Usypianie na rękach - pomóżcie!!!

29.07.03, 10:48
Witam,

Mój synek ma teraz 9 miesięcy i zasypia tylko i wyłącznie noszony na rękach.
Próbowałam różnych metod, aby go tego oduczyć, lecz bezskutecznie. Odkładany
do łóżeczka wydziera się w niebogłosy. Poradźcie jak oduczyć go tego nawyku.
Z góry dzięki za każdą odpowiedź.
Ciekawa również jestem, czy któraś z was również usypiała tak swoje pociechy
i w jakim wieku przestałyście.

Pozdrawiam,
Kasia
    • monmal Re: Usypianie na rękach - pomóżcie!!! 29.07.03, 11:02
      Miałam ten sam problem. Nosiłam dopóki po prostu nie byłam w stanie, taki był
      ciężki. Potem robiłam te same ruchy na siedząco, po paru wieczorach jakoś to
      zaakceptował. Nie martw się, jeszcze tylko rok i prawdopodobnie nie będziesz go
      musiała lulać.
      Pa,
      Monika
    • slowik11 Re: Usypianie na rękach - pomóżcie!!! 29.07.03, 12:25
      czesc,
      mialen ten sam problem tyle ze usypianie bylo w wozku. Oduczylismy go usypiania
      w ten sposob ze przez kilka wieczorow kladlismy sie z nim w naszym lozku. po
      czym bylo glaskanie gilgotanie,na poczatku bylo troche placzu i marudzenia ale
      przyzwyczail sie tego zeby zasypiac bez bujania. Teraz jak chce mu sie spac to
      wola nas zebysmy z nim poszli, bo lubi jak ktos jest przy nim kiedy usypia.
      pozdrawiam,
      slowik
    • famiglia Re: Usypianie na rękach - pomóżcie!!! 29.07.03, 13:56
      masz o tyle lepszą sytuację, że jesteś już bliżej końca tej męki niż początku!
      mój dwumiesięczny prawie Kubuś niedawno odkrył tą niezwykłą przyjemność i coraz
      częściej domaga się lulania do snu.zasypianie samemu już go nie bawi. wzięłam
      się na sposób i kładę go do nas do łóżka i przybliżam mu do policzka gołą
      pierś. efekt jest natychmiastowy. zasypia bardzo szybko, ale nie wstaję dopóki
      nie upewnię się, że śpi mocno, bo bywa, że budzi się zaraz, gdy tylko poczuje,
      że mnie nie ma obok. jak już zaśnie na fest, wtedy wkładam go do łóżeczka. ten
      sam rytuał ma miejsce w nocy. pozdrawiam i życzę powodzenia.
      gosia i kubuś
      • a-slusar Re: Usypianie na rękach - pomóżcie!!! 29.07.03, 14:27
        Kiedy tulisz do siebie dzieciątko, jest mu cieplutko. Kiedy próbujesz odłożyć
        do łóżeczka, główka dotyka zimnego materacyka (albo podusi). Spróbuj położyć
        ciepłą pieluszkę (najlepiej ocieplić ją żelazkiem; tylko żeby nie była za
        gorąca), a dopiero potem połuż na niej maluszka. To powinno pomóc smile
        Życzę powodzenia.
        Ala
        • pesteczka5 Re: Usypianie na rękach - pomóżcie!!! 29.07.03, 15:42
          Usypiałam tak starszego synka około roku (tzn. na rękach), drugiego wciąż
          kołyszę (ma 10 miesięcy niespełna). Wiesz, kiedy przestałam? Zaczęło się
          czytanie... Czytałam już dziecku od jakiegoś czasu, ale dopiero gdy był w
          stanie się skupić na dłużej i rozumieć, ten rytuał zastąpił usypianie na
          rękach. Siadaliśmy wygodnie w fotelu, synek półleżał z głową na podusi na moim
          przedramieniu, ja książeczkę do ręki i baju-baju... oczka zamykały się po kilku-
          kilkunastu minutach. Choć bywało, że dłużej smile
          No i dobrze, to miły sposób i mniej męczący... A byłam już wtedy w ciąży:_)
          Pozdrowienia
    • mama_kajetana Re: Usypianie na rękach - pomóżcie!!! 29.07.03, 16:32
      Kjatek był noszony przez pierwsze pół roku. A że chłopak duży i ciężki to
      czasami już mi ręce mdlały... Aż któregoś dnia po prostu zasnął przy cycu. I
      tek jest do tej pory (a ma rok i 2 tyg.). Po wakacjach odstawiamy się od piersi
      i już się boję co będzie z zasypianiem...

      Moja koleżanka nosiła dziecko do roku. później zaczęła się kłaść z małą w dużym
      łóżku i miziała ją i tuliła. Po tygodniu mała już ślicznie zasypiała.

      pozdrawiam
      mama Kajetana
      • umargos Re: Usypianie na rękach - pomóżcie!!! 29.07.03, 17:55
        Dziecko przyzwyczajone do noszenia niechętnie z tego zrezygnuje. Wiec nie
        będzie łatwo, ale przestać raczej należy. Choć to dość bolesne (dla dziecka i
        dla własnych uszu, no i serca, bo przecież żal kiedy dziecko płacze czasem
        bardzo doskwiera i chciałoby sie pocieszyc, najlepiej od razu i skutecznie).
        Może nalezy nabyć koreczki do uczu, a dziecko odkładać do łóżeczka i zamiast
        nosić siedzieć obok niego, coś zaśpiewać lub opowiadać i czekać aż wyładuje
        swoje emocje i zaśnie. Powinno sie przyzwyczaić. Potem stopniowo ograniczać
        czas swojego pobytu przy zasypianiu. Ja utulam Małą do snu (5 miesięcy) i
        wychodzę zanim zaśnie. Jeżeli mnie woła to powtarzam operację do skutku. Na
        początku musiałam nawet 20 razy do niej pójśc, żeby utulic do snu raz jeszcze,
        teraz góra 3 razy, najczęściej wcale. Sama swego czasu przyzwyczaiłam moją dużo
        młodszą siostre do zasypiania z kimś...w rezultacie potem nikt przez pięć lat
        nie zdołał, czyli nie zdobył się na to żeby to ukrócić. Miała pięć lat i nie
        mogła zasnąć sama.
        Gdzieś kiedyś przeczytałam, że uciszanie (pociesznie) dziecka za wszelką cenę,
        żeby nie płakało, żeby wreszcie zasnęło, jest błędem, bo dziecko też może mieć
        potrzebę wypłakania/wykrzyczenia emocji i potrzebuje wtedy bliskości i tego,
        zeby je ktoś wysłuchał. A niekoniecznie tego żeby uciszał. U mnie to działa.
        Pozwalałam mojemu dziecku płakać, kiedy nie działały normalne sposoby; siadałam
        obok trzymałam za łapkę lub głaskałam, mówiłam i słuchałam (fakt nie za często
        płakała/płacze). Góra 10 minut i bąbel znowu pogodny, spokojny i zrelaksowany.
        Opowieda po swojemu co ją gryzie i albo zasypia, albo znów jest gotowa do
        zabawy.
        Pozdrawiam
        Ula
    • aga173 Re: Usypianie na rękach - pomóżcie!!! 29.07.03, 21:07
      My kupiliśmy leżaczek dostawał mleczko i lulaliśmy go i zaraz zasypiał
    • majmo Re: Usypianie na rękach - pomóżcie!!! 29.07.03, 22:33
      Podoba mi się to, co napisała umargos. Niesety,tylko pozazdrościć takiego
      dzieciaczka,ktore "pozwoli" sie w taki sosób uspokoic. Ja mam doświadczenia
      całkiem inne. Mój syn ( w tej chwili lat 9 ) nie usnąl inaczej jak na
      rękch.Potem, jak był starszy usypiał ze mna w jego łóżku ( kupionym specjalnie,
      dużym i wygodnym dla dwóch osób). Może to śmieszne, ale to było jedyne wyjście,
      żeby usnął spokojnie i żebyśmy wszyscy byli wyspani.Jakby nie to łóżko, pewnie
      wylądowały w naszym.Więc, usypiał przy mnie i spokojnie spał, a nawet jak się
      obudził, to wystarczyło,że zawołal i już byłam. Bezstresowo, wygodnie...
      Polecam.Zamierzam postępować tak samo z córką ( 5 m-cy),bo w tej chwili usypia
      tylko przy piersi i tylko na rękach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja