zebra12
03.10.07, 12:48
Moja córka spała cudnie do piątego miesiąca. Potem było już tylko
gorzej. Całej nocy nie przespała nigdy. Teraz ma prawie 10 miesięcy
i potrafi się obudzić w nocy, a potem nie może zasnąć. Tak było np
dziś. Daję jej jeść, potem pić, ona zjada, pije niewiele, ale oczy
ma szeroko otwarte. Gada do mnie, śmieje się, uderza nogami, no
wariuje. Dziś tak zaszalała od 11 do 3 w nocy. A ja rano do pracy
wstaję o 5:30 ... Są nocki, gdy zje i śpi, ale często budzi się i
nie chce spać. W dzień nie śpi dużo. Zwykle okołó 2-3 godziny w
dwóch lub rzadziej jednej drzemce. Wieczorem zasypia bez problemów,
w dzień też usypia natychmiast. Czemu więc tak szaleje w nocy?
Czasem wstaję do niej co 15 min, bo się tak zakręci w śpiwór, tak
ułoży, że śpi do góry nogami, smoczek gdzieś wyrzuca. I tak się
bawimy do godzin nadrannych. Nie wyobrażam sobie oduczyć jej na tym
etapie jedzenia w nocy, bo jak się rozbudzi to mi nie będzie spała
do rana. Czasem bowiem udaje się dać jej jeść na półśpiąco i potem
zaraz zasypia i śpi do rana. Nie rozbudza jej więc głód, bo potrafi
zjeść i się nie rozszaleć. Dlaczego więc często jak zje to wg mnie
bez powodu tak broi? Jak ją tego oduczyć? Nie da się też zlekceważyć
tego jej zachowania i nie wstać, bo wtedy się wścieka, że się ruszyć
nie może i zaczyna ryk, a w pokoju spią jeszzce jej siostry, które
musza rano wstać do szkoły. Opadam z sił.