nim by
          uniemożliwić mu wstanie i chłopak po 3 dniach raczkował sam. Przepraszam za tak
          agresywne ostrzeżenie ale wiele ludzi to po prostu bagatelizuje.
          • bastet7 nie przesadzajmy..... 23.08.07, 15:11
            Ja nigdy ponoć nie raczkowałam, a jakoś dyslektykiem nie jestem.
            Ale fakt faktem, ze dobrze jest zachęcać maluchy do różnych zabaw, w
            których mogą ćwiczyć różne pozycje.
            Moja 11-miesięczna córcia też póki co nie raczkuje i chyba się na
            razie na to nie zapowiada. Staram się ją naczucyć, rackując obok,
            raczkując NIĄ, ale jakoś bez efektu.
            Pozdrawiam.

            • ela_tuptus Re: nie przesadzajmy..... 23.08.07, 16:05
              Dziewczyny nie chodziło mi o to, żebyśmy zrobiły sobie sondę
              raczkuje= niedyslektyk, nie raczkuje=dyslektyk. to nie o to chodzi.
              Nawet nie pamiętam cyferek (wyników tych badan)ani gdzi i kto je
              robił - bo to było dawno.
              Pani Psycholog, o której pisałam specjalizuje sie też w dyslekcjach.
              Psychologiem jest dobrym i wziętym. TO mi wystarczało w ramach
              rekomendacji.
              NIE STRASZE smile Natomiast raczkowanie jest ważne. Potwierdza to wiele
              osób. Dlatego jeśli maluch nie raczkuje proponuje wymyślajcie
              zabawy, które to zastąpią. Jeszcze raz ĆWICZENIE WSPÓLPRACY MIĘDZY
              PÓŁKULAMI JEST WAZNE
    • nchyb miałam raczkujce i nieraczkujące dzieci... 22.08.07, 12:28
      starszy ominął etap raczkowania, młodszy raczkował książkowo.
      Żaden dysleksji nie ma, zarówno psyche jak i soma na wysokim
      poziomie. I żebybyo weselej, to w rozwoju pomiędzy dziećmi niema
      niemal wcale różnicy. Obydwaj pierwsze samodzielne kroki postwili w
      bardzo zbliżonym okresie, pimiędzy 10 a 11 miesiącem życia. Jedyna
      różica, to że ten raczkujący poad rok dużej używał pieluch, ale to
      chyba nie z powodu raczkowania wink

      Więc tymi, którzy straszą brakiem raczkowania - specjalnie sę nie
      przejmuj. Kiedyś, po strachch o o szkodliwości braku raczkowania -
      szukałyśmy z innymi mamami dzieci, które raczkowały. Na kilkanaście
      takich dzieci w najbliższym moim otoczeniu, żadne nie miao
      problemów. Żeby było ciekawiej, te dzieci ieraczkujące, miały
      raczkujące rodzenstwo, u którego deysleksja czasem się trafiała...

      A co do raczkowania i jego braku Ja dziecko nie chce raczkować, to
      przecież na siłę i tak nie zmusisz.
      • ela_tuptus do nychb 22.08.07, 12:44
        nie jest to zasada 1 do 1. czyli jak nie raczkowal to od razu
        dyslektyk wink. BO nie chodzi o to, że raczkuje tylko o koordynację
        między półkulami. Może świadomie lub nie zapewniłaś dzieciom inne
        ćwiczenia to stymulujące. ALbo same je znalazły smile Super, że nic im
        nie jest smile
        Faktem jest, że raczkowanie to najbardziej naturalne ćwiczenie. I
        nie należy "załamywać rąk" że dziecko długo to robi. Tylko się
        cieszyć.
        Natomiast niestety tak jak napisałam, jeśli weźmiesz dyslektykow to
        okaże się, że duża grupa z nich nie raczkowała. (nie pamiętam ile %
        bo na ten temat rozmawiałam jakieś 6 lat temu z Panią Psycholog,
        specjalizującą sie w tym temacie).

        Poza tym naprzemienne ruchy- ogólnie ćwiczenie koordynacji ruchowej
        potrzebne jest też np. do poczucia równowagi. Czyli nie zaszkodzą a
        mogą pomóc
        • nchyb Do Eli-tuptuś... 22.08.07, 12:58
          > nie jest to zasada 1 do 1. czyli jak nie raczkowal to od razu
          > dyslektyk wink.
          Elu, ja o tym wiem, napisaam jednak, że żadne ze znanych mi dzieci,
          które nie raczkowały - problemów takich nie ma.

          > Natomiast niestety tak jak napisałam, jeśli weźmiesz dyslektykow to
          > okaże się, że duża grupa z nich nie raczkowała. (nie pamiętam ile %
          a pzostala grupa, to te dzieci, które jednak raczkowały... smile

          > Poza tym naprzemienne ruchy- ogólnie ćwiczenie koordynacji ruchowej
          > potrzebne jest też np. do poczucia równowagi. Czyli nie zaszkodzą a
          > mogą pomóc
          jak najbardziej się zgadzam, wszelkie zabawy, a raczej ćwiczenia w
          formie zabaw - zaszkodzić nie powinny, a pomócmogą. Ale nie powinno
          się matek straszyć szkodliwymi skutkami i zapewniać, że raczkowanie,
          to jedyny prawidlowy wzorzec.
          • ela_tuptus Re: Do Eli-tuptuś... 22.08.07, 13:09
            nie miałam zamiaru nikogo straszyć...sory jeśli ktoś to tak odebrał.
            Podzieliłam się info,które posiadam i uznaje za ważne.
            Inna sprawa, ze w Polsce jest tendencja do pchania maluchów jak
            najszybciej do chodzenia, sikania do nocnika itp. Co wcale nie musi
            być dla nich dobre. i przed tym też przestrzegam. smile

            Poza tym po mojej rozmowie z Panią psycholog, zaczełam wymyślac
            zabawy dla starszego syna, który raczkował 1msc. Na siłe nie
            trzymałam go na 4 łapkach smile
            Pewnie, że nie wiem czy dzięki temu nie jest dys. Ale to tak jak z
            hartowaniem. Też nie wiemy na ile brak chorób pociechy to wynik
            hartowania, ogólnego poziomu odporności czy zanieczyszczenia
            powietrza?
            Malucha, ktory nie raczkował a jest dys znam. To ja smile
    • slonko1335 Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 22.08.07, 20:38
      poccnr napisała:

      > Mój mały strasznie dobrze,szybko i wygodnie lubi łazić na
      > czworaczkach...i mam lęk że będzie przez to późno chodził sad

      Bierzesz udział w jakimś konkursie pt" czyje dziecko będzie szybciej
      chodzić"? przecież raczkowanie to najzdrowsze co może spotkać stawy
      i kręgosłup, im dłużej dziecko raczkuje tym lepiej, to nie tylko
      moje zdanie ale rehabilitantów, pediatró, ortopedów i neurologów.
      • flinstonek słonko1335 ciag dalszy 22.08.07, 21:55
        ... i logopedów. poza tym dwiema rekami podpisuję się pod
        elą_tuptuś. brawo!
        • ela_tuptus flinstonek 23.08.07, 09:26
          dziękuje smile
    • oli77 Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 22.08.07, 22:07
      Dzieci zaczynają chodzić w różnym okresie ale są to okolice pierwszych urodzin.
      A ze raczkuje, to dobrze.
    • mak752 Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 23.08.07, 08:51
      to moja Kachna zupełnie jak widze odwrotnie. najpierw siadała z
      pozycji leżenia na brzuszku (ok 8 m-cy), potem zaczeła wstawac przy
      kanapie i przemieszczac sie wzdłuż kanapy az do upadku z braku
      umiejętnosci utrzymania równowagi (9 m-c) a teraz zaczeła raczkować
      (9,5 m-ca) cieszy ja to raczkowanie niebywale, ale najchetniej to by
      wstała i biegala na nóżkach (biegała, bo moja śliczna córka to istny
      pędziwiatr smile
      • s.ivona Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 23.08.07, 09:23
        a ja wczoraj bylam z corka na rehabilitacji. moja corka ma obecnie
        11m i nie raczkuje. umie sama usiasc z pozycji na brzuchu tzn
        podciaga sie z lezenia jak do pozycji na czworakach i tak siada.
        przemieszcza sie pelzajac a robi to tak ze idzie na przemian reka
        noga (ruchy sa podobne do tych ktore wykonuja dzieci raczkujace).
        kiedy zapytalam rehabilitantke co moge zrobic zeby Magda raczkowala
        to ona powiedziala "NIC" bo dzieciom raczkowanie nie jest potrzebne
        do szczescia. wazne ze umie sie przemiszczac z punktu A do punktu B.
        Przyznam ze mnie tym mocno zaskoczyla bo ciagle sie slyszy o tym ze
        dzieci raczej powinny raczkowac. inna nasza rehabilitantka
        powiedziala ze skoro Magda pelza tym ruchem naprzemiennym to cwiczy
        dokladnie tak samo jakby raczkowala.
        mam w sumie jeszcze nadzieje ze raczkowac bedzie bo np moj syn
        najpierw pelzal ale technike mial inna - odbijal sie prawa reka a
        reszte ciala tak ciagnal za soba - potem zaczal chodzic przy meblach
        i za reke, potem zaczal raczkowac i w koncu samodzielnie chodzic.
        • agata288 Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 23.08.07, 10:11

          z moim natankiem jest podobnie.z tym ze nie siada.tylko pełza.ma 11
          miesięcy.chodzimy na rehabilitacje.był niedotleniony przy porodzie i
          opoznienie motoryczne jest wlasnie z tym związane.jednak jestem
          dobrej mysli.mam swietną rehabilitantkę (p.Rączkiewicz ze sz.Biziela
          w Bydgoszczy) ktora mówi ze wszystko mały nadgoni-jest opozniony
          ruchowo o jakies 3 miesiace.ja ciesze sie z postepow (dla mnie
          malutkich ale dla Natanka pewnie ogromnych -podnosi pupe do
          raczkowania)i z tego ze bylo to minimalne niedotlenienie i nie mialo
          wpływu na mózg.Natanek jest bardzo bystrym chłopcem i bardzop szybko
          sie uczy smilea dzis moje szczescie wdrapało sie na oparcie od
          naroznika w celu sięgniecia gazety.najpierw na kolanka a pozniej na
          stopki.
          tylko nieraz dołuje sie jak czytam co juz robią dzieci w wieku
          mojego synka sad
          • slonko1335 Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 23.08.07, 10:25
            gatko to nie czytaj, bo ja też byłam załamana takimi
            porównaniami...Alka miała podobne problemy...ja myśłałam że ona
            raczkować nie będzie ani ja ani mąż tego nie robiliśmy (nie jestesmy
            dyslektykami) ale nasza rehabilitantka powiedziała że spokojnie ja
            tego nauczy i nauczyłasmile
            • s.ivona Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 23.08.07, 13:29
              za jakiś czas zatra sie roznice w rozwoju fizycznym/ruchowym
              dzieci...moja Madzia tez jest w tyle za dziecmi i co z
              tego....dziewczyny, najwazniejsze ze nasze dzieci ida do przodu
              swoim walsnym rytmem, wazne ze rehabilitacja przynosi efektysmile za
              jakis czas o tym zapomnimysmile trzymajcie sie cieplosmile
              • shellerka Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 23.08.07, 14:54
                a tam. moj synek za 6 dni skonczy 11 m-cy. Raczkuje od trzech-czterech tygodni,
                ale rownoczesnie zaczal sam chodzic trzymajac sie mebli i za łapkę (łobuz nie
                chce za dwie tylko za jedną). Wczoraj wróciłam z pracy i co? Przeszedł pare
                kroków sam!!! I zaklaskał sobie kosi kosi po tym wyczynie z zadowoleniem na
                pyszczku. Dodam że jest wcześniakiem. Jakoś nie martwie sie na zapas, bo wiem ze
                każde dziecko rozwija sie inaczej. Ja tez prawie nie raczkowałam, tylko od razu
                przeszłam "do rzeczy" i zaczełam chodzic - w wieku 10 m-cy. A dyslekcja? Byłam
                finalistką olimpiady z j.polskiego wiec... Pozdrawiam
          • ela_tuptus Re: Pytanie dot. raczkowania,a chodzenia 23.08.07, 16:07
            Agatko i nie porównuj. Macie diagnozę i to jest ważne. ciesz sie, że
            robi postępy.trzymam kciuki smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja