hania.ha
12.10.07, 09:52
Mam doła

Od jakiegoś czasu przyzwyczajałam się do myśli o odstawieniu
mojego synka od piersi. Wiedziałam że będzie to trudne bo synek był, jak to
mówią "cycoholikiem" Chciałam to zrobić w okolicach roczku. Los chciał jednak
inaczej. Mały ma teraz 9,5 miesiąca i zaczęły mu wychodzić u góry trzy ząbki
naraz. Z dnia na dzień synek przestał ssać pierś. Przy każdej próbie
przystawienia odwracał główkę i płakał, najpierw z bólu a potem chyba z
rozgoryczenia. Minęło pięć dni, nie przebił się jeszcze ostatni ząbek i synek
ciągle je tylko łyżeczką. Widzę że on chyba pogodził się z tym, że nie będzie
już ssał, ale ja nie. Moje hormony wzięły górę. Rozsądek mówi że dobrze się
stało, ale serce nie chce go słuchać. Jest mi strasznie smutno, ciągle płaczę
i chyba mam depresję. Czuję się tak jakbym coś straciła. Bardzo brakuje mi
tego kontaktu z synkiem. Dodajcie mi otuchy, bo zwariuję. Mam nadzieję że nie
jestem osamotniona i może też miałyście podobne przeżycia. Poradźcie jak to
przetrwać.