wydrania
05.12.07, 12:37
Nie wiem o co chodzi. Mój synek wieczorem dostaje jakiegoś
ataku "wścieklizny". Rzuca się, gryzie wszystko i wszystkich, pręży
sie i nie da się ubrac po kąpieli. Myslałam, ze to dlatego że jest
głodny ale dałam mu wczoraj butelkę i wypił ledwo 80ml a przy tym
cały czas uderzał nerwowo w tą butelke łapką. później kwęka, stęka,
jęczy i nie może zasnąć. Jak daję pierś jest oki. o co tu może
chodzić? Czy wasze dzieci tez tak mają?
czytałam gdzies, że układ nerwowy dzieci się teraz rozwija mocno ale
już sama nie wiem czy to to, czy to może wina wzmożonego napięcia
mięśniowego.Pytałam dzisiaj rehabilitantki co to może być, i ona mi
powiedziała że to albo zęby albo po prostu odreagowywanie ćwiczeń i
całego dnia. Ale pediatra powiedziała, ze jeszcze nie widzi żeby
zęby się wyrzynały.
No i czemy budzi się po godzinie snu z takim głośnym i przeraźliwym
płaczem? Prawie tak jak kiedyś na kolkę. Do tej pory miałam super z
jego spaniem, kładłam do łóżeczka po karmieniu i sam sobie zasypiał
wciągu 15 minut. A od dwóch dni cyrk. Jęczy jak go do łózeczka
położę, marudzi wierci sie, obraca na brzuch a potem stęka i płacze
bo nie lubi leżeć. W ciągu dnia tez nie za bardzo chyba że na dworze
bo tak to jest histeria w łózeczku. Czy któraś z mam też miała tego
typu akcje? Aha, dodam, że ma 5,5 miesiąca.