Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca??

27.09.07, 09:27
zmartwil mnie ostatnio pewien fakt. CÓrka od urodzenia sama
zasypiala w swoim lóżeczku,sama, bez usypiania-a wszelkie próby
zabrania jej z niego konczyly się placzem. Wiec bylam poniekąd
zadowolona że dziecko zasypia o 19 i spi do 7 rano bez
budzenia.Wszystko fajnie ale 3 miesiace temu córka zaczela się
budzic w nocy do picia po 2-3 razy.
natomiast od jakiś dwóch tygodni nie chce juz do lóżeczka -
histerycznie placze jak ja tam wkladam.Więc po kapieli zanoszę ja do
naszej sypialni a ona zasypia tam w sekundę, potem ja przenoszę do
llóżeczka i spi do 2-3 w nocy budzi się na picie a często się
rozplacze i musze ją zabierać do sypialni gdzie spi do rana.
Moje pytanie brzmi-czy pozwalać dziecku na to, czy raczej nie ulegac
i konsekwentnie męczyc z zasypianiem w lóżeczku-bo kiedyś
sprawdzilam i po 20 minutach placzu i mojego nad nią stania zasnęla.
Nie chcę aby sie przyzwyczaila do spania z nami, a boje sie ze nawet
kilkakrotne zabieranie do sypialni moze sie utrwalic u córki. Ja
jestem zdania ze kazdy ma swoje lózko i dziecko nie powinno spac z
rodzicami a przynajmniej nie caly czas.
    • ewulinda331 Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 27.09.07, 09:46
      U mnie podobnie. Walcze z małą, ale wszystko jest na któtką metę. Jak np.
      zaczęła budzić się na karmienie o 23 to ją przetrzymywałam do 1-2, udało się ją
      przestawić, ale na kilka dni! Jak ja się cieszę że już się nie budzi to ona znów
      zaczyna i znów walczymy! I tak w kółko od 3 miesięcy. Mówi się że dziecko czym
      starsze tym mądrzejsze i wie gdzie jej lepiej. Wiele wątków na forum czytałam
      jak to trzeba dziecko konsekwentnie odzwyczajać, ale u nas to nie przynosi
      efektów. Ona płacze i płacze. A ja ile mam nocek zarywać?
      • phantomka Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 27.09.07, 11:55
        Raczej nie ulegaj, no chyba ze bedzie plakac zbyt mocno, wtedy nie
        ma co meczyc dziecka. Natomiast jezeli budzi sie w nocy i placze,
        tzn. ze brakuje jej twojej obecnosci, a to moze oznaczac tylko
        jedno, ze bedziesz musiala zaczac z nia spac. Dlatego lepiej
        popracowac nad samodzielnym zasypianiem, zeby wiedziala, ze nie ma
        cie przy niej, ale jestes zawsze w poblizu gdyby plakala. W ten
        sposob, gdy obudzi sie w nocy nie powinna plakac.
        • arioso1 Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 27.09.07, 12:32
          ZASYPIANIE WYGLĄDA TAK;
          PO kąpieli do lózeczka , córka trze oczka, obraca sie z boku na bok,
          zamyka oczka,marudzi, daję jej pić, wypija a za chwilę coraz mocniej
          placze-jestem caly czas przy niej,spiewam ,glaskam , kladzie glówkę
          jużprawiespi i znowu w kólko-az rozplakuje sie glosno-maz każe mi
          ja wziaść na ręce albo jak ja protestuje to on sam ja bierze bo mu
          glowa i serce pęka.Najgorsze jest to ze on bardzo duzo i cięzko
          pracuje ciągnie moją i swoja firme po to abym mogla być z dziećmi w
          domu-i jak wraca jest skrajnie wyczerpany więc ją zanoszę do
          sypialni aby im ulzyć zeby mógl wypocząć ,zjeść -bo jak przychodzi o
          18 to odrazu kąpie i bawi sie z córką, potem jeszcze dwoje starszych
          tez chce się z nim na chwile poprzytulać -i tak to cierpią wszyscy
          bo chcę aby dziecko spalo samo samodzielnie a z drugiej strony żal
          mi artura który pragnie odpocząć bo i tak jeszcze w domu pracuje do
          2-3 w nocy a wstaje o 6. Kurde mamy 3 pokoje ale mimo to nie da się
          wszystkim dogodzić -moze jak nagle przyszlo tak nagle pójdzie takia
          zmiana w zachowaniu córki?
          • hapkaj Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 27.09.07, 15:42
            Ja bym to zachowanie zwalila na lek separacyjny. Moja Mala (prawie 11
            mies.)zasypiala na poczatku bez jednego pisniecia sama, a potem zeby i nagle sie
            okazalo, ze musimy ja usypiac w naszym lozku, bo inaczej ryk. No coz, tego mi
            bylo juz za wiele i obecnie jestesmy na etapie kladzenia jej do lozeczka i jedno
            z nas chwile przy niej siedzi az usnie. W dzien jest czasem wiekszy problem,
            czasem mniejszy, ale juz nam sie zdarza, ze zasypia sama bez jednego mrugniecia.
            Wlasnie przed chwila zmienilam pieluche, do spiworka, smoczek, wytlumaczylam
            jej, ze ma sie chwilke przespac, bo jest zmeczona i wyszlam i ona spi. A wiec
            powrot do starych zwyczajow. Przejscie z lozka do lozeczka wygladalo tak:
            Etap 1: wkladam ja jak jest jeszcze zadowolona do lozeczka i zanim zacznie
            plakac daje smoka i mowie do niej, ze idzie spac, bo jest zmeczona. Potem klade
            sie na swoim lozku obok i glaszcze przez szczebelki. Jak za glosno placze, to
            wyjmuje, klade obok mnie, zeby sie wyturlala, i jak juz przysypia prawie, to
            wkladam z powrotem. Wazne, zeby samo zapadniecie w sen odbylo sie we wlasnym
            lozeczku. Jak dalej beczy, to od nowa.
            Kolejny etap (2) to wkladam ja do lozeczka, ona nie placze, az zobaczy, ze
            zamierzam wyjsc - wyszlam. Wtedy zostawalam na lozku i sobie czytalam, a ona
            wiedzac, ze jest bezpieczna zasypiala, a ja czmych czmych. Na tym etapie
            pilnowalam sie tego, zeby nie patrzyc jej w oczy. Jestem, ale sie nia nie
            interesuje(jak nie placze)No wiec teraz tym sposobem zblizamy sie do momentu,
            kiedy po odegraniu wszytskich stalych punktow programu przed snem powoli mozemy
            przestac przy niej siedziac do momentu zasniecia.

            Moze zmien program przed zasnieciem i codziennie punkt po punkcie odprawiaj te
            same czary, i staraj sie, zeby oczy zamknely sie nie w Twoich ramionach, ale w
            lozeczku - tak przezwyciezysz zle skojarzenia z lozeczkiem i jak ona sie z
            lozeczkiem oswoi, to bedzie lepiej zasypiala i powinna tez lepiej spac w nocy.
            Plus nacisk na dluuugie spacery w dzien, zeby byla zmeczona.
            Co do pobudek nocnych, to moja Mala tez sie budzi w nocy, i wtedy chce smoczka i
            jak go nie moze znalesc to wtedy beczy. Placze az dostanie smoka. Ja pracuje i
            nie mam sily biegac po calym domu do niej do pokoju, tylko dlatego, ze wypadl
            jej smoczek. Lozeczko stoi u nas w sypialni. Przeprowadzki do wlasnego pokoju na
            razie nie planuje, dopiero jak przestanie sie budzic. I poza tym niedlugo tez
            mam zamiar pozbyc sie smoka. Jak na razie smoka ma tylko do spania, ale jak ma
            katar i do wyboru albo oddychanie buzia albo smok, to jest dym. A ja nie jestem
            czlowiekiem z zelaza, zeby po bezsennej nocy spedzonej na wpuszczaniu otrivinu i
            pocieszaniu isc do pracy. Takze pozbycie sie smoka wkrotce, mysle, ze najpierw
            przestane jej dawac smoka do usypiania, jedynie na pobudki w srodku nocy, a
            potem powinna przestac plakac jak sie przebudzi na chwile, bo smoczka nie ma.

            Czyli streszczajac: wprowadz staly program usypiania, codziennie tak samo, zanim
            sie rozplacze wkladasz do lozeczka, smoczek i zostajesz przy niej, jak placze
            pocieszasz, bierzesz na rece, przestaje plakac, wkladasz do lozeczka i tak az do
            skutku. Kosztuje to duzo czasu i cierpliwosci, ale powinno sie udac. Zycze Ci
            powodzenia Arioso i mam nadzieje, ze Ci sie uda.
            • arioso1 Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 28.09.07, 12:00
              dziękuję Ci hapkaj za dobrą radę.
              jedynym problemem jest to że-ona jest caly czas wesola ale jak jej
              cialo ledwo dotknie lózeczka -RYK
              drugi mniejszy ja nie mam jej w sypialni tylko jest w swoim pokoju
              ale nie sama bo tam dwoje starszych jeszcze śpi - u nas bez względu
              na wiek i dzie ń tygodnia nawet 11 letnia córka leży w lóżku o 19,30-
              -zrobie jak mówisz wprowadzę rytulaly aby one kojarzyly się z pora
              spania -dzięki.
              ps. dodam ze córka swe ostatnie jedzenia ma o 16 -potem juz nie chce
              jeść nic.może ona z glodu sie budzi ale nie da jej sie nic wcisnąc
              nawet przez sen
              • hapkaj Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 28.09.07, 12:37
                A moze przestaw jej lozeczko w inne miejsce? Inna posciel daj?
                Co do jedzenia, moze ona w protescie nie je? Ja probowalam swojej dawac chlebek
                w charakterze wagonikow i za skarby nie wziela do buzi. Ale cud sie stal jak
                dostala sama pajde w garsc, bo owszem nakruszyla wszedzie, ale za to cos tam
                zjadla. To samo bylo z niekapkiem, jak ja podaje to ona nie chce pic, ale jak
                sama sobie wezmie, to jest ok. No i moze sie budzi teraz, bo jej zeby ida? A
                mleko pije po 16?
                • arioso1 Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 28.09.07, 15:33
                  LÓZECZKA NIE DA SIĘ NIGDZIE INDZIEJ PRZESTAWIĆ NIZ TAM GDZIE Stoi,
                  posciel zmieniam zawsze wszystkim co 3 dni .
                  jedzenie- córka wogole nie je mleka -jedynie serki homo.
                  zjada jedynie dorosle potrawy, zupy,i wszystko to co my-ale po 16
                  kiedy zje obiad z nami juz potem nie chce nic.próbowalam obiad dawać
                  i wcześniej i póżniej ale ona jak zaklęta od 16 nic nie zjada.
                  wszystko inne zjada chetnie , chlebek,szyneczkę, salatkę ,doslownie
                  to, co my jemy warunek aby mleka nie bylo.ma 10 miesięcy i wazy 7
                  kg ledwo. ani kubka ani butelki nie chce sama trzymac do picia. o
                  podaniu przez butelkę mleka nie mowy.zupę i drugie danie zjada
                  lyzką, chlebek gryzie , biszkopty, szyneczke trzyma w rączce i zjada
                  nawet po kilka dużych plastrów a parówki wręcz uwielbia, pierogi z
                  truskawką albo bialym serem tez lubi, gulasz z kaszą czyli ogólnie
                  dorosle jedzenie- wiem ze to niby wcześnie dla niej ale lekarz i
                  dietetyczka powiedzialy że w jej przypadku mam dawac wszystko to co
                  ona chce zjeśc oprócz grzybów i grochu.
                  • hapkaj Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 28.09.07, 16:06
                    A kiedy sie Twoja dzidzia urodzila? Moja 03.11.2006 i wazy sobie wlasnie 7200
                    tak mniej wiecej.
                    • arioso1 Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 29.09.07, 10:16
                      MOJA 4 .12.2006 I WAŻY NIECALE 7000
                      w dodatku dzisiaj stwierdzono u niej anginę ropną.
                      starsze dzieci ja tez mają od wtorku a myślalam ze sie juz nie
                      zarazi a tu niestety .....
                      • hapkaj Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 29.09.07, 13:13
                        To moze dlatego placze w nocy, bo juz ja cos bolalo?
                        • azjab Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 29.09.07, 13:24
                          rzeczywiście, może to infekcja spowodowała niespokojny sen itp.
                          U nas jest trochę odwrotnie. Julka spała bardzo długo z nami w
                          sypialni, któregoś dnia stwierdziłam, że czas najwyższy na własne
                          lokum... O dziwo przeprowadzka do łóżeczka przeszła bezboleśnie. Śpi
                          całą noc z przerwą na picie.
                          • arioso1 Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 29.09.07, 13:27
                            ale to niemożliwe żeby sie choroba wylęgala trzy miesiące....
                            mslę że to tak wszystko na raz, przeprowadzka, zeby, wirus
                            rota ,potem przeziebienie zaraz angina , wszystko do kupy
    • emila200612 Re: Czy to jakiś kryzys 10 TEGO m-ca?? 04.10.07, 09:02
      moja corka ma 9/5 miesiaca i mam ten sam problem nigdy jej nie
      usypiałam bo zasypiała sama w swoim łóżeczku bez płaczu po kąpieli o
      19 od urodzenia wogóle nie płakała kazda kolezanka az nie wierzyła
      ze takie grzeczne moze byc dziecko az tu od dwoch tygodni non stop
      płacze marudzi i zanim wieczorem zaśnie to płacze chyba godzine w
      nocy wstaje do niej z dobre 10 razy karmie przebieram nosze lulum i
      nic nie pomaga płacz i płacz i tez zastanawia mnie to dlaczego co
      takiego stało się mojej kruszynce i to chyba jakis kryzys tego 10
      miesiaca
Inne wątki na temat:
Pełna wersja