Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdrosna..

01.10.07, 17:57
Pewnie wiele kobiet by mi zazdrościło... Mam 8-tygodniową córeczkę
i męża, który nie pracuje, natomiast w całości poświęcił sie opiece
nad dzieckiem: kąpie, przewija, uspokaja, układa do snu. Jedyne
czego nie robi, to jeszcze nie karmi. Tłumaczy mi, że to dla mojego
dobra, żebym się wyspała, miala chwilę dla siebie.
Z jednej strony wydaje się, ze to fantastyczny układ, ale chcę
poczuć ze mam dziecko, niedlugo wrócę do pracy i się nią nie
nacieszę. Boję się swoich odczuć, jestem zazdrosna o to, że on z
nią spędza tyle czasu, a ja służę wyłącznie do karmienia...
Wiem, że najłatwiej byłoby porozmawiać, ale już słyszalam, ze to
dla mojego dobra, itp, a poza tym to nasza córka, a nie tylko
moja smile.
Nie wiem już co robić, Przykro mi...
    • mha1 Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 02.10.07, 02:12
      mąż uwiązał córkę do siebie? czy Ciebie do krzesła i podaje dziecko
      tylko do karmienia? a może krzyczy "nie rusz! ja przewinę!"? a może
      musisz pytać męża o pozwolenia wzięcia dziecka na ręce?
    • hapkaj Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 02.10.07, 14:21
      Wyslij meza na caly dzien dokads. Juz o 19 bedziesz tesknic, jak nie wczesniej.
    • nataliak9 Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 02.10.07, 20:50
      to bardzo delikatna sprawa, bardzo dobrze, że mąż zaangazowany ale
      sadze, że na tak wczesnym etapie rozwoju dziecka, maleństwo
      potrzebuje głównie matki (nie wyłącznie oczywiscie). rola ojca to
      nie tylko opieka nad dzieckiem, to także psychiczne wspieranie MATKI
      w jej codziennych obowiazkach, opieka nad całą rodziną a NIE
      WYRĘCZANIE. rozumiem, że czujesz się odsunięta i na marginesie, po
      tak waznym wydarzeniu jak poród rozwinęły się u ciebie instynkty,
      które nie do końca mają ujście, tym bardziej że ten wspaniały czas,
      jaki możesz spędzić przy dziecku za parę miesięcy czy tez tygodni
      zostanie po trosze zakłócony twoim pójsciem do pracy.
      oto moje uwagi:
      1- dlaczego mąż nie pracuje zawodowo?
      2- czy mąż aby nie za bardzo dominuje w waszym związku? to nie jest
      dla twojego dobra skoro się z tym żle czujesz. jakie to dobro, że
      matka chce sie bardziej pozajmować dzieckiem i nie może?!!!
      3-uwaga dla ciebie na przyszłość-myślę, że powinnaś tak ułożyć
      sytuacje w domu, żeby nie był tak, że tatuś jest najwspanialszy, od
      rozpieszczania itp. a mama tylko-jedzenie, sprzatanie, strofowanie
      itp.
      Poczytaj sobie Winnicota, zobaczysz jak wazny jest związek matka-
      dziecko,zresztą nie trzeba do tego specjalistów.
      Życzę abyście doszli do porozumienia, mam nadzieję iż jest to
      sytuacja do naprostowania. pozdrawiam
      • koniczyna-4 Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 02.10.07, 20:59
        o matko..skąd wzięłaś takiego kochanego męża???ja bym wiele za takiego dała.ja
        mam odwrotnie.muszę sie naprosic,żeby choc chwilę się dzieckiem zajął i jestem
        wykończona!!!pierwsze tygodnie to był horror jak z filmu,niewyspana,zmęczona i
        SAMA.bo mąż nie ma zapału,chyba,ze bardzo nalegam.śmieszne,ale
        prawdziwe.doceń,że ktoś ci pomaga i cieszcie się razem swoim dzieckiem!możesz
        ewentualnie delikatnie napomknąc,że potrzebujesz więcej bliskości maleństwa.
        • nataliak9 Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 02.10.07, 21:05
          pewnie, że tak! natomiast myślę, że we wszystkim potrzebny umiar.
          odniosłam wrazenie (może nie prawdziwe), Ze autorka wątku nie do
          końca zadowolona jest az z takiej ilości pomocy i nie całkiem jej to
          odpowiada, a nawet wywołuje w niej negatywne uczucia.
    • 12345a65 Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 02.10.07, 21:08
      U mnie było i jest to samo. Tyle, że mamy syna, który jest w dodatku
      bardzo do taty podpbny fizycznie Przepłakałam niejedną noc, właśnie
      zadręczając sie, dlaczego mąż odsuwa mnie do dziecka. Nasze
      mażłeństwo przed urodzeniem dziecka było cudowne. I dziecko jest
      jego cudownym owocem. Ale ręce mi już opadają i tracę ducha. Gadamy
      na ten temat co rusz. I co ? I nic, z każdym dniem jest coraz
      gorzej, a mnie coraz ciężej walczyć o chwilę z dzieckiem. Mój
      sposób na to wyręczanie- pewnie niedobry, ale trudno tu o mądry
      sposób: odsuwam się od dziecka (w kontrolowany sposób) bez
      wychodzenia z domu na kilka godzin, zajmując się pracami domowymi,
      mąż po godzinie przychodzi z językiem do pasa... kochanie, czy nie
      mogłabyś... Bo nie wiem... Bo chyba, coś mu jest... Ale takie
      kilkugodzinowe rozstanie z dzieckiem jest ponad moje siły. Bardzo
      tez pilnuję, by wszelkei czynności związane z łzami (ściagnięcie
      katarka, zakroplenie oczu, wyjęcie drzazgi, zabranie zabawki itp.)
      robił wyłacznie tatuś. Ale to przykre, że musimy rywalizować. I co
      tu kryć, oddalamy się od siebie...
      • 2_zielona_rybka Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 04.10.07, 16:28
        U mnie sytuacja wygląda identycznie...
        Dzięki za odpowiedzi, po tym co od was przeczytałam zaczyna mi się
        w głowie ukladać, ale sytuacja generalnie dla mnie - przykra.

        Zastanawiam się nad tym, żeby wlasnie pierwsza ją przebierać,
        przytulać, itp. To faktycznie prowadzi do rywalizacji, a do tej
        pory byliśmy bardzo kochającą się parą. Wiem, ze to
        niekonstruktywne, ale co robić innego? To dziwne że można
        konkurować o dziecko - sama sobie tego nie wyobrażałam przed
        porodem!
        Rzeczywiście jest tak, że na razie nie mamy żadnych problemów z
        małą, a te krótkie chwile kiedy się budzi oboje chcemy wykorzystać -
        może poczekam aż się zaczną trudności, może to nas połączy! smile
        Rozumiem dziewczyny których mężowie nie zajmują się dziećmi, są
        same, ale to dokładnie tak jak ja!
        Dzis się pokłóciliśmy, bo mąż nie chce wracać do pracy. Mówi, ze
        woli wychowywać dziecko, niz ma to robić ktoś obcy. A to byłaby po
        prostu moja mama. Pieniedzy nam wystarcza, chociaż nie jest rożowo
        i wolałabym żeby on jednak pracował. Poza tym już nie wytrzymuję
        takiej presji, że tylko na mnie jest obowiązek utrzymywania domu.
        Mamy równouprawnienie i role w związkach się zmieniają, Ale żeby aż
        tak ?!?! Nigdy bym nie przypuszczała...
    • agwoj Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 02.10.07, 21:12
      hmmmm, po prostu bierz dziecko na ręce, przewijaj, przytulaj,
      usypiaj, śpiewaj kołysanki, chodź na spacery a gdy mąż będzie chciał
      Cię wyręczac to powiedz żeby sobie odpoczął, że to dla jego dobra smile
      i po kłopocie!
    • oli77 Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 02.10.07, 21:51
      Ja tego nie rozumiem jak można rywalizować/być zazdrosnym o miłość czy opiekę
      nad własnym/wspólnym dzieckiem.
      • deela Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 02.10.07, 22:22
        ja tez tego nie rozumiem, czy to jakis wyscig?
        • dorkor33 Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 03.10.07, 10:01
          a ja myślę, że Wasze Maleństwo jest na razie grzecznym i
          bezproblemowym dzieciaczkiem, dlatego oboje najchetniej
          spedzalibyscie z nim cały czas, o to przeciez sama frajda. Ale kiedy
          podrośnie i zacznie sie robić trochę niegrzeczne, kapryśne itd.
          wtedy oboje będziecie marzyli, żeby to właśnie ktoś inny sie nim
          chwilę pozajmował smile Myślę tez, że czas (i zmęczenie) to wszystko
          poukłada we własciwych proporcjach.
    • 12345a65 Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 03.10.07, 21:52
      Ehhh,kobietki. Nasi mężowie, czy tego chcemy czy nie obracają się w
      różnych środkowiskach, czasem sami na to nie mają wpływu. Wystarczy
      kilku rozwodników, by młody żonkoś nasłuchał się o "tych jędzach co
      sobie dzieciaki sprawią i będą żyć z naszych alimentów". Takie i o
      wiele gorsze opowiastki powodują, że nas ukochany i empatyczny mąż
      zaczyna dobierać sobie do glowy. I nie powie o swoich lękach
      wprost, bo oni z reguły się nie wywnętrzają, albo się tego wstydzi,
      a może po prostu boi się odrzucenia. MOże dlatego na siłę chce
      przywiązać się do kogoś, kto będzie w sposób pewny jego, założy
      rączki na szyi i powie "tatusiu kocham CIę najbardziej na świecie".
      Czasami nasi mężowie wychowywani są we wspaniałych domach, w których
      nikt nigdy do niekogo nie zwracał się wrogo albo z krzykiem. nasze
      teścowe bywają elegankcie, dystyngowane i skromne. Dlatego nad ich
      synami, a potem wnukami "pracuje się" od najmłodszych lat. Dlatego
      kiedy mój mały krzyczy, a nawet złości sie, że chce na rączki, jego
      tatuś z uśmiechem od ucha do ucha jest pierwszy przy nim, przytuli,
      weźmie na ręce i po minucie odstawi. A kolejne pół godziny zabawia
      odwracając uwagę od rączek. A ja składam broń, bo wiem, że
      postępuje mądrze. Jak to pisałyście? mam podejść, wziąć na ręce,
      przytulać, mówić idź odpocznij sobie mężu?. A może, kto pierwszy
      przy dziecku ten lepszy ? (któraś z mam mówiła o tym, że nie
      wyobraża sobie jak można rywalizować). A może negocjować w takich
      chwilach dopuszczenie do lekcji wychowania????? W sklepie, w
      restauracji, na spacerze, w domu ????? Na pewno wiem tylko to, że
      chcę, aby kiedy mały podrośnie jego ojciec był przy mnie.

      "Nigdy nie mów, że coś jest głupie, tylko dlatego że tego nie
      rozumiesz, bo możesz się okazać bardziej głupi o tego, o czym mówisz
      że jest głupie" J.St.
    • bartmam Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 03.10.07, 21:57
      rybko przyślij męża do mniesmile)
      • sabina1233 Re: Mąż zajmuje się dzieckiem, a ja jestem zazdro 04.10.07, 00:07
        A ja rozumiem, że może to być problem. Spróbuj inaczej. Ty zajmij
        się dzieckiem, a mąż dla twojego dobra niech lepiej posprząta,
        ugotuje obiad, zrobi pranie. Mąż będzie miał zajęcie, a ty w końcu
        będziesz mogła zająć się dzieckiem.
    • milena_19 pozazdroscic 08.10.07, 13:52
      napewno za jakis czas to minie,ale adze korzystac poki mozesz, moj
      maz nie bardzo kwapi si w nocy do lulania Maluszka.
Pełna wersja