arioso1
27.09.07, 09:27
zmartwil mnie ostatnio pewien fakt. CÓrka od urodzenia sama
zasypiala w swoim lóżeczku,sama, bez usypiania-a wszelkie próby
zabrania jej z niego konczyly się placzem. Wiec bylam poniekąd
zadowolona że dziecko zasypia o 19 i spi do 7 rano bez
budzenia.Wszystko fajnie ale 3 miesiace temu córka zaczela się
budzic w nocy do picia po 2-3 razy.
natomiast od jakiś dwóch tygodni nie chce juz do lóżeczka -
histerycznie placze jak ja tam wkladam.Więc po kapieli zanoszę ja do
naszej sypialni a ona zasypia tam w sekundę, potem ja przenoszę do
llóżeczka i spi do 2-3 w nocy budzi się na picie a często się
rozplacze i musze ją zabierać do sypialni gdzie spi do rana.
Moje pytanie brzmi-czy pozwalać dziecku na to, czy raczej nie ulegac
i konsekwentnie męczyc z zasypianiem w lóżeczku-bo kiedyś
sprawdzilam i po 20 minutach placzu i mojego nad nią stania zasnęla.
Nie chcę aby sie przyzwyczaila do spania z nami, a boje sie ze nawet
kilkakrotne zabieranie do sypialni moze sie utrwalic u córki. Ja
jestem zdania ze kazdy ma swoje lózko i dziecko nie powinno spac z
rodzicami a przynajmniej nie caly czas.