migotunia
21.10.07, 16:08
Moj synek ma 5.5 m-ca. Od urodzenia nie zasnal ani razu sam. Byl
usypiany w bujaczku, noszony, kolysany, obecnie zasypia noszony w
nosidelku.
Probowalam go usypiac metoda TH, niestety nie udalo sie bo u nas to
wygladalo tak, ze po wlozeniu malego do lozeczka w ciagu sekuny byl
ryk (placzu nie bylo tylko wrzask). Tak wiec lezal w nim 10 sekund
wrzeszczac, wyjmowalam probujac uspokoic a to uspokajanie trwalo 2
minuty i tak w kolko wiec sie nie udalo. Wiecej trwalo jego
uspokajanie niz lezenie w lozeczku wiec niestety.
Probowalam metowy "usnij wreszcie" i odczekiwalam po 3 minuty, po
czym przychodzilam do synka. Bynajmniej nie mial zamiaru zasnac sam -
wrzeszczal non stop, nawet jak mnie widzial to dalej ryczal,
uspokoil sie momentalnie gdy wzielam go na rece. Nie bylo juz szans
zeby znowu wlozyc go do lozeczka.
Ja juz nie wyrabiam... Synek jest ciezki, wazy ponad 8 kg. Juz teraz
boli mnie kregoslup a bedzie przeciez coraz ciezszy. Nie wiem, co
zrobic zeby nauczyl sie sam spac. Ile mam brac go na przetrzymanie?
Ile czasu na poczatku Wasze dzieciaki plakaly zanim zasnely (bo
chyba nie wiecej niz godzine???) Juz naprawde nie wiem, co mam
robic. Uwielbiam mojego urwisa ale chce zeby nauczyl sie sam
zasypiac. W dodatku w nocy budzi sie max co 2 godziny i tez nie
wiem, czy to dobrze? We wszystkich ksiazkach pisze ze dziecko w tym
wieku nie powinno juz jesc w nocy, ze jego organizm powinien
odpoczywac w tym czasie. W glowie mam metlik - nie wiem, czy karmic
czy przestac to robic w nocy?
Poradzcie cos bo juz nie mam sily. Dodam ze moje dziecko jest bardzo
zywe, w dzien spi tylko 3 razy po max 30 minut a reszte czasu sie z
nim bawie. Jestem przemeczona, niewyspana. Wiec bylabym zachwycona
gdyby przynajmniej zasypiac sam synek potrafil.
Prosze nie pouczac mnie ze synek jest za maly zeby go uczyc
zasypiania i to jest nienormalne i ze jestem zla matka. Kocham moje
malenstwo ale to nie jest spokojne dziecko ktore w dzien sobie lezy
a ja moge robic co chce. Caly dzien musze byc non stop z nim, on
pochlania 200 % mojej uwagi, taki jest od urodzenia, szybko sie
rozwija, jest bystry, ciekawski ale ja juz czasem nie mam sily. W
dodatku w nocy co chwile je.
Mamy, ktore przez to przechodzily, poradzcie cos prosze bo juz nie
wiem co mam robic? Jak go uczyc zasypiania? Ile czasu na poczatku
dziecko placze zanim nauczy sie zasypiac? Co z karmieniem w nocy?