mamakasienki1
28.09.07, 11:31
Dziś rano musiałam skorzystać z autobusu, zazwyczaj tego nie robię i
jeżdżę samochodem ale dziś tak wyszło.
No i stoimy sobie, tzn. ja stoję a mała (ma 4 miesiące)leży w wózku
(gondoli) sezon ostatnio trochę chorobowy to podniosłam jej budkę i
starałam się możliwie zasłonić małą ale bez przesady no i mała
zaczyna marudzić, w pewnym momencie jakaś kobieta odpycha mnie i
wkłada głowę (dosłownie) do wózka i mówi "a kogo my tu mamy" no
trafiło mnie. Powiedziałam jej, że proszę żeby nie zaglądała do
wózka, a ona na to "a co nie wolno" to mówię już głośniej, że "nie!"
i że nie zaglądam jej co w torbie nosi czy w wózku wozi i sama sobie
tego nie życzę.
No i się kobieta obraziła.
Może ja jakaś przewrażliwiona jestem?