chodzikom mowimy nie.

20.10.07, 20:59
czesc!
wiem, wiem...ze chodziki sa bee i ze nie powinno ich sie kupiwac,
ale pani w sklepie polecala mi taka ciezarowke, na ktora dziecko
moze usiasc okrakiem i odpychac sie nozkami, albo moze zlapac za
taki uchwyt z tylu i pchac.Pani twierdzi, ze ciezarowka jest super i
ze jest zalecana przez fizjoterapeutow itd. Czy ktoras z was wie,
jaka jest roznica miedzy taka ciezarowka a chodzikiem?Dlaczego
ciezarowke mozna, a chodziki sa nie wskazane? Pogubialam sie. (P.S.
Chodzika nigdy nie chcialam kupic, ale ta ciezarowka bardzo mi sie
spodobala. Nie wiem tylko czy to dobry pomysl. Poradzcie.). Pozdr.
    • mk271 Re: chodzikom mowimy nie. 20.10.07, 21:26
      chodzik kupujesz jak jeszcze dziecko nie potrafi samo chodzic ani utrzymac sie
      dobrze na nozkach. to takiw jakby kerzesełko - nie potrafie tego opisac: spójrz
      na ta stronke:
      www.bobasek.pl/kategorie/chodziki/cat_38.php?Bajama=c1538f7c9ad6fed4385815efda36cc62
      natomiast ciężarówka o któej piszesz to rozumiem ze to jest taki samochodzik ( a
      nie cos takiego jak wśród tych chodzików)na ktory dziecko siada okrakiem, i to
      dziecko juz umie chodzic albo przynajmniej ladnie trzyma sie na nozkach jak np
      www.allegro.pl/item254184821_jezdzik_terenowy_z_melodyjkami_i_swiatlami_3kolory.html
      • monikaa13 Re: chodzikom mowimy nie. 20.10.07, 21:27
        mysle, ze autorka watku doskonale wie co to jest chodzik i
        ciezarowka, jak to nazwala, raczej chodzi jej o to dlaczego chodziki
        nie sa zalecane a "ciezarowki" tak? a nie o to jak wygladaja
        • mk271 Re: chodzikom mowimy nie. 20.10.07, 21:33
          to wyglada na to ze ja zle zrozumialm jej post. zreszta mam wrazenie ze na
          forum jest mnostwo zlosliwych osoo takich jak.....
        • montobs Re: chodzikom mowimy nie. 20.10.07, 22:00
          Przepraszam, moze nie wyrazilam sie zbyt jasno. Wiam jak wyglada
          chodzik, chodzilo mi wlasnie o "zalecanie". Dlaczego te jezdziki,
          czy jak to sie nazywa sa dobre? I czy sa dobre, czy tylko pani w
          sklepie chciala mi cos wcisnac?
      • mika_p Re: chodzikom mowimy nie. 20.10.07, 22:17
        No, ale w tej wypowiedzi jest clou różnicy między chodzikiem a jeździkiem-pchaczem.
        Dziecko niepotrafiące chodzic, w chodziku się odpycha i przemieszcza, ale to nie
        jest naturalne. Posadzone na jeździku dziecko nie będzie się przemieszczać, bo
        nie umie, trzeba je będzie wozić (jesli jest miejsce na położenie stóp) -
        odpychanie się to wyższa szkoła jazdy. Najpierw dziecko będzie korzystało z
        zabawki jako z pchacza - wystarczy, by umiało stac i wykazywało chęć do
        przemieszczania się. Bez specjalnego pchacza wykorzysta cokolwiek, co będzie w
        domu - taboret, pufę na kółkach. Moja córka korzystała z wiadra, które sobie
        odwracała dnem do góry smile
        • monikaa13 Re: chodzikom mowimy nie. 20.10.07, 23:03
          a ja wlasnie dzis kupilam mojej 11 msc corce pchacz fisher proce i
          ja jestem bardzo zadowolona, corka tez, bawila sie nim dzis caly
          dzien, na razie na siedzaco, boi si ejeszcze przy nim stac
    • cora73 Re: chodzikom mowimy nie. 20.10.07, 22:45
      Chodziki nie sa zalecane poniewaz zaburzaja "nauke" upadkow... w
      ciezarowce dziecko nie jest "uwiezione" no i poprostu sluzy ona
      tylko do przytrzymywania sie i tyle! Tak na chlopski rozum tlumaczy
      to pediatra smile pozdrawiam
    • asia_k_19 Re: chodzikom mowimy nie. 20.10.07, 23:10
      my mieliśmy chodzik pchacz z chicco, Natalka bardzo szybko załapała jak się z
      nim przemieszczać (można jedynie pchać, nie ma możliwości żeby na niego wsiąść)
      służył jej ok 3 mce, potem zaczęła chodzić sama a pchacz powędrował do
      następnego malucha
      alternatywą były wszelkiego rodzaju plastikowe miski i krzesło na kółkach, ale
      na to Natalka sama wpadła smile
      chodzik "tradycyjny" zdecydowanie nie!!
      a ciężarówka to, wg mnie, fajna zabawka ale dla większego dziecka
    • alkara Jeździkom mówimy tak :))) 21.10.07, 23:23
      W chodziku rodzice maja tendencje do sadzania dzieci które jeszcze
      nawet nie potrafią samodzielnie siedzieć a nie mówiąc juz o staniu.W
      takim przypadku kręgosłóp, który jeszcze nie jest przygotowany do
      takiej pozycji, zmuszony jest do tego i wpływa to strasznie
      niekorzystnie na układ kostny maluszka.nieprawidłowa jest też praca
      w stawach biodrowych i nieprawidłowe jest ustawienie miednicy
      dziecka.Poza tym dziecko wyrabia sobie nieprawidłowy wzorzec chody
      bo kto z nas porusza sie w posycji siedzącejlub pół stojącej.Dzieci
      potem chodzą na palcach bo odpychanie tylko palcami wystarcza żeby
      przemieścić się w chodziku.
      Na jeździku posadzisz dziecko, które umie samo siedziec bo inaczej
      spadnie, nauczy się utrzymywać równowagę co jest bardzo ważne w jego
      rozwoju, nauczy się bezpiecznie upadać z niedużej wysokości i nauczy
      się odpychać całymi stopami bo jeździki są na tyle niskie że ciężko
      dotykać tylko palcami.
    • zebra12 Tak się zastanawiam.... 22.10.07, 06:22
      Cz jeśli dziecko, dajmy na to 10 czy 11 miesięczne wesprze się na
      takiej ciężarówce to ona mu nie ucieknie do przodu? Mówię o dziecku,
      które NIE umie chodzić! Wstaje tylko, przytrzymuje się mebli ścian i
      przemieszcza się. Tk samo bedzie chciało trzymac się chodzika. Oprze
      się na nim i ...
      • blueberry77 Re: Tak się zastanawiam.... 22.10.07, 08:58
        My jeszcze nie używamy, ale widziałam, że niektóre z tych jeździków mają taką
        sprytną konstrukcję, że siedzonko sie rozkłada na boki tworząc taki jakby
        balkonik. Np.:
        www.toys-com.pl/galerie/388d7d5f224a8bb72adb5bbef2652a7f23834.jpg
        Wygląda to w miarę bezpiecznie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja