A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :)

10.12.07, 09:50
Tak, dla uspokojenia tych mam, które wracają do pracy i boją sie tak bardzo
jak ja sie bałam dwa miesiące temu smile. WSZYSTKO BęDZIE OK. Mój maluch polubił
opiekunkę, która sie z nim ładnie bawi. Ja przyznam szczerze trochę odsapnęłam
pracując zawodowo, bo prawda jest taka, ze nie ma cięższej pracy niż
zajmowanie sie dzieckiem (tak uważam).
    • sabciass Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 10.12.07, 09:59
      Przy mojej ostatniej pracy, opieka nad dieckiem to pikuśbig_grin na
      szczęście już tam nie wracam.
    • ana_bella Ja swoją uwielbiam 10.12.07, 10:13
      Ale trzeba przyznać, ze jest strasznie trudno być pracującą mamą. Brak czasu na
      wszystko.
    • madz-ia30 Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 10.12.07, 12:05
      Cześć, mnie właśnie czeka powrót do pracy na początku stycznia i
      strasznie to przeżywam ,tym bardziej, że całymi dniami z córką
      jesteśmy tylko we dwie...Gnębi mnie to straszliwie,tak przyznam
      rację,że mało czasu na wszystko- do komputera siadam czasem na pół
      godziny i dalej szybko wszystko co trzeba zrobić w domu...jakoś tak
      zapomina się o sobie...Mam pytanie w jakim wieku były Wasze dzieci
      jak poszłyście do pracy?????Moja będzie miała ok.6,5 mies.
      • mama_jasia_33 Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 10.12.07, 13:08
        Ja też bardzo martwiłam sie powrotem do pracy, ale okazało się ze
        niepotrzebnie.
        Mój synek doskonale radzi sobie z opiekunką, a ja w pracy trochę
        odpoczywam - zgadzam sie z przedmówczynia, że nacięższą (choć
        równocześnie bardzo przyjemną i satysfakcjonującą)pracą jest
        całodobowa opieka nad dzieckiem smile.
        Tak więc nie przejmuj się na zapa smile.
        Synek miał skończone 5 miesięcy.
        • zmijka1978 Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 10.12.07, 14:22
          A karmisz go piersią czy butelką?...pytam, bo ja wracam pod koniec
          stycznia i karmię piersia i najbardziej przeraża mnie jak my sobie
          poradzimy z tym jedzeniem. Kiedy zaczęłaś małemu wprowadzać inne
          pokarmy? Ile godzin jesteś poza domem - łącznie z dojazdami do
          pracy? Dziękuję za odpowiedzi juz z górysmile
          • mama_jasia_33 Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 10.12.07, 14:43
            W zasadzie do końca 4 m-ca karmiłam wyłacznie piersią. W 4 m-cu
            próbowałam dawać zupki łyżeczką i moje mleko odciągnięte - z
            butelki, ale w bardzo małych ilościach i Jaś niezbyt chetnie jadł.

            Odkad poszłam do pracy, je rano kaszkę, potem zupkę, między czasie
            pije moje odciągnięte mleko - pierwsze 3 tygodnie odciągałam w
            pracy, teraz odciągam po powrocie do domu (ok 150-180) ml.
            Po południu i w nocy (budzi się czasem nawet co godzinę smile)karmię
            synka piersią. Wieczorwm daję jeszcze kaszki.

            Wychodzę z domu o 6:30 (ostatnie karmienie jest ok 6:00) a wracam po
            15:30. PIerwsze 3 tyg. korzystałam z przysługującej na karmienie
            godziny i byłam w domu po 14:30.

            Też martwiłam sie powrotem do pracy i jak opiekunka i Jaś poradzą
            sobie z jedzeniem, zwłaszcza że mój synek jest raczej szczupły
            (miesiąc temu ważył 6 380 kg, waga urodzeniowa 2200).
            Na szczęscie wszystko jest ok - zupkę wcina, kaszkę mniej chętnie,
            ale też, ja nadal karmię piersią.

            Zobaczysz sama, że wszytko się ułoży. A to że sie niepokoisz, to
            normalny objaw big_grin.
            • zmijka1978 Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 10.12.07, 17:39
              Dziękuję bardzo..pomogłas miwink Ja raczej tez będę nieobecna podobny
              czas... Mój maluch jednak jakos wydaje mi sie bardzo często je (co
              dwie godziny). Obecnie skończył 4 misiące - zaczynamy troche myśleć
              o wzobogacaniu diety za jakieś 2 tygodnie. Poza tym my mamy jeden
              dodatkowy problem: za kilka misięcy przeniesiemy sie do stolicy, bo
              mój mąż zmienia pracę, a do tego czasu będę 100km od niego sama z
              synkiem popołudniami w ciągu tygodniasad Jednak pomimo to wierzę, że
              jakoś sie zorganizujemy...musimy, bo sami podjęliśmy taką decyzje i
              wierże, że jest słuszna. Pozdrawiam i gratulacje, że tak się
              zorganizowaliście.
              • mama_jasia_33 Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 10.12.07, 19:48
                Dodam tylko, że ja, zanim wróciłam do pracy, przystawiałam Jasia do piersi nawet
                co 1,5 godz! A teraz je rzadziej ale za to bardziej regularnie i myślę że lepiej
                mu to służy.
      • ana_bella Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 11.12.07, 06:48
        No to mój jest prawie dorosły smileMiał 10 miesięcy jak wróciłam do pracy. Dziś ma
        prawie rok. Nadal karmię, ale ilość pokarmu bardzo sie zmniejszyła (inna
        sprawa, że mały chyba już tyle nie potrzebuje). Lubimy wspólne "cycowanie" i
        cieszę się, ze mogę go nadal karmić mimo powrotu do pracy
    • mmpiasny Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 10.12.07, 20:28
      Witam,
      jasne,ze bedzie oksmile. Moj maly jadl cyca non stop, nawet jak
      wprowadzilam zupki to po obiadku dalej cycowal. Balam sie powrotu do
      pracy bo butli nie tolerowal. Mamy z forum uspokajaly mnie, ze to
      sie uspokoi jak mnie nie bedzie widzial i tak jest. Mati dostaje
      cyca ok 6 - 6.30, ja wychodze po 7. Pozniej po 8 je kaszke na
      wodzie, ok 11 zupke, 14 obiadek. Ja wracam tak 15 - 16 i oczywiscie
      cycsmile. Wieczorem je kaszke mieszana z sinlac. W nocy cyc do woli -
      tzn odkad jemy kasze wieczorem jest to jakies 3 max 4 razy i to w
      drugiej polowie nocy. Takze wszystko jest do zrobieniasmile
      pozdrawiam i trzymam kciuki
      • shelley Re: A, i jeszcze uwagi swieżo pracujacej mamy :) 13.12.07, 20:23
        i u mnie ten sam problem.. pomału zaczyna synek tolerowac butelke, ma teraz 4,5
        m-ca od prawie 4 tyg je juz sloiczkowe jedzonka.. w pn wracam do pracy i od
        tygodnia mam rozstrój zoładka na samą myśl o tym. mały zostaje z opiekunką,
        starsza córka skończyla 3 latka m-c temu i chodzi od 4 tyg do
        przedszkola..kryzys minął i chętnie do tego przedszkola chodzi.. mam nadzieję że
        wszystko się jakoś ułoży chociaż bardzo przezywam to że obca kobieta bedzie
        "wychowywała" moje dziecko... sad
Pełna wersja