jonaska
16.09.07, 07:52
Mój synek ma już 10 miesięcy, a ja spałam dziś 2 godziny. Pobił dziś
rekordy-ale widziałam,że bolał go brzuszek. Spał tylko od połnocy do
2ej. Wrzeszczał, płakał, zasypiał na 15 min noszony na rączkach.
Teraz oczywiście nic go już nie boli i spi sobie smacznie...a ja?
Czasami mam dość, jestem wściekła, bo po prostu chce mi się spać.
Mały ogólnie śpi słabo-noc, kiedy budzi się 4-5 razy, to raczej
dobra noc. Bywa,że budzi się 10-15 razy w nocy. Chociaż na chwilkę.
Od tygodnia wrzeszczy odłożony do łóżeczka (wcześniej ładnie
zasypiał przy pozytywce), wózek także jest beee i wrzask, jakby go
ktoś ze skóry obdzierał (wczesniej także uwielbiał zasypiać bujany w
wózku). Nie wiem co się dzieje, wiem,że nie mam już siły. Sama nie
wiem, czy się śmiać, czy płakać...ale chyba dopada mnie depresja.
Tak, chciałam się wyżalić...oczy mnie szczypią, głowa mnie boli...