wyrzuty sumienia z powodu usypiania

19.10.07, 19:25
postanowilam wprowadzic dwie metody usypiania mojego 8miesiecznego
synka ktory wazy juz 10kg i nie mam sily go juz nosic, metody te to:
usypianie w łóżeczku wedlug Tracy Hogg a druga metoda to zeby nie
budzil sie w nocy na cyca co godzine wedlug ksiazki "noc bez placzu"
i... MAM OGROMNE WURZUTY SUMIENIA ze synek darl sie w nieboglosy i
szlochal a mi sie tragicznie robilo i serce sie krajało ale bylam
konsekwentna efekty pomalutku są ale mam wrazenie ze synek dzis
smutniejszy bylsad i ciągle sie gryze czy dobrze robie czy nie
wplynie to negatywnie na jego psychike? czekam na Wasze opinie i nie
ukrywam:pocieszenia
    • migotunia Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 19.10.07, 19:44
      hm, moj ma 5 miesiecy, wazy ponad 8 kg i tez do tej pory sam nie
      zasnal sad
      Teraz zasypia noszony w nosidelku, przytulajac sie do mnie.
      Probowalam usypiac go metoda TH ale u nas niestety... ta metoda
      chyba nie dziala na kazde dziecko. Moj maly tak histeryzuje ze nie
      ma szans zeby go przetrzymac. Z uplywem czasu zamiast robic sie
      spokojniejszy, zmeczony tym placzem - on doslownie wrzeszczy coraz
      bardziej, macha rekami i nogami, robi sie czerwony. Nie dziala nawet
      podnoszenie go z lozeczka w celu uspokojenia - krzyczy jakby ktos mu
      ogromna krzywde robil.
      Tez nie moge sluchac tego... no, placz to nie jest.... raczej
      okropny wrzask... Tez serce mi sie kraje ale probowalam przetrzymac
      liczac ze moze sie uda. Nic z tego.
      Doszlam do wniosku, ze niedlugo wyrosnie z nosidla, kupie chuste i w
      chuscie bedzie sobie zasypial. Nie chce robic nic przeciwko niemu,
      tez sie boje ze przez taki placz moze sie do mnie zrazic. Widocznie
      nie jest gotowy na takie zasypianie. Jak bedzie starszy to sie sam
      nauczy zasypiac. Cale szczescie ze jak widze ze jest senny, wkladam
      go do nosidelka i bardzo szybko zasypia, bez placzu, bez krzyku,
      przytulony ufnie do mnie. A mnie rece nie bola wiec nie jest tak
      zle. Ale marze o chwili, kiedy sam zacznie zasypiac a nie
      histeryzowac jak sie go polozy w lozeczku...
    • titiritka Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 19.10.07, 19:49
      A czemu stosujesz taką drastyczną metodę? Ta pierwsza, proponowana
      przez T.Hogg nie działa?
      Ja wychowuję dzieci zgodnie z filozofią tej Pani. Jej opinie są
      często zgodne z tym co sama myślę, chętnie więc korzystam z
      praktycznych podpowiedzi i jej doświadczenia.
      Co idzie nie tak?
      Pozdrawiam.
      • renejac Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 19.10.07, 19:59
        stosuje metode Tracy i dziala maly coraz mniej protestuje a dzis
        wieczorem po kąpieli juz bez placzu zasnal, tylko pierwsze razy jak
        zaczelam wprowadzac te metody to wrzask byl niesamowity i stad moje
        wyrzuty sumienia
        • titiritka Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 19.10.07, 20:13
          O, no to gratuluje!

          Nadal jednak nie rozumiem, kiedy te Wasze Dzieci (migotuni też) mają
          czas się tak rozkrzyczeć?
          U nas nauka zasypania u starszego w wieku ok 4 miesięcy wyglądała
          tak: kładłam spać do łóżeczka, gdy płakał brałam na ręce i
          uspokajałam (niekoniecznie idealnie jak Hogg, na różne dzieci mogą
          działąć różne rzeczy), gdy już się wyciszył, ale jeszcze nie spał
          (!) kładła spowrotem do łóżeczka. Gdy znów zaczynał płakać, brałam
          na ręce i uspokajałam. Za pierwszym razem podnosiłam go i odkładałam
          32 razy. Za drugim razem tylko 10. A przy trzecim zasypianiu już
          tylko 3 razy. Wkrótce nauczył się zasypiać sam. Kładłam do łóżeczka
          i wychodziłam z pokoju- tak jest do dzisiaj.
          Młodszą córcię ju od urodzenia kładłam spać do łóżeczka, więc nie
          musiała się uczyć samodzielnego zasypiania później. Umie to od
          zawsze. smile
          Nie przetrzymywałam i nigdy nie zostawiałam dziecka krzyczącego w
          łóżeczku- to miejsce ma mu się miło kojarzyć.
          Życzę powodzenia!
          • ingapol liczyłaś podnoszenia??? :))) 20.10.07, 11:36
            ja liczę minuty )))
            raz usypianie trwa 4 min a zdarzyło mi się też nawet ponad 30 min, nie wiem ile
            razy w tym czasie ją podnosiłam
          • migotunia Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 20.10.07, 14:07
            Kazde dziecko jest inne, moj synek jest niesamowicie uparty mimo ze
            ma dopiero 5 m-cy. Taki typ.
            To nie jest kwestia kiedy on ma czas sie rozkrzyczec po wlozeniu do
            lozeczka bo on gdy tylko poczuje pod plecami materac zaraz wrzeszczy
            i zaczyna histeryzowac. Wiekszosc dzieci troche poplacze, pokwili i
            da sie je uspokoic - jego- niestety nie. Gdyby sobie tylko plakal to
            bylabym szczesliwa ale on po prostu wydaje z siebie ryk. I nie da
            sie uspokoic bo co z tego ze ponosze, przytule, on troche sie
            wyciszy jesli po wlozeniu do lozka w sekundzie jest to samo. Potem
            nawet uspokajanie na niego nie dziala sad
            Po prostu jak jest polozony do spania w lozeczku, zaczyna sie
            histeria. Gdyby tylko sobie plakal to bylabym szczesliwa, to latwo
            byloby go uspokoic a tymczasem - nic z tego, niestety...
    • ewbert Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 19.10.07, 21:32
      moje dziewczynki tez od irodzenia same zasypiją w łóżeczku smile
      chyba ze przy karmieniu usną to kłade je juz śpiące smile
    • ewbert aaa.. maja 4,5 miesiąca :) 19.10.07, 21:32

    • mw144 Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 19.10.07, 23:26
      A gdyby Tobie było źle i byś potrzebowała czyjejś pomocy lub po prostu przytulenia, a wszyscy by Cię mieli głęboko w d**** to wpłynęo by to negatywnie na Twoją psychikę czy nie? Nie wyobrażam sobie zostawić płaczącego dziecka samemu sobie. Po to ma matkę, żeby zawsze przy nim była kiedy jej potrzebuje.
      • renejac Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 20.10.07, 10:19
        mw144 ja nie mam swojego dziecka w d**** bo bardzo go kocham! ale
        chce go nauczyc samodzielnosci a nie zrobic z niego cieplego
        klucha , i nie zostawiam go samego sobie w potrzebie tylko go
        przytulam i kołyszę ale musze go nauczyc samodzielnego usypiania bo
        nie wyobrazam sobie zeby lulac dziecko do 18stego roku zycia. szkoda
        mi tylko ze nauczylam go zlych nawykow i musze teraz naprawiac to i
        ze przy tym jest płacz.
    • zona_mi Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 20.10.07, 11:24
      > i... MAM OGROMNE WURZUTY SUMIENIA ze synek darl sie w nieboglosy i
      > szlochal a mi sie tragicznie robilo i serce sie krajało ale bylam
      > konsekwentna efekty pomalutku są

      No oczywiście, że efekty są.
      Po jakimś czasie nawet niemowlę rozumie, że nie ma co liczyć na
      nikogo, bo i tak nie podejdą, nie przytulą... sad

      Nie pocieszę, cię, niestety - sama nie miałabym serca słuchać jak
      moje dziecko rozpacza, w imię - czego właściwie?
      • renejac Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 20.10.07, 14:56
        jeszcze raz sie powtorze: nie zostawilam synka samego sobie z
        placzem ja mam dzidziusia tego typu co migotunia wiec uspokoic go
        bylo trudno mimo ze podnosilam go z 500razy, ale dotąd przytulalam
        ze zrozumial ze nie jest sam tylko poprostu musi nauczyc sie
        samodzielnego spania a on wazy 10kg, pomalutku udalo sie synek
        zasypia sam,NIE ZOSTAWILAM DZIECKA PLACZACEGO W LOZECZKU ON NA
        REKACH MI DARL SIE robilam wszystko co kazala Tracy Hogg zaklinaczka
        niemowlat
        • renejac Re: wyrzuty sumienia z powodu usypiania 20.10.07, 14:58
          chcialam dodac ze dzis w nocy tylko 2razy sie obudzil a nie jak
          wczesniej co godzine i dzis jest szczesliwym wypoczetym dzieciasiem
          a ja odzyskuje spokoj ducha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja