Dziewczyny jak przeżyłyście powrót do pracy?

30.10.07, 08:48
W Listopadzie wracam do pracy po macierzyńskim, synek 5 m-cy zostaje
z tatusiem.Gdy ja wracać będę z pracy to mąż do pracy...Ten układ
trochę mnie przeraża. Karmię piersią - co dalej idę do pracy na 7
godz.? Jak sobie poradzi mąż?! Małemu zaczęłam wprowadzać zupki, czy
zamiast jednego mleczka można podać zupkę? Proszę o doświadczenia....
    • slonko1335 Re: Dziewczyny jak przeżyłyście powrót do pracy? 30.10.07, 08:59
      Będzie dobrze, spokojniesmile Pomyśl synek z tata zostaje a nie z obcą
      osobą, przecież mąż nie zrobi mu krzywdy. Karmieniem bym się nie
      martwiła, ja pracowałam i karmiłam piersią i nie było najmniejszego
      problemu. Jak będziesz w pracy to synek spokojnie zamiast jedneo
      mleka może zjeść zupkę, potem można dołączyć deserek. Gorzej, ze
      bedziesz cały czas z mężem się mijać, może jakaś babacia
      przynajmniej raz na tydzień kilka godzin zajmie się maluchem,
      żebyście mogli troszkę czasu razem spędzić?
      • oczko-i Re: Dziewczyny jak przeżyłyście powrót do pracy? 30.10.07, 19:34
        Dzięki już mi lepiej. Pozdrawiam!!
        • magdalena6911 Re: Dziewczyny jak przeżyłyście powrót do pracy? 30.10.07, 19:38
          Witaj! niedługo minie 3 miesiące odkąd powrócłam do pracy. Wszystko
          będzie dobrze, nie martw się na zapas. Ja zrobiłam podobnie -
          wprowadzilam zupki i deserki. Mleko odciągałam przed wyjciem do
          pracy, i w pracy. Po powrocie był cycuś. Wieczorem odciągałam do
          zamrażalnieka i jak brakowało w ciągu dnia zużywaliśmy zapasy.
          Szczęśliwa mama= szczęśliwe dziecko. Uszy do góry!
    • montobs Re: Dziewczyny jak przeżyłyście powrót do pracy? 30.10.07, 19:48
      U nas jest identyczna sytuacja.Ja do pracy, maz z dzieckiem, a po
      moim powrocie z pracy (mam 40 min na dojechanie do domu, a mieszkam
      na przedmiesciach - bywa trudno), maz idzie do swojej. Nie bede
      ukrywac, ze poczatki nie byly latwe (wrocilam do pracy we wrzesniu),
      ale teraz jest dobrze.Jedyny problem to to, ze rzadko widujemy sie z
      mezemsmile
      Synus pod opieka taty ma sie dobrze. Podczas mojej nieobecnosci Maly
      dostaje obiadek i deserek.Czasami jak nie ma mnie dluzej kaszke na
      mleku (teraz ma 8 miesiecy).Mleka nie odciagalam i nie odciagam.
      Karmie rano, po powrocie do domu, przed snem i raz w nocy.
      Uszy do gory. Jak przyzwyczaicie sie do nowego rytmu dnia, bedzie
      dobrze. Pozdr i powodzenia.
      • matizka Re: Dziewczyny jak przeżyłyście powrót do pracy? 30.10.07, 22:23
        Ja miałam podobną sytuację z pierwszym dzieckiem i dodatkowy patent.
        Wychodziłam po 7,5 godz ( u nasz obowiązkowa przerwa na lunch), ale
        na tę przerwę mąż przywoził małą do mnie i karmiłam w środku dnia.
        Tylko ja mam 10 minut autkiem (3 km). Szczerze mówiąc to karmiłam w
        pokoju matki i dziecka w Ikei ( mogłabym pewnie i w biurze, ale nie
        chciałam marnowa czasu na pokazywanie córeczki codziennie to nowym
        koleżankom z pracysmile.

        Niemniej jednak uważam, ze był to niegłupi patent smile
    • majdeczka Re: Dziewczyny jak przeżyłyście powrót do pracy? 31.10.07, 20:44
      Hej! Ja już wróciłam do pracy miesiąc temu. Niestety z mężem mamy kolizję
      pracową, więc musielismy zatrudnić opiekunkę. No cóż, lekko nie jest, choć to na
      pewno zalezy od dziecka. No i od niani oczywiście. U nas niania jest super, co
      nie zmienia faktu, że Zosia tęskni i delikatnie mówiąc wyje. Ale cóż zrobić. Z
      dnia na dzień jest na szczęście coraz lepiej. U Was też będzie dobrze. Pozdrawiam.
      Acha, jak zostawiam czasem Zosię z mężem, to oboje sa zachwyceni i o płakaniu
      nie ma mowy!
Pełna wersja